LOADING

Type to search

Komu służymy!?

zafor hasan 7 lutego 2021
Share

Ewangelia z dn.07.02.2021.

Mk 1, 29–39.

POLITYKA «KIJA I MARCHEWKI»

Jezus pragnie, żebyśmy się «nie gorączkowali»…Uzdrawia teściową Piotra, jednak ma to charakter symboliczny.

Każda choroba przeważnie wywołuje jakąś reakcję w naszym organizmie. Owszem–niektórzy chorują „bezobjawowo”, ale to nie znaczy, iż w ich ciele(wewnątrz) nic się nie dzieje. Nawet najłagodniejszy stan chorobowy pociąga za sobą wysiłek, czyli uruchomienie sił obronnych organizmu. Te “przeciwciała” dają z siebie wszystko, żeby zwalczyć np jakąś infekcję. Objawia się to często gorączką i to wysoką. To znak, że ciało walczy…

Jednak są takie choroby i przypadłości, że organizm–mimo wysiłku–nie jest w stanie sprostać jakiemuś zakażeniu i człowiek gorączkuje, lecz jest to tylko «walka z wiatrakami». Można to porównać do ciągłego rzucania do walki poszczególnych(pozostających w odwodzie) batalionów antywirusów, aż do ostatniego „żołnierza”(antyciała). Wówczas musi przyjść kapitulacja, czyli poddanie się i…śmierć.

Można powiedzieć–w dalekiej przenośni–że nasze ciało nie miało kondycji(odporności). Ale skąd ją wziąć!? Żyjemy w trudnych czasach…Z powodu mniej lub bardziej groźnej epidemii cierpimy wszyscy. I nie chodzi tu o gorączkowe szukanie «antidotum» na koronowirusa. Po prostu nie należy go „koronować”…Proszę zauważyć jak wielkie straty moralne ponosimy wszyscy na skutek wyolbrzymiania(delikatnie mówiąc) zagrożenia.

Lęk przed wszechogarniającą «zarazą», obawa o swoje zdrowie, a nawet życie–spowodowały, że zrobimy wszystko–żeby uniknąć zachorowania…Odizolowujemy się od siebie, a nawet od Pana Boga. Eucharystia on-line albo wcale, bo jest “dyspensa”, niegodne przyjmowanie Ciała Chrystusa itp. Zobaczmy ilu ludzi jest w świątyniach. Już przedtem było nie za wiele, a teraz kościoły świecą pustkami…Dotychczasowi “wierni” albo boją się wirusa(nawet w Komunii Świętej) albo obostrzeń władz(w niektórych krajach nawet zamykają kościoły). Przypomina to zachowanie diabła, który boi się święconej wody…

A Jezus czeka…Pragnie nasycić nas Swoim Pokarmem Życia, a nie śmierci. Czy jest miłością Boga i bliźniego ignorowanie obecności Dawcy Życia( i to wiecznego) w Najświętszym Sakramencie i podczas bezkrwawej ofiary Chrystusa, jaką jest Msza Święta!? To samo dotyczy tych “rewelacyjnych” preparatów zwanych «szczepionkami». Czy przyjmując tą „cudowną” substancję–w którą wierzymy bardziej niż w moc Eucharystii–jesteśmy miłosierni wobec bliźniego? Otóż nie—przeciwnie! W ten sposób robimy krzywdę nie tylko sobie, ale i bliźnim—narażając swoje zdrowie i życie, a często byt naszej rodziny(np osieracając dzieci), nie mówiąc o sytuacji ze starszymi, czyli czegoś w rodzaju „eutanazji”…

Jako człowiek zatroskany o zdrowie i życie swoich bliźnich, nie mogę spokojnie patrzeć na stopniowe uśmiercanie ludzi chorych na inne(często znacznie cięższe przypadłości) w imię leczenia wszystkich na „covida”…Komu służymy–mówię do lekarzy–Bogu(bliźniemu), czy mamonie(sobie)?!

Każdy światły(rozsądnie myślący) człowiek i chrześcijanin widzi, do czego to wszystko zmierza. Szatan próbuje nas złamać–tak jak Jezusa na pustyni–kusząc przywilejami(jak się zaszczepimy) albo strasząc, że nas strąci do przepaści(bezrobocie itp) i nikt nas nie uratuje…I tutaj się myli. Nasz ratunek jest w Jezusie Chrystusie. Bo nie samym chlebem żyje człowiek, a także nie po to, by zadowalać się przemijającymi «dobrami» tego świata…

Nie namawiam tutaj do zaprzestania jakiejkolwiek profilaktyki wobec chorób cywilizacyjnych. One były, są i będą…Jednak nie zapominajmy, iż to krótkie życie jest tylko wstępem(ale jakże istotnym) przed wiecznym istnieniem przy Ojcu Prawdy i Miłości albo Ojcu Kłamstwa i Nienawiści!

Jezus przychodzi do nas z otwartym sercem pełnym miłosierdzia i dobroci. To On jest naszym Najlepszym Lekarzem. Tylko Chrystus jest prawdziwym pokojem w tym rozgorączkowanym świecie, który zmierza donikąd…Jego Miłość uzdalnia nas do czynienia rzeczy dobrych, zgodnych z Jego wolą i pożytecznych dla bliźniego.

W Jego Ranach nasze zdrowie🈂️

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Leave a Reply