LOADING

Type to search

Święta Filozofów, Artystów, Muzyków i Patriotów

zafor hasan 7 maja 2015
Share

W Krakowie spotkaliśmy się z okazji 15 Dni Tischnerowskich. W Zakopanem na otwarciu wystawy twórczości zakopiańskich artystów dla św. Jana Pawła II. A w kościele ojców redemptorystów, znów w Krakowie, pomodliliśmy się za Ojczyznę podczas prawykonania oratorium Wincentego z Krakowa.

IMG_0318

Kraków, 22-25 kwietnia. „Nawet jeżeli „człowiek umarł”, to znaczy, że istniał, a skoro istniał, zawsze może się na narodzić na nowo…”.

„Zło uderza z największą siłą tam, gdzie spodziewa się wielkiego dobra.”

Zakopane, 19 kwietnia. Świat jest zawsze bogatszy od obrazu, jednak malarze szukają prawdy o świecie i oddają jego piękno.

Kraków, 26 kwietnia. „Tata śpiewał mi na dobranoc o konikach i ułanach”.

Księża Profesorowie i uczeni świeckich uniwersytetów. Koncepcje nieokreślonej i otwartej natury ludzkiej, jak ta Bollnowa i definicja człowieka sformułowana przez św. Tomasza z Akwinu. Filozofia i teologia. Wszystkie epoki myślenia o człowieku. W takim prawdziwym dialogu spotkaliśmy się na „wielkim święcie myślenia” (red. Wojciech Bonowicz). Nie mogło być inaczej, jeśli tym świętem były 15 Dni Tischnerowskie.

Uczczony został przede wszystkim ks. prof. Józef Tischner, ale także ks. prof. Michał Heller. Oklaskami na stojąco, gdy wszedł do auli Auditorium Maximum. A właściwie, do Jaskini Filozofów, która podobnie jak poprzedzający ją wykład ks. prof. Hellera, znów przyciągnęła tłumy.

„Spór o człowieka”. Czy ludzie nauki i filozofii człowieka spierali się ze sobą? Nie, spierali się o coś, a dokładnie o kogoś. A taki spór jest o tyle doniosły, że dotyczy także Boga. To przede wszystkim spór z Bogiem. Prowadzący Jaskinię Filozofów, w której znaleźliśmy się z prof. M. Hellerem, prof. Zbigniewem Stawrowskim oraz z ks. prof. Christophem Bӧttigheimerem, zasugerowali, że także Bóg może spierać się o człowieka.

Najbardziej interesującym momentem piątkowego spotkania była jednak konfrontacja filozofii sceny z perspektywy matematyki i nauk przyrodniczych z aksjologiczną, personalistyczną i dialogiczną filozofią ks. prof. Tischnera. Raz jeszcze spotkali się ze sobą ks. Heller i ks. Tischner. Także prof. Stawrowski przypomniał sobie czasy osobistych dyskusji ze swoim mistrzem.

IMG_0335

Był to też moment, w którym najmocniej uwaga wszystkich została zwrócona na autorską filozofię ks. Tischnera, filozofię dramatu. Najważniejsze dzieło Filozofa górala ks. prof. Heller określa jako dzieło filozoficzno – literackie. Jak powiedział, nie ma nic przeciwko takiemu literacko – filozoficznemu, również teologicznemu, pisarstwu. Sam je często uprawia, jak mówił ks. prof. dalej, pisząc kazania. A gdy szuka natchnienia, sięga do „Filozofii dramatu” Józka.

To było zakończenie wykładu prof. Hellera, w którym mówił o matematycznych, neuro- geometrycznych oraz fenomenologicznych zależnościach w widzeniu świata przez człowieka. Aby nie odbierać nikomu fascynującego wrażenia towarzyszącego słuchaniu ks. Hellera, dodam tylko, że wykład, podobnie jak wszystkie referaty, został zarejestrowany.

Spotkaniom filozoficznym towarzyszyły te jeszcze bardziej osobiste, ludzkie. Jubileuszowe wydarzenie rozpoczęło się Mszą Św. W Kolegiacie św. Anny. Po niej odbyło się spotkanie z prof. Jackiem Filkiem, Antonim Krohem oraz Janem Młynarczykiem, laureatami tegorocznych Nagród Znaku i Hestii im. ks. Józefa Tischnera. To pierwszy dzień. Ostatni natomiast należał do młodych, odbyło się „Spotkanie Filozoficzne Młodych” i spektakl „Kuku na Muniu – wariacje Mickiewiczowskie”. Nie zabrakło także głośnego czytania Tischnera, tym razem jego „Sporu o istnienie człowieka”, w którym wzięli udział Piotr Cyrwus, Wojciech Bonowicz i Łukasz Tischner.

W przerwach obrad oglądaliśmy także filmy – wspomnienia osoby ks. Tischnera. To przywołuje na myśl jeden wniosek z tegorocznych i wszystkich poprzednich Dni Tischnerowskich. Najważniejsza jest osoba. A w filozofii najważniejszy jest filozof, który nie tworzy swoich traktatów w zamknięciu na inne osoby, ale dla nich wśród nich.

Do otwartości na świat i szczególnym sposobie patrzenia na Tischnerowską scenę odnosi nas kazanie ks. Stefana Misińca. O malarzach mówił z okazji ich święta na zakopiańskiej Harendzie. Poświęcił tam piękny budynek Domu Pracy Twórczej krakowskiej ASP. Jej Rektor, prof. Stanisław Tabisz z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą, starostą tatrzańskim Piotrem Bąkiem i pozostałymi dostojnymi gośćmi otworzyli w górach wystawy dla św. Jana Pawła II. „Jan Paweł II w twórczości zakopiańskich artystów”.

Wcześniej spotkaliśmy się w drewnianym nastrojowym kościółku obok muzeum, na Mszy Św. Była wyjątkowa z jeszcze jednego powodu. Jej Części Stałe zaśpiewał Akademicki Chór Organum pod dyrekcją Bogusława Grzybka. Po góralsku. Bo zabrzmiała, z akompaniamentem Ricercaru, Msza Góralska Tadeusza Maklakiewicza do słów Adama Pacha.

Z kolei w kościele ojców redemptorystów po raz pierwszy można było wczoraj usłyszeć trzy części nowego oratorium Wincentego z Krakowa. „Polska – Ojczyzna nasza”. W przeddzień rocznicy kanonizacji św. Jana Pawła II także jego słowa zagraliśmy i wyśpiewaliśmy w formie modlitwy. Muzyka była przeplatana recytacjami Sławy Bednarczyk. Miałam szczęście uczestniczyć zarówno w ukochanej góralskiej atmosferze, jak i w tej modlitwie nie tylko o miłość do Ojczyzny, ale także o miłości do Polski, o odpowiedzialności za nią, o obowiązku kochania jej w porządku miłości, o życiu duchem, dziejami, kulturą. Po premierze oratorium wystąpił ojciec dr Andrzej Kukła, proboszcz kościoła.

Mówił o tym, że został wychowany w prawdziwej patriotycznej atmosferze. Mówił o tym, jak amerykanie, wśród których pracował, potrafią być dumni ze swoich prezydentów niezależnie od tego, czy zgadzają się z nimi pod względem politycznym. Mówił o kompozytorze, Wincentym z Krakowa, odsuniętym dzisiaj na bok, o artystach, o byciu światłem wskazującym zabłąkanym ludziom drogę do ratunku.

IMG_0505

Czy można powiedzieć, że te wszystkie wydarzenia łączy Scena z filozofii dramatu Tischnera?

Z pewnością tym wszystkim, o których piszę, jest bliska nie tylko w sensie metaforycznym. Taka jest bliska wszystkim. Bo wszyscy jesteśmy w dramacie dobra i zła, jak nazwał podczas Dni Tischnerowskich za Tischnerem nasze życie prof. Karol Tarnowski. Nasz dramat rozgrywa się na scenie. A sceną jest to, czego doświadczamy jako cielesne istoty i jako istoty duchowe, myślące, żyjące tu i teraz. Na scenie świata muzyki, sztuki, nauki. Na artystycznej scenie Polski, która dzięki ludziom, o których przeczytaliście, jest przede wszystkim miejscem wartością.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply