Różaniec – paciorki do wiary

Różaniec – paciorki do wiary

Jak co roku w okolicach października powraca temat różańca. Wydawać by się mogło, że na temat tej modlitwy wiemy już bardzo dużo i wałkowanie co rok tego samego może być dla niektórych nużące. Przyznam, że sam miałem podobne wrażenie do czasu, gdy różaniec stał się moją codzienną modlitwą. Zresztą może to za dużo powiedziane, najpierw stał się nawykiem – teraz w miarę wzrostu mojej świadomości zaczynam, tak mi się przynajmniej wydaje, dostrzegać jego sens. Ale od początku…

Na początku było…

zniechęcenie. Jaki jest sens powtarzania kolejnych zdrowasiek? Przecież Pan Jezus w Ewangelii ostrzega nas przed wielomówstwem na modlitwie. Jak to pogodzić z praktyką odmawiania różańca i powtarzania w kółko tego samego? Przecież to nużące, wymaga czasu, którego nam wszystkim brakuje no i chęci, żeby się z tym zmierzyć. Dlatego kiedyś sięgałem po różaniec tylko w  październiku i jak mi się przypomniało, albo coś się waliło… Potem przeczytałem gdzieś, że to nie o odmawianie chodzi, ale o medytowanie, a powtarzanie tych samych zwrotów ma nam pomóc zagłębić się w rozważaną tajemnicę. Na innym zaś miejscu przeczytałem, że podobnie jak dziecko nie ustaje w „wierceniu dziury w brzuchu” swej mamy, gdy czegoś chce, tak i na podobnej zasadzie działa odmawianie tajemnic różańcowych.

Szukałem więc dalej…

klucza do modlitwy różańcowej. I natrafiłem na genialne stwierdzenie, że różaniec jest modlitwą w której centrum jest Chrystus, a nie jak się potocznie wydaje Maryja. Wtedy też zrozumiałem, dlaczego Ojciec Święty dopełnił tę modlitwę o rozważania zwane tajemnicami światła. Pomyślałem, że skoro Pan Jezus przyjmując ludzką naturę stał się człowiekiem, ba, pokazał swoim przykładem jak powinienem żyć i postępować jako człowiek i jako chrześcijanin, to różaniec jest doskonałą szkołą kształtowania takiej postawy. To w rozważaniach tych tajemnic życia Pana Jezusa mogę pytać siebie co ja powinienem w danej sytuacji zrobić, żeby jeszcze bardziej stawać się dzieckiem bożym. Patrząc z kolei na milczącą obecność Maryi, na jej pełną zgodę z wolą bożą i jej skuteczność w „przekonywaniu” Syna, doszedłem do wniosku, że nie może być skuteczniejszej modlitwy.

Modlitwa mocy

Bardzo często różaniec nazywany jest modlitwą mocy. Oczywiście nie w znaczeniu bycia cudownym eliksirem czy amuletem. To tak nie działa. Jego moc upatruję osobiście w fakcie przemiany ludzkich serc. Od roku bliska jest mi Nowenna Pompejańska. Nowenna, jak wielu twierdzi, nie do odparcia. Polega ona na odmawianiu przez kolejnych 54 dni wszystkich czterech części różańca w jednej konkretnej intencji. Jak na razie widzę 4 owoce jej odmawiania: po pierwsze, Pan Bóg działa z nieprawdopodobną mocą w poleconych intencjach – oczywiście zupełnie inaczej niż się spodziewamy, w sobie tylko znany sposób i we właściwym czasie. Po drugie, zacząłem dostrzegać u siebie ogromne pokłady pychy i egoizmu fantastycznie opakowane i przedstawione mi przez złego – to jest to, co powiedziałem wyżej o przemianie serca. Po trzecie zauważyłem, że kończąc daną nowennę, rozpoczynam kolejną. Jeden dzień przerwy powoduje u mnie straszny dyskomfort. Po czwarte wreszcie, dopiero praktykując odmawianie różańca zaczynam rozumieć o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Jest tylko jedna możliwość pokochania różańca – modlitwa nim.

Si vis pacem para bellum…

jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Ta łacińska sentencja dziś chyba jeszcze bardziej niż kiedykolwiek staje się rzeczywistością. Nie przez przypadek, w wielu objawieniach Maryja wzywa nas do nawrócenia i modlitwy różańcowej w intencji pokoju. Obiecuje przy tym i wskazuje, że modlitwa różańcowa ma ogromną moc. Skoro więc mamy w ręku tak potężny oręż nie czekajmy bezczynnie na rozwój wypadków. Wszak historia niejednokrotnie pokazała, że starcie Dawida z Goliatem jest ciągle aktualne.

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.”

Przemysław Paszek
Napisane przez Przemysław Paszek

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz