LOADING

Type to search

Boże, gdzie moje ambicje?

zafor hasan 23 lutego 2015
Share

Usiadłem na pustej kanapie. W mieszkaniu dziadków panowała cisza. Powinienem robić tysiąc rzeczy związanych ze studiami, z samorządem studenckim, z prośbami od znajomych, a ja siedziałem i gapiłem się w ścianę. Nie chciało mi się nic robić, z resztą to żadna nowość, ale w tej chwili zacząłem myśleć nad sensem, tego wszystkiego, co robię, a przynajmniej powinno chcieć mi się robić…

Świat jest jedną wielką pędzącą machiną, która sama się wiecznie nakręca. A czy inaczej jest z nami? Pędzimy dziko za czymś co nazywamy ambicjami, pracą, nauką itd…  To jest jak wieczny wyścig, w którym myślimy, że z kimś się ścigamy, a na końcu okazuje się, że na torze byliśmy sami i wszystkie okrążenia poszły na marne, bo nie przeżyliśmy wydarzeń, które już się nie powtórzą.

Każdy z nas ma chwile, że chce wołać, jak Jezus na krzyżu:

Eli, Eli lama sabachtani?

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

Ile razy zadałeś sobie to pytanie? Przyznaj się przed samym sobą.

Nie zwróciłeś jeszcze uwagi, że to my opuszczamy Boga? Boże mój, czemu Cię opuściłem? Czemu spycham Cię na ostatnie miejsce, czemu swoich bliskich spycham za swoje ambicje… ? Po co pędzę? Gdzie?

Siedziałem i myślałem, że od śmierci dziadka wszystko się zmieniło. Pędziłem, jak szalony, bo trzeba się uczyć, trzeba w życiu coś osiągnąć, zarabiać dużo pieniędzy. Tylko po co, skoro w jednym momencie można, to wszystko stracić? Życie to nie wyścig, w którym ścigamy się o laury i nagrody. Życie ma tylko wtedy sens, jeśli będziemy kochać Boga i bliźnich, inaczej jest ono nic nie warte.

Jezus wisząc na krzyżu, nie cierpiał, po to, byś teraz marnował czas na ambicje w postaci kariery czy pieniędzy. Naszą ambicją powinna być miłość, a reszta, to tylko śmieszny dodatek.

Kilku moich znajomych ze Stacji, z którymi zaczynałem pisać, pootwierało swoje portale. Podziwiam ich za masę pomysłów, które mają w głowie i za to, że im się chce. Ja teraz wiem, że nie mam takich ambicji jak oni. Nie musi mnie czytać 10 000 osób, nie muszę być Hołownią, Ochmanem czy innymi autorami Stacji, Gościa Niedzielnego czy innych poczytnych stron internetowych.

Uwierzcie, nie ma dla mnie nic piękniejszego niż doznawanie łask od Boga, Jego miłości oraz takie poczucie, że przez to, że On mnie tak bardzo kocha, ja nie mogę opuścić Jego i olać Go.

To dzięki Niemu, Jego miłości, wydarzeniom w swoim życiu, zobaczyłem, że nie mam takich ambicji, jak udział w wyścigu szczurów, ale moimi największymi ambicjami stały się te najważniejsze wydarzenia, że mogę wejść do domu, popatrzeć na swoich kochających się rodziców, spotkać się z narzeczoną i namawiać ją, żeby w końcu się zgodziła wyznaczyć jak najszybszą datę naszego ślubu, iść na obiad do babć, spotkać się z przyjaciółmi czy iść na cmentarz na grób dziadka i pogadać z nim w duchu…

Reszta to tylko niepotrzebny dodatek, który nakręca świat…

Tags:

Leave a Reply