Spódnica = odnaleziona kobiecość!

Grupa w tej chwili zrzesza już ponad 3000 tysiące kobiet, z których duża część nie chodzi już w ogóle w spodniach. Dlaczego? Ponieważ chcą czuć się kobiece, żyć w zgodzie z Bogiem i sobą, a spódnice w tym potrafią doskonale pomóc!

To był ponury listopad zeszłego roku. Jak zwykle w takich dniach chciałoby się zjeść tylko tabliczkę dobrej czekolady i owinąć grubym kocem. Czasem zima jest zbawienna. A dla kobiety, która nie doceniała siebie – tym bardziej. Zimą wszystko można wybaczyć, bo wszyscy są tak samo smutni i zmarznięci. Każdy wstaje na ostatnią chwilę, prosząc Boga, by ten dzień szybko się zakończył. Dni są krótkie i noce jeszcze krótsze. Kto więc wtedy myśli o szukaniu kobiecości i zakładaniu spódnic czy sukienek w jesienną pluchę? No właśnie… Nie trzeba stroić się na wykłady czy do pracy, bo po prostu jest zimno i wszyscy chodzą w spodniach. Tak było. Ale coś się zmieniło.

Jesienią zeszłego roku trafiłam na ciekawą grupę. Na facebook’u. Ktoś pomyśli, że co może mieć wspólnego z tym wszystkim portal facebook? Ale naprawdę miał dużo. To właśnie tam znalazłam grupę „Projekt 365 dni w spódnicy”. Grupa w tej chwili zrzesza już ponad 3000 tysiące kobiet, z których duża część nie chodzi już w ogóle w spodniach. Dlaczego? Ponieważ chcą czuć się kobiece, żyć w zgodzie z Bogiem i sobą, a spódnice w tym potrafią doskonale pomóc! Nie chodzi tu o życie na przekór wszystkiemu, ale o poszukiwanie siebie, swej delikatności.

Nie zaliczam się jeszcze do kobiet, które w ogóle nie chodzą w spodniach, ale zauważyłam kilka zmian, gdy dłużej noszę spódnice.

  1. Inaczej traktują mnie mężczyźni. Gdy zakładam spodnie i jestem na spotkaniu, gdzie obecni są również panowie, zachodzi pewna zmiana. Nie jestem traktowana już jak kumpel, ale jak dama. To jest naprawdę miła odmiana. Wtedy już nie wszystko wypada, panowie zważają na słowa. To jest naprawdę miłe być w sukience i wyznaczać standardy zachowania. Tak bywało w dawniejszych czasach i uważam, że powinno to wrócić do łask.
  2. Już nie wychodzę na uczelnię nieprzygotowana – starannie dobieram ubiór, myślę nad tym, zazwyczaj wieczorem, a nie rano, na ostatnią chwilę.
  3. Hasło, które zawsze bierze górę, gdy próbuję coś przedobrzyć: „Bądź modna, ale moda ma także swoje granice. Nie dopuść, aby moda ograniczała twą skromność i godność. Nie dopuść, aby moda ciebie kształtowała” – Kard. Stefan Wyszyński

Moje drogie Panie, więc jeśli chcecie powalczyć ze swoimi słabościami i znów myślicie, że jesteście za: grube, chude, brzydkie, niskie, wysokie, to ta grupa jest dla Was. I nie chodzi tutaj o chwalenie się nowymi sukienkami, ale o to, że jesteśmy kobietami i bądźmy kobiece i delikatne. Zważajmy na słowa, pamiętajmy o dobrych manierach. To my wyznaczamy standardy w społeczeństwie i jeśli panowie czasem zachowuję się nie tak, jakbyśmy chciały, to najpierw zwróćmy uwagę na swoje zachowanie.

Zachęcam Was do sukienkowego boju! Od kiedy? Najlepiej od dzisiaj! :)

Marta Kobylska
Napisane przez Marta Kobylska

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz