Świadomość rodzica dziecka komunijnego.

Świadomość rodzica dziecka komunijnego.

Można by rozpocząć ten tekst od słów – przychodzi mama drugoklasisty do katechety i powiada:

Rozmowa 1

– Jestem osobą wierzącą, ale po rozmowie z partnerem zdecydowaliśmy, że nasze dziecko, nie pójdzie     do komunii.

– Dlaczego?

– Bo nie praktykujemy, nasze dziecko nie będzie więc chodziło na niedzielną mszę świętą.

– Jaki jest więc sens uczęszczania państwa dziecka na lekcję religii?

– Bo chcemy, aby jak najwięcej dowiedział się o Bogu, może kiedyś sam się zdecyduje na przyjęcie tego sakramentu.

Rozmowa 2

– Wie Pan, chciałabym aby moje dziecko przystąpiło w tym roku do pierwszej komunii świętej, ale mam pewien problem.

– Jaki?

–  Jestem buddystką, a mój mąż należy do kościoła protestanckiego.

– Dlaczego więc chcecie, aby wasze dziecko przyjęło ten sakrament?

– Bo nasza córka bardzo tego pragnie.

– Skąd to pragnienie?

– Babcia jest katoliczką i ma duży wpływ na nasze dziecko.

– Ale rozumie pani, że z przyjęciem komunii łączą się pewne obowiązki np. uczęszczanie w niedzielę na Eucharystię.

– Wiem, dlatego zobowiązuję się, co niedzielę  chodzić z moją córką na mszę świętą.

Dwa niby diametralnie różne spojrzenia na przygotowanie dziecka do przyjęcia pierwszej komunii świętej. Ale tylko niby, gdyż łączy tych rodziców coś, co ostatnio rzadko się spotyka – świadomość. Wiedzą, czego chcą dla swoich dzieci. Brakuje mi rodziców, którzy świadomie podchodzą do tych przygotowań, co nie znaczy, że ich nie ma – są, ale jest ich niewielu. Niestety większość rodziców nie rozumie, na czym polega przygotowanie dziecka do przyjęcia tego wspaniałego sakramentu i zamiast rozwinąć jego wiarę, nieświadomie przyczyniają się do rozpoczęcia procesu utraty tejże wiary.

Dlaczego?

Bo dziecko dostrzega dysonans między słowami, a czynami, odkrywa zakłamanie świata dorosłych. Z jednej strony mówi się mu, jak ważna jest pierwsza komunia święta, jak piękna jest wiara, zmusza się go do wkuwania niezrozumiałych dla niego formułek, a z drugiej strony widzi, że rzeczywistość wiary w rodzinie jest marna. Rodzice prowadzą go do sakramentu, który dla nich niewiele znaczy, a chcą, aby dla niego znaczył wiele. Dzieci odrzucają to, co jest zakłamane.

Dzisiaj często zadaje się pytanie: dlaczego dzieci po sakramencie bierzmowania odchodzą z Kościoła?

Bo od najmłodszych lat nie mieli okazji doświadczyć wiary swoich rodziców,  widzieli tylko pozory wiary i dlatego wiara dla nich jest nie istotna.

Miałem ucznia, który najlepiej jak potrafił,  przygotowywał się do przyjęcia Najświętszego Sakramentu, starał się jak mógł, a do komunii nie przystąpił, bo rodzice tydzień przed komunią poinformowali go, że jest nieochrzczony. Wielka krzywda. Dzisiaj nie chodzi na religię i trudno mu się dziwić.

Na czym więc polega przygotowanie dziecka do pierwszej komunii świętej? Na odnowieniu swojej wiary. To jest czas, w który razem z naszym dzieckiem staramy się na nowo odkrywać swoją wiarę. Wracamy do źródeł. Idziemy razem krok po kroku, dzień po dniu zbliżając się do Boga i do siebie nawzajem. Wspaniała przygoda pod warunkiem, że jest oparta na prawdzie. Bo przecież mogę mieć słabą wiarę. Mówię wtedy dziecku: słuchaj kochanie, mam słabą wiarę, ale razem z Tobą chcę nad naszą wiarą popracować, spróbujemy jak najlepiej ten czas wykorzystać. Dla dziecka ideał. Dziecko zna prawdę i chce prawdy. Obowiązkiem rodzica jest dać dziecku prawdę. Nie wierzę, nie uczęszczam do kościoła, nie zmuszam dziecka do tego, chyba, że chcę się zmienić. Decyzja o przygotowaniu dziecka do Pierwszej Komunii  Świętej jest dla rodziny deklaracją wobec Boga, Kościoła i dziecka  – chcemy razem z Tobą budować naszą i Twoją wiarę.

Błędem jest zrzucanie odpowiedzialności za przygotowanie do komunii na dziecko. Stoi ono pomiędzy katechetą, a rodzicami. Katecheta wymaga, męczy, zmusza. To samo robią rodzice, a dziecko często nie wie dlaczego. I jest to dla niego fatalne doświadczenie wiary i sakramentu. Zachęcam rodziców, aby zechcieli wyruszyć ze swoimi dzieci na drogę wiary, aby spróbowali na ten sakrament spojrzeć oczyma dziecka. Aby wszystkim ten czas kojarzył z czymś radosnym i pełnym miłości.

Nadchodzi czas, nawet już jest, kiedy ludzie Kościoła – chrześcijanie, muszą zacząć z większą świadomością przeżywać swoją wiarę i sakramenty, bo inaczej tę wiarę utracą, a wtedy będzie za późno i dla nich, i dla dzieci, i dla Kościoła.

Marek Janik

Przeczytaj także

Marek Janik
Napisane przez Marek Janik

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz