LOADING

Type to search

Twardy kark

zafor hasan 7 kwietnia 2015
Share

Ilekroć zdarza mi się wrócić do Starego Testamentu, zawsze dziwię się Hebrajczykom, że mimo jasnych znaków i ciągłego kontaktu z Bogiem stale narzekali na swój los. Mieli wszystko czego tylko chcieli, pokonywali silniejszych przeciwników, nawet jad węża nie mógł ich zabić – a im stale było mało. Zadaję sobie pytanie – jak to jest nie słuchać Tego, który jawnie przemawia? Odwracać się stale od źródła łaski… Nagle dochodzi do mnie, że pytanie to zadaję, spędzając kolejną godzinę Wielkiego Tygodnia przed monitorem.

Człowiek od czasu uwolnienia z Egiptu, niewoli babilońskiej w końcu niewoli śmierci – wcale się nie zmienił. Nadal nie potrafimy uwierzyć Temu, który obiecywał nam pokój. Spędzamy czas szukając coraz to nowszych wrażeń. Pędzimy za gotówką, rozrywką, namiętnością bo tego „potrzebujemy”. Stale towarzyszy nam coraz to nowsza technologia, przyspieszamy do nieprawdopodobnej szybkości. Nie nadążamy spędzić spokojnego dnia, bo trzeba nam pójść na zakupy (nie tylko w święta!), sprawdzić co nowego na Fejsie, przeglądnąć wiadomości.

2918068088_e6ab4af9eb_o

fot. Fran Simo/flickr

Ciągle żądamy sensacji, nowości, złotego środka. Nie można przecież wierzyć w coś, co zostało powiedziane 2000 lat temu, prawda? Mamy inne czasy! Wspaniałe jest to, że coraz więcej osób zaczyna prowadzić życie „całodobowe”. W nocy najlepiej przecież zobaczyć film, zdobyć kolejny poziom, poczytać książkę – ponieważ w dzień nie ma jak.

Ba, to nadal za mało – musimy spożytkować czas jak najlepiej! Tak więc, podczas czytania gazety, w tle puszczamy ulubiony album muzyczny, przekąszamy obiad i spędzamy czas z najbliższymi – oczywiście wszystkich o tym poinformujemy za pomocą swojego androida. Człowiek jest mistrzem spędzania czasu. Możemy z politowaniem patrzeć na zwierzęta, które muszą męczyć się z jednym zajęciem na raz.

Mam z tym wszystkim problem. Czy zatem mogę narzekać, że nie słyszę jak Bóg mówi do mnie tu i teraz? Czyż nie popełniam grzechu, żaląc się Mu że nie spędza ze mną czasu, że nie wysłuchuje moich modlitw, że jest jakby martwy bóg? A on donośnie mówi: „kocham cię”! Poprzez każde zdarzenie głośno powtarza: „jesteś moim dzieckiem”!. W każdym problemie: „Jestem z tobą”! Ale ja nie słyszę. Siedzę wpatrzony w tok mojego życia, twardy niczym posąg. Nie mam czasu spojrzeć w bok. Nie mam jak usłyszeć szeptu ducha, bo słyszę muzykę pt. „Nie ma czasu”.

Zaprawdę zaprawdę, dzisiejszy człowiek nie ma tylko twardego karku – ma też słuchawki…

Zastanawiam się tylko – gdyby Abraham żył w dzisiejszych czasach, to czy Izaak przeżyłby ofiarę na górze Moria?

2 Komentarzy

  1. best dumps website 5 czerwca 2021

    7939 12973Glad to be one of a lot of visitants on this amazing internet site : D. 111982

    Odpowiedz
  2. Rafał Krysztofczyk 7 kwietnia 2015

    Nigdy dość przypominania o tym, że aby usłyszeć głos Boga, trzeba mieć uszy do słuchania.T. Eliot pisał, że Słowo tam się odezwie gdzie jest „dość ciszy”

    Odpowiedz

Leave a Reply