Świętość po Krakowsku

Świętość po Krakowsku

Czy istnieje coś takiego, jak krakowski model świętości?

Rynek_Glowny_w_Krakowie

Rynek Główny w Krakowie – Wikimedia Commons

Kiedy w V w. upadło zachodnie Cesarstwo Rzymskie, a miasto Rzym dostało się pod władzę barbarzyńców, „drugim Rzymem” zaczęto nazywać Konstantynopol – stolicę cesarstwa wschodniego. Miasto Konstantyna było symbolicznym kontynuatorem tradycji starożytnego Rzymu w epoce średniowiecza, przez niemal tysiąc lat.

Po upadku Bizancjum w 1453 r. jego dziedzicami zaczęli się głosić książęta Rurykowicze; XVI-wieczna koncepcja mnicha Filoteusza z Pskowa głosiła, że pierwszy Rzym upadł na skutek herezji, drugi Rzym – Konstantynopol – na skutek zdrady prawdziwej wiary, trzecim Rzymem jest Moskwa, a czwartego już nie będzie. Związków z Konstantynopolem dopatrywano się w przyjęciu przez Ruś obrządku wschodniego, który później przekształcił się w prawosławie, oraz w małżeństwie księcia Iwana III Srogiego z Zofią Paleolog – bratanicą ostatniego cesarza Bizancjum. Księstwo Moskiewskie przejęło również herbCesarstwa – dwugłowego orła na czerwonym tle.

Jednak Rzym to nie tylko stolica starożytnego Cesarstwa; dla katolików Rzym to przede wszystkim miejsce urzędowania papieża i najważniejszych organów Kościoła (pewnym paradoksem jest więc fakt, że od co najmniej XI w. „drugi”, a potem „trzeci Rzym” zerwały łączność z pierwszym, poprzez odłączenie od Kościoła Katolickiego). Tę funkcję Rzym pełni, z przerwami od czasów św. Piotra, który uświęcił ziemię nad Tybrem swoją męczeńską krwią. I tu widać drugą ważną dla katolików cechę Rzymu – z żadnym innym miastem na świecie nie było związanych tak wielu świętych. W tej liczbie zawarci są min. święci papieże, kardynałowie i biskupi, doktorzy Kościoła, a także starożytni męczennicy. Pod tym względem istnieje na świecie tylko jedno miasto które można nazwać „drugim Rzymem” – jest to Kraków.

Związek Krakowa z Rzymem widoczny jest już w osobie jednego z patronów dawnej stolicy Polski – św. Florian, którego relikwie sprowadził do Krakowa w XII w. Kazimierz Sprawiedliwy, był rzymskim legionistą, skazanym na karę śmierci za okazanie litości wobec chrześcijańskich jeńców cesarza Dioklecjana. Jednak tym co naprawdę wyróżnia Kraków jest liczba świętych i błogosławionych, którzy w tym mieście żyli, pracowali, poświęcali się dla innych, modlili się, lub tu spoczęły ich szczątki po śmierci. Jedynym miastem, które może się poszczycić ich większą ilością, jest właśnie Rzym.

Święci zaczęli się pojawiać w Krakowie bardzo szybko po zaprowadzeniu nad Wisłą wiary katolickiej – w XI w. biskupem krakowskim był św. Stanisław, w następnych wiekach żyli tu min. bł. Wincenty Kadłubek, św. Kinga, św. Jacek Odrowąż. Późne średniowiecze to okres panowania św. królowej Jadwigi. Piętnasty wiek nazwany został z powodu wielkiej ilości żyjących wtedy świętych Felix Saeculum Cracoviae, czyli szczęśliwym wiekiem Krakowa. Wielki odzew znalazły wówczas nauki włoskiego kaznodziei św. Jana Kapistrana, którego pobyt w stolicy Królestwa Polskiego pociągnął ku świętości m. in. św. Jana Kantego, św. Stanisława Kazimierczyka, św. Szymona z Lipnicy i wielu innych. W XVII w. w Krakowie żyła i działała min. św. Zofia Czeska. Wiek XIX to czas życia św. Rafała Kalinowskiego i św. Józefa Sebastiana Pelczara, następnie św. brata Alberta Chmielowskiego i bł. Bernardyny Jabłońskiej. Wreszcie w XX w. po krakowskich ulicach chodzili min. bł. Aniela Salawa i św. Jan Paweł II. Oprócz wyżej wymienionych z Krakowem było związanych wielu innych świętych, błogosławionych i sług bożych, łącznie ponad sto osób.

Czy jednak istnieje coś takiego, jak krakowski model świętości?

Myślę, że pewne cechy są dla świętych związanych z grodem Kraka szczególnie charakterystyczne. Jedną z nich jest na pewno praktyczne podejście do świętości; Kraków nie jest bowiem znany z doktorów Kościoła (choć wielu krakowskich świętych – jak św. Stanisław Kazimierczyk czy św. Jacek – zostało zapamiętanych również jako wybitni kaznodzieje), ale raczej z ludzi gotowych do poświęcenia dla drugiego człowieka, jak św. Szymon z Lipnicy, który zmarł na dżumę, którą zaraził się w czasie pomagania chorym. Widać tu głęboki rys miłosierdzia, dokonywanego poprzez pomoc ubogim, chorym i cierpiącym. Zresztą to właśnie z Krakowa wyszedł kult Bożego Miłosierdzia – co związane jest z działalnością św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Bardzo ważny był dla Krakowian – co jest ogólnie charakterystyczne dla katolicyzmu w Polsce – kult Maryi; wielu krakowskich świętych miało również duże nabożeństwo bo Najświętszego Sakramentu. Warto również zauważyć, że bardzo niewielką część krakowskich świętych stanowią męczennicy – najczęściej Krakowianie dochodzili do świętości poprzez świątobliwe życie, jako wyznawcy.

Trzeba więc powiedzieć, że Kraków jest miastem wyjątkowym dla całego Kościoła, miejscem szczególnego działania Łaski Bożej. Dlatego warto jest dobrze go poznać i odnaleźć jego ducha. I dlatego cieszy fakt, że wielu młodych ludzi będzie miało do tego okazję w przyszłe wakacje – podczas Światowych Dni Młodzieży. Myślę, że święte dziedzictwo Krakowa jest czymś, o czym przy tej okazji należy przypomnieć całemu światu.

Konrad Myszkowski
Napisane przez Konrad Myszkowski

Student, animator Ruchu Światło-Życie, "trydenciarz". Życzę owocnej lektury i zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

1 Odpowiedzi na komentarz

    Dodaj komentarz