LOADING

Type to search

Maryja nie-zwykłą kobietą!?

zafor hasan 22 grudnia 2020
Share

Ewangelia z dn.: 20; 21; 22.12.2020.

Łk 1, 26–38.

Łk 1, 39–45.

Łk 1, 46–56.

Na podst.wpisu:

MARYJA NASZĄ TARCZĄ

ŚWIĘTOŚĆ  MARYI

Maryja jest największą postacią w dziejach ludzkości. To dzięki Niej przyszło na świat nasze zbawienie–w Jezusie Chrystusie. Nie można wierzyć w Jednorodzonego bez Jego Matki–bez tej, która nosiła Go w Swoim Świętym Łonie…

W dzisiejszych czasach maleje szacunek do kobiety. Media oraz internet przedstawiają płeć piękną “przedmiotowo”: jako źródło nie–życia, lecz “użycia”. Pomimo równouprawnienia—wciąż “kwitnie” wykorzystywanie kobiet do prostytucji, ciężkiej pracy i pornografii. Tymczasem powołaniem kobiety jest dawanie życia, miłości, ciepła i opieki. Stwórca–w swej mądrości–postawił niewiastę obok mężczyzny nie bez powodu…Wiedział, że będzie ona towarzyszką jego życia i matką jego potomstwa, a w przyszłości Syna Bożego.

Ciało każdego człowieka jest Boską świątynią, a ciało kobiety w szczególności—gdyż jest miejscem cudu życia. Naruszanie świętości tego miejsca jest bezczeszczeniem przybytku Pana…Ten piękny przybytek został stworzony w całej swej krasie na podobieństwo aniołów. Cud poczęcia nie byłby możliwy–gdyby Wszechmogący nie nadał kobiecie atrybutów “wonnego kadzidła”–przyciągającego zmysły mężczyzny, który z kolei może zostać prokreatorem z woli Bożej…

Kontemplując doskonałe dzieła Boże musimy zdawać sobie sprawę, że ciało człowieka też jest doskonałe—na podobieństwo Boskiego Prokreatora. I chociaż Pan Bóg stworzył najpierw Adama–to Ewa została jego “udoskonaloną” wersją.

Dlaczego jednak MARYJA jest taka ważna w naszym życiu?

Dość często odzywają się nieprzekonani “ortodoksi”, prychający na „wiarę gminu”(a nawet Nowy Testament), którzy z definicji gardzą „objawieniami prywatnymi”–w tym uznanymi przez Kościół–jak Fatima, Medjugorie, Lurd(w Polsce Gietrzwałd) i innymi…W swoim przekonaniu są oni wierni Biblii(a raczej głównie Staremu Testamentowi)…

«Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, Chrystus»—te słowa św. Pawła (1Tm 2, 5) przywołują czasem tacy ludzie. Ma to oznaczać, że cześć–jaką Kościół oddaje Maryi–jest niebiblijna i w ogóle “nieuprawniona”. Najlepiej byłoby–według nich–w ogóle nie zwracać uwagi na Maryję… Mamy naśladować Jezusa, a nie Maryję. Ano właśnie–skoro mamy naśladować Jezusa–to powinniśmy starać się być także–jak On–Jej dziećmi…

„Oto Matka twoja”—te słowa Jezusa powiedziane z krzyża(więc to Objawienie jest jak najbardziej oficjalne)—to przecież nie była tylko dyspozycja dla Jana. Jezus nie mówiłby takich rzeczy–zwłaszcza w tak doniosłej chwili–tylko na użytek jednego człowieka…Każde słowo Jezusa wypowiedziane z krzyża ma olbrzymią wagę—wagę testamentu. Maryja jest więc Matką wierzących w Jezusa z woli samego Jezusa.

A tym, którzy są przekonani o swej biblijnej prawowierności–gdy unikają nawet wymieniania imienia «MARYJA»–należy zwrócić uwagę, że w ten sposób właśnie zaprzeczają słowom Biblii… Sama Maryja mówi przecież w hymnie «Magnificat»: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). I to jest «clou», a zarazem podsumowanie ostatniego Słowa Bożego…

A zatem: Nie błogosławisz Maryi? To znaczy, że nie jesteś tak wierny słowu Bożemu, jak myślisz.

Oczywiście–że jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi–ale to nie znaczy, że nie możemy zwracać się do Maryi oraz innych świętych—z prośbą o modlitwę za nas…Mówimy przecież do świętych „módl się za nami”, tak jak prosimy o modlitwę innych ludzi. I w ten sposób czynimy ich w pewnym sensie pośrednikami między nami a Jezusem. To pośrednictwo modlitwy jest–rzecz jasna–zupełnie innym pośrednictwem niż to, o którym mówi św. Paweł—ale właśnie o takie chodzi, gdy mowa o świętych. Skoro modlitwa żyjących jeszcze na ziemi ludzi może coś zmienić–to tym bardziej modlitwa tych–którzy są już tak blisko Boga. I tym bardziej Maryi–której Bóg aż tak zaufał–że powierzył Jej swojego Syna. I pozwolił, żeby opiekowała się Nim—gdy był bezradny jako małe dziecko oraz chciał, żeby Jezus jako dorastający chłopak był Jej posłuszny. Czy nie ma tu motywu do naśladowania Jezusa? Czy wierność Maryi aż po krzyż i Jej obecność w Wieczerniku w dniu Pięćdziesiątnicy nie mówi czegoś o Jej wyjątkowości? Czy o tej Niewieście, o której mówi Bóg już w Raju i zapowiada, że Jej Potomstwo zmiażdży głowę węża—należy milczeć, jakby nie istniała!? Czy tę, którą autor Apokalipsy widzi z księżycem pod stopami i wieńcem gwiazd dwunastu nad głową—należy uważać za przeciętne narzędzie w ręku Boga?! Czy tę–której Symeon przepowiedział współcierpienie w dniu męki Zbawiciela („Twoją duszę miecz przeniknie”)–mamy “wpychać do szeregu”—jakby tylko w niebie było właśnie Jej miejsce?

Maryja sama nie dbała o ludzką chwałę—ale także dlatego po wejściu do nieba została wywyższona…

Oczywiście, że można się pogubić „w przesadnej czci aniołów” i w czci świętych—bo co człowiek, to inny pogląd. Dlatego Bóg dał nam Kościół, żeby m.in. rozeznawał te poglądy, żebyśmy wiedzieli, co jest fałszywą ścieżką, a co wolą Bożą względem nas. I Kościół właśnie–kierowany przez Ducha Świętego–wskazuje, jak należy czcić Maryję. Czyli jak? Ano, biblijnie. Na przykład tak, jak uczciła Maryję–natchniona przez Ducha Świętego–Jej krewna Elżbieta. Choć znacznie od Maryi starsza i w dodatku żona kapłana świątyni, a ponadto nosząca w łonie wielkiego proroka—na widok Maryi „wydała okrzyk i powiedziała: »Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?« (Łk 1,42-43).

Matka mojego Pana! Jaki zaszczyt! I następują błogosławieństwa dla Maryi—taka litania…

A zatem: czy naprawdę nie mamy powodu powierzać się Maryi jako Matce?! I naprawdę jest to niezgodne ze słowem Bożym!?

 

 

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply