LOADING

Type to search

APOLOGETYKA KATOLICKA – jak dobrze wystartować – jak biec, by nie dostać zadyszki

zafor hasan 28 lutego 2022
Share

⚔️ Poćwicz argumentację „na sucho”. Przeczytaj tekst, oglądnij lub odsłuchaj materiał, z którym się nie zgadzasz i pomyśl, jak odniósłbyś się do tych argumentów. Odpowiedz sobie na pytanie, czy posiadasz choćby ogólne wyobrażenie, jakiej riposty byś użył, na którą linię obrony się zdecydował. Zainteresuj się też, w jakim stanie są Twoje emocje – czy czujesz spokój, pozytywny skok adrenaliny, może złość i agresję? Czy byłbyś w stanie zapanować nad sobą, gdybyś naprawdę brał udział w tej dyskusji, pisemnie lub ustnie? 

⚔️ Ćwicz budowanie zdań, w mowie i w piśmie. Jeśli nie jesteś wyćwiczonym graczem, raczej nie licz na to, że w momencie próby Twoja wiedza sama poukłada Ci się w ciągi zdań. To tak, jak z nauką języka obcego – umiejętność czytania czy słuchania niekoniecznie przekłada się na kompetencje w zakresie pisania czy mówienia.

⚔️ Buduj umiejętności apologetyczne od podstaw. Na dole piramidy powinno znaleźć się uporządkowanie tego, jakim jesteś człowiekiem i katolikiem. Nikt nie jest ideałem i nigdy nie będzie; chodzi jednak o to, czy występuje u Ciebie jakaś bazowa spójność, tzn. czy choć w minimalnym stopniu żyjesz tym, czego chcesz bronić. Na drugim, wyższym poziomie piramidy będą Twoje ogólne kompetencje umysłowe i emocjonalne. Trudno Ci będzie uprawiać apologetykę, jeśli emocje wciąż nad Tobą panują, a umysł słabo przyswaja i przetwarza informacje. Na trzecim już poziomie powinna znaleźć się Twoja ogólna wiedza. Niełatwo być apologetą bez orientacji w historii, teologii, świecie mediów czy – jak się często okazuje – biologii człowieka. Na czwartym poziomie można dopiero umieścić wiedzę ściśle apologetyczną, a na najwyższym (piątym) umiejętność jej stosowania. Jeśli odczuwasz wyraźne braki na którymś z tych poziomów – rozeznaj, czy chcesz je przezwyciężyć, czy wolisz zrezygnować. Nie każdy musi zajmować się apologetyką, tak jak nie każdy musi być księgowym, murarzem lub księdzem. Upewnij się jednak, czy nie szukasz jedynie wymówki, by sobie odpuścić w starciu z przeciwnościami, które akurat Ty mógłbyś przezwyciężyć. Wykorzystaj dostępne w duchowości katolickiej narzędzia rozeznawania.

⚔️ Zadaj sobie pytanie, w jakim zakresie będziesz w stanie bronić wiary i przyjąć tego konsekwencje. Czy wystarczająco dużo bliskich osób udzieli Ci wsparcia (modlitwą, rozmową, zrozumieniem), gdy ze względu na Twoje poglądy zdystansuje się do Ciebie część krewnych i znajomych? Generalnie – gdzie będziesz szukał wsparcia, gdy coś pójdzie nie tak? Czy głosząc takie, a nie inne poglądy ryzykujesz utratą pracy? A jeśli ją stracisz, to czy szybko znajdziesz inną? Czy pozwoli Ci na to wyuczony zawód albo wydatki które posiadasz? Możesz oczywiście zdać się na Boga – że on Cię poprowadzi… W porządku. Nie zaniedbuj jednak danego Ci przez Stwórcę rozumu. Oszacuj ryzyko w swojej konkretnej sytuacji, która zależeć będzie m.in. od tego, czy chcesz czynić z apologetyki ważną część swojego życia, czy jedynie miły dodatek.

⚔️ Czy każdy katolik powinien znać podstawy apologetyki? Jest to pytanie podobne do tego, czy każdy człowiek powinien znać choćby elementy samoobrony… Pozwolę sobie zrezygnować – póki co – z rozstrzygania tego dylematu. Jedno jest jednak pewne. Jako katolicy na Zachodzie coraz częściej będziemy się stykali z atakami na naszą wiarę – raz jako świadkowie takich ataków, innym razem jako ich adresaci. Warto przynajmniej zadać sobie pytanie: Jak się wtedy zachowam? Czy zdecyduję się wejść w polemikę? Może utnę rozmowę, prosząc o szacunek dla swojej osoby i poglądów? Albo powiem świadectwo? Może zdecyduję tylko (i aż) pomodlić się za tę osobę? W moim odczuciu – warto zrobić cokolwiek. Takie nieprzepracowane sytuacje mogą wracać w postaci urazów do kogoś lub samego siebie. Zaopiekujemy się sobą w takich sytuacjach – zdrowy emocjonalnie katolik zwykle jest w stanie zdziałać więcej.

⚔️ Zwracaj baczną uwagę, na jakich źródłach opierasz swoje argumenty. Część specjalistycznych materiałów apologetycznych traci na sile z powodu braku bibliografii, przypisów, odwołań w tekście do prac kogokolwiek. Nie wiadomo wtedy, skąd autor wziął rozmaite dane historyczne, medyczne czy statystyczne. A to są bardzo ważne rzeczy. Wytrawny przeciwnik zapyta „skąd to wiemy”; sami zresztą też wolelibyśmy nie brać pewnych informacji na tzw. słowo honoru. 

⚔️ Obserwuj innych apologetów i ucz się od nich. Miej ulubionych autorów książek, blogerów czy prelegentów. Może będzie to prof. Grzegorz Kucharczyk, może Paweł Cymerman, a może Marek Piotrowski. Jeśli znasz języki obce, zobacz co ma do powiedzenia w temacie np. anglojęzyczna literatura czy internet. W mojej opinii – warto korzystać też z dorobku autorów protestanckich, choć tylko w granicach zagadnień wspólnych z katolicyzmem (takich jak obrona historyczności Zmartwychwstania).

⚔️ Kościół to pojęcie wieloznaczne. Zadaj sobie zatem pytanie: co to znaczy, że bronisz Kościoła? Czy chodzi o obronę instytucji? Wspólnoty Chrystusowej? Duchowieństwa? Przed kim planujesz bronić Kościół? Czy przed atakami zewnętrznymi (np. w wykonaniu wojujących antychrystianistów), czy może wewnętrznymi (jak skrajnie postępowe stronnictwa)? Bądź świadomym apologetą, nie działaj po omacku.

⚔️ Pamiętaj o intelektualnej i etycznej dyscyplinie. Odróżniaj Kościół przez duże K od tego przez małe. Nie musisz bronić wypowiedzi każdego hierarchy, szeregowego księdza czy przedstawiciela laikatu. Ludzie są grzeszni i omylni, nie warto temu zaprzeczać. Nie warto przekonywać świata wokół, że Kościół w wymiarze ludzkim jest w stanie wydawać tylko dobre owoce. Miej na uwadze Kościół w znaczeniu całościowym. Niechaj drzewa nie przesłonią Ci lasu. Broń postępowania ludzi Kościoła wtedy, gdy jest ono zgodne z jego nauką. Gdy nie jest, szukaj ewentualnych okoliczności łagodzących, przypominaj o liczbach i proporcjach (jak s przypadku nadużyć seksualnych w Kościele). Jednak grzech należy nazywać grzechem. Apologeta nie powinien być propagandystą, ale kimś, kto zajmuje się uprawnioną, proporcjonalną obroną.

⚔️ W głowie apologety może zrodzić się pytanie: A co, jeśli przeciwnik ma rację, a ja się mylę? Jeśli oponent „zagnie” nas na szczegółach czy szczególikach – nic wielkiego. Ale gdy poczujemy, że przegraliśmy dyskusję w rodzaju „Czy Bóg istnieje?”, cóż, możemy poczuć się mocno zdezorientowani. Jest jednak spora szansa, że gdy chwilę odczekamy, przyjdą nam do głowy argumenty, które nie przyszły do niej wtedy, gdy naprawdę powinny. Takie „bycie mądrym po czasie” jest częstą przypadłością i warto ją oswoić, np. poprzez poczucie humoru.

⚔️ Warto pamiętać, że spory apologetyczne są często trudno rozstrzygalne. Np. o historii (bliższej, dalszej i najdalszej) wiemy tyle, ile udało się zachować z przeszłości oraz ilu jest ludzi zdolnych zgłębiać, porządkować i popularyzować informacje o minionych czasach. Świat jest coraz starszy, informacji przybywa, a jedne z nich mają większą siłę przebicia od drugich, w zależności od epoki, a ściślej: ludzi żyjących w określonych czasach. Możemy przyjąć istnienie obiektywnej prawdy i każdy z nas mniej lub bardziej to robi, ale w praktyce życia codziennego jedyne, czym dysponujemy, to materiały dowodowe – raz wystarczające, by przekonać siebie i kogoś, innym razem już niekoniecznie.

⚔️ Warto pamiętać, że kłamstwo jest bardzo często narzędziem sztuki wojennej. Wojna informacyjna, trolling, dezinformacja nie są pustymi słowami. Nie sposób polecić katolickiemu apologecie stosowanie takich metod, ale trzeba mieć świadomość, że one istnieją. Ludzie mówią nieprawdę nie tylko dlatego, że mylą się, co do faktów, ale również dlatego że kłamią. Zaś ten, kto szczerze błądzi, może zawdzięczać ten stan rzeczy temu, że sam został kiedyś zdezinformowany. Człowiek, choć posiada liczne narzędzia do orientowania się w świecie, stoi w obliczu niepewności wobec bardzo wielu spraw. Dotyczy to zarówno nas, jak i naszych przeciwników – każdy w coś wierzy i każdy czyni jakieś założenia. Warto znać filozoficzne podstawy komunikacji i sporu; apologetyka jest jednak dziedziną praktyczną: bronimy wiary mając określone, zawsze niedoskonałe zasoby argumentów, podobnie jak nasz przeciwnik.

Powodzenia!

Leave a Reply