LOADING

Type to search

Zaufanie do Ojca

zafor hasan 23 lutego 2021
Share

Ewangelia z dn.23.02.2021.

Mt 6, 7–15.

SIŁA MODLITWY

Jezus uczy nas modlitwy do Ojca…W dzisiejszych, zabieganych czasach robimy wszystko, żeby na modlitwę…nie mieć czasu.

Tak mi się nasuwa–odnośnie dzisiejszego Słowa Bożego–że umiejętność modlitwy, a zarazem wygospodarowania czasu na nią—jest właściwie darem Bożym…Bardzo chętnie “nakładamy na siebie” ciężary codziennych obowiązków, które polegają na ogarnięciu wszystkich spraw związanych z nami i bliźnimi(np rodziną). To oczywiście nic złego—pewne rzeczy trzeba załatwić i koniec…
Jednak istnieje w nas pokusa “wypełnienia” sobie całego czasu w ciągu dnia do granic możliwości–żeby potem “spokojnie” zasnąć i później znów “w kierat”…Można to nazwać pracoholizmem—ale nie o to chodzi. Otóż w tym wirze codziennych zajęć niejednokrotnie czujemy się “jak ryba w wodzie”. Dlaczego? Bo wówczas zapominamy o “Bożym świecie”(dosłownie)…Przez nasze plany uwzględniające tylko ludzkie(choćby najpilniejsze) obowiązki—zapominamy lub nie chcemy pamiętać o Tym, który jest Panem czasu i wszystkiego. Po za tym—z powodu “zakręcenia” i potrzeby “ogarnięcia”(terminologia młodzieżowa, bo najczęściej dotyczy to młodych) wszystkich naszych spraw—zapomina się o odpoczynku i wyciszeniu, które są niezbędne–nie tylko dla naszego zdrowia i regeneracji sił–ale do indywidualnego kontaktu z Bogiem w modlitwie i uwielbieniu, czy choćby “zwykłej” rozmowie…
To “zagonienie” jest nam trochę “na rękę”, bo zawsze możemy zasłonić się brakiem czasu–żeby usprawiedliwić swoją nieobecność na bezpośrednim spotkaniu z Panem Bogiem podczas Eucharystii, nawet w niedzielę.

Ofiarowywanie swojego(wolnego) czasu Chrystusowi oraz braciom i siostrom—jest na pewno uczynkiem miłosierdzia—nie mniej ważnym od innych “ofiar” i darów.
Pan Jezus oddalił się na pustkowie–nie dlatego, żeby uniknąć apostołów czy nawet tłumów–ale z powodu konieczności zatrzymania się na modlitwie i porozmawiania z Ojcem, bo nawet On odczuwał zmęczenie i brak intymności…Oczywiście cały swój “pozostały” czas poświęcał tym, którzy “źle się mają”. Zauważmy, iż Jezus nie “panikował”, że nie zdąży za swoimi uczniami…Okoliczność, iż potrafił chodzić po wodzie—więc mógł sobie na to pozwolić—niczego tu nie zmienia, gdyż nie chodziło tutaj o pośpiech, lecz o “próbę wiary”. My także wiele możemy—nie tylko za sprawą wiary, ale pełnego oddania swojego życia w ręce Boże—a On ma dla nas zawsze realny i rozsądny plan–w przeciwieństwie do naszych “zamierzeń”…
Zaufajmy Wszechmogącemu—a On zawsze znajdzie czas dla nas i naszych spraw, obdarzając nas łaską czynienia dobra w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdych okolicznościach.

Prośmy o to jako umiłowane dzieci Boże, gdyż wszyscy mamy jednego Ojca!

Następny artykuł

1 Komentarzy

Leave a Reply