LOADING

Type to search

Co z pokoleniem JPII?

zafor hasan 23 stycznia 2014
Share

Gdy w 2005 roku, po śmierci Papieża Polaka został odczytany jego testament, wyraźnie usłyszeliśmy zwrot "notatki osobiste spalić". Według tego dokumentu, za wykonanie między innymi tego zadania odpowiedzialny był ówczesny arcybiskup, bliski współpracownik papieża, Stanisław Dziwisz. Wiedząc o wieloletniej współpracy obu kapłanów żyliśmy w przekonaniu, że wszystkie testamentalne rozporządzenia zostaną wykonane, szanując ostatnią wolę zmarłego Ojca Świętego. Ostatnio zostaliśmy obudzeni z tego letargu. Oto dowiedzieliśmy się, że kard. Dziwisz notatek Papieża nie spalił, co więcej, przekazuje je do wglądu publicznego w książce "Jestem bardzo w rękach Bożych. Notatki osobiste 1962-2003".

 

W mediach momentalnie rozgorzała zaciekła dyskusja. Słyszymy głosy o skandalu, nieposzanowaniu ostatniej woli bł. Jana Pawła II, o komercjalizmie kard. Dziwisza, o tym, że zrobił to dla pieniędzy, pojawiają się pytania "gdzie pokolenie JPII?". Zastanówmy się jednak, czy ta dyskusja ma sens? Skupmy się może bardziej na przygotowaniu do kanonizacji Jana Pawła, na zachowaniu treści jego nauczania, na wprowadzaniu go w życie? Aż chce się tu przytoczyć słowa Ojca Świętego: "Przestańcie mi klaskać! Zacznijcie mnie słuchać!". Czy ten dramatyczny apel nie jest wymownym znakiem w tej debacie? Dajmy spokój kard. Stanisławowi Dziwiszowi, dajmy spokój testamentowi JPII. Zamiast tego wróćmy do tekstów Wojtyły, wróćmy do napisanych przez niego encyklik, przemówień, adhortacji. Odkryjmy na nowo głębię jego nauczania, zafascynujmy się jego osobą, jego wiarą. Pokażmy światu i samym sobie, że pokolenie JPII nie umarło, że ono wciąż istnieje i nie zapomniało o wielkim papieżu.

Leave a Reply