LOADING

Type to search

Pokora i ufność w modlitwie

zafor hasan 18 czerwca 2021
Share

Ewangelia z dn.17.06.2021.

Mt 6, 7–15.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani . Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:

“Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.”

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień».

MODLITWA SERCA

Jezus  naucza nas jak mamy się modlić. Robi to dlatego, że bardzo nas kocha i pragnie, żebyśmy znaleźli się wraz z Nim w domu Ojca…

Będziemy wysłuchani przez Boga nie przez wzgląd na swoje wielomówstwo—ale wtedy, gdy nasza modlitwa będzie zintegrowana z życiem. Kiedy się modlimy, możemy prosić o wiele rzeczy, ale z tymi prośbami musi łączyć się gotowość pełnienia woli Boga i przebaczenie tym, którzy nas skrzywdzili. Zresztą te dwie sprawy są wielkim darem Boga. Kto jest zdolny godzić się z wolą Boga i przebaczać, ten jest bardzo bogaty. A jest to bogactwo największe, bo duchowe, czyli niezniszczalne.

Przeciwwagą dla pogańskiego wielomówstwa na modlitwie—ma być nasza wewnętrzna przemiana. Człowiek winien modlić się ustami, ale jeszcze bardziej dojrzewaniem do świętości. Wewnętrzna przemiana to najnowszy rodzaj modlitwy.

Jan Paweł II bardzo konkretnie pisze, że „modlić się znaczy dać trochę swojego czasu Chrystusowi, zawierzyć Mu, pozostawać w milczącym słuchaniu Jego słowa, pozwalać Mu odbić się echem w sercu”.

Wydaje się, że papież trafił w sedno sprawy. Pokazuje nam ona zarówno błędy modlitwy, jak i jej „idealne oblicze”. Na chwilę zatrzymajmy się przy tych wskazówkach, ponieważ dzięki nim jesteśmy w stanie dobrze „wyregulować” życie modlitwy.

“Nasz dialog z Bogiem” możemy porównać do radia. Kiedy będzie ono źle ustawione, to chociaż grałoby dzień i noc, nie będzie to przyjemne dla naszych uszu. Dopiero, gdy nastawimy prawidłowe częstotliwości radiowe, usłyszymy coś, co da nam radość ze słuchania.

Podobnie jest z modlitwą. Dopóki nie nakierujemy jej na „dobre tory”, nie będzie spełniała swojej funkcji. Szkoda więc dalej tracić czas na błędne rozwiązania. Wprowadźmy sugestie Jezusa, by każde słowo modlitwy „trafiało prosto do nieba”…

Pierwsze, na co zwraca uwagę Jezus, to prośba o to, by „nie lać przysłowiowej wody”. W życiu duchowym nie są potrzebne „słowne ozdobniki”, poprawna polszczyzna i długie „wywody modlitewne”. Trafnie skomentowała to św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która powiedziała, że: „nie ma odwagi patrzeć na książki w poszukiwaniu pięknych modlitw… ona robi tak jak dziecko, które jeszcze nie nauczyło się czytać, wszystko mówi Bogu[…]”.

Powyższe słowa nie są oczywiście zachętą do braku rozwoju intelektualnego. Chodzi tutaj raczej o prostotę w modlitwie. Nie wypada „ukrywać się” przed Bogiem „za okrągłymi słowami i utartymi schematami”. Bóg ceni prostolinijność.

Brak tej bezpośredniości jest dowodem na to, że nie do końca ufamy Bogu. Wolimy zarzucać Go stertą pięknych obietnic i wzniosłych próśb, zamiast „prosto z mostu” powiedzieć, co nam leży na sercu. Takie zachowanie pokazuje, że nie wierzymy w Wszechmoc Boga. On naprawdę wszystko o nas wie. Nasza modlitwa jest więc „tylko”, a tak naprawdę „aż”, szczerym przyznaniem się do tego, co Bóg wie już od bardzo dawna.

Nie ma więc co używać „pięknych form szantażu” i „wyżebrywać łask” od Boga. On najlepiej wie, co nam jest potrzebne.

 

 

 

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply