LOADING

Type to search

Pocztówka z Taizé [2]

zafor hasan 16 marca 2014
Share

Brat Roger miał plan i wiarę w to, że plan się powiedzie. Niejeden pewnie powiedziałby o nim, że jest szalony. Że to absolutnie nie może się udać. I że to nie ma żadnego sensu. Może i sam brat Roger czasem wątpił – to w końcu bardzo ludzkie, musiał czasem pytać samego siebie – czy to się uda? Ale udało się – i dzisiejsza pocztówka jest dla tych, którzy wątpią w to, że może się udać…

 

Brat Roger jest dla wspólnoty z Taizé postacią kluczową. To on założył wspólnotę, sformułował jej cele i pokazał w jakim kierunku to wszystko ma zmierzać. Wytyczył drogę ku wzajemnemu zaufaniu i zrozumieniu.

 

Urodził się w Szwajcarii, w bardzo licznej rodzinie. Jako dziecko ciężko chorował. Studiował teologię. Do Taizé trafił po raz pierwszy w 1940 roku, udzielając schronienia Żydom i uchodźcom. Był to trudny czas II wojny światowej, czas niepokoju, nienawiści, walki. Może to wszystko wpłynęło na brata Rogera, który coraz poważniej myślał o życiu we wspólnocie. Roger powrócił na krótki czas do Genewy, gdzie przyłączyli się do niego studenci, dzieląc czas na wspólną modlitwę i pracę. Praca dyplomowa, potem funkcja pastora – Taizé mogłoby zejść na drugi plan, a jednak coś Rogera do tego miejsca ciągnęło.

 

W 1944 roku ponownie przyjeżdża do Taizé, gdzie pomaga jeńcom i wraz z siostrą Genevieve opiekuje się grupą sierot wojennych. W 1948 roku uzyskuje zgodę, by korzystać z romańskiego kościółka w Taizé, a w Niedzielę Wielkanocną 1949 roku składa razem z sześcioma innymi braćmi śluby wieczyste. W ten sposób powstaje wspólnota z Taizé, a brat Roger staje się jej pierwszym przeorem. Wspólnota opiera się na celibacie, prostocie, pracy, modlitwie i pojednaniu. Z czasem do wioski przybywa coraz więcej osób. Brat Roger, zawsze otwarty na drugiego człowieka, skromny i pracowity, pociąga swoim przykładem młodych, którzy wstępują do wspólnoty. Wiele podróżuje, szerzy idee ekumenizmu, inicjuje Europejskie Spotkania Młodych. Do końca życia pozostaje pogodny, współczujący i poddany woli Boga. Ginie tragicznie 16 sierpnia 2005 roku od ciosów nożem zadanych podczas wieczornego nabożeństwa.

Dziś odwiedzić można w Taizé grób brata Rogera. Przy kamiennym, romańskim kościółku w wiosce znajduje się skromny krzyż i prosty grób obsadzony kwiatami. Za życia jak i po śmierci brat Roger pozostał wierny ideałowi skromności i pokorności. Patrząc na zdjęcia tego drobnego człowieka, aż trudno uwierzyć, że tyle udało mu się zdziałać. Za jego życia wspólnota z Taizé niesamowicie się rozwinęła, bracia rozjechali się po różnych kontynentach.

 

Umiejętność rozmowy z człowiekiem i słuchania go pozwoliła bratu Rogerowi dyskutować z najróżniejszymi osobami – zawsze w spokoju i z szacunkiem. Założona przez niego wspólnota trwa dalej, a nowy przeor – brat Alois, kontynuuje drogę swojego wielkiego poprzednika.

 

Historia brata Rogera, to historia człowieka, który nie bał się zaufać Bogu i marzyć. Miał też odwagę swoje marzenia wprowadzić w czyny, czego najlepszym dowodem jest założona przez niego ekumeniczna wspólnota.

 

Taizé, to brat Roger – to jego miejsce, czuje się tam jego obecność. Najpiękniejsze jest jednak to, że brat Roger podzielił się tym miejscem z nami – każdy z nas jest zaproszony, by samemu przekonać się o sile radości, prostoty i miłosierdzia, która bije z tego miejsca.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply