Przesyt

Przesyt

„Mam poczucie, że Andrzej był Tajemnicą (…) najważniejsze sprawy, także kwestie swojej wiary, podstawowych wyborów, dążeń i ambicji, roztrząsał i rozstrzygał w samotności”.
/”Słuch absolutny”/

Dziś rozpoczynamy bowiem okres Wielkiego Postu, „czasu oczyszczenia serca i umysłu, by lepiej widzieć to, co naprawdę ważne, by wrócić do siebie i do Boga, by odnaleźć właściwy rytm, by żyć prościej i uważniej” – cyt. za dominikanie.pl. Tymczasem na wspomnianym wyżej portalu swręcz roi się od zapowiedzi internetowych rekolekcji i wydarzeń facebookowych związanych z Wielkim Postem. Przeglądając te aktualności mam wrażenie, że trwa jakiś wyścig, wręcz gonitwa pod hasłem: „Kto wymyśli coś lepszego?”, „Kto przyciągnie więcej ludzi?” Nie piszę tego, aby uprawiać tanie krytykanctwo. Doceniam rolę głoszenia wszystkim i na wszelkie sposoby, i wiem, że naprawdę może ono przynieść wielkie owoce.

Czy jednak te wszystkie działania, akcje on-line nie oddalają tak naprawdę od siebie ludzi? Czy nie odciągają od lektury Słowa, które jest Źródłem, i które naprawdę przemienia? Czy mając wzrok utkwiony w ekran komputera mamy jeszcze miejsce na cisze i intymność? A może ciągle czegoś słuchamy, klikamy w kolejne, pojawiające się „nowości” i brakuje nam już czasu na realne spotkanie z Tym, do którego to wszystko prowadzi?

Czy potrafimy jeszcze ot tak, zwyczajnie usiąść i nie gadać? Usiąść i nie chwalić się naszym duchowym postępem czy też narzekać na to, co nam nie wychodzi?

Myśląc o tym, sięgam po książkę „Słuch absolutny. Andrzej Szczeklik w rozmowie z Jerzym Illgiem„. Choć czytałam już ją jakiś czas temu, to pamiętam, że zaznaczyłam w niej takie oto zdanie: Mam poczucie, że Andrzej był Tajemnicą (…) Podobnie jak rygorystycznie przestrzegał zasad tajemnicy lekarskiej, nie odsłaniał nawet przed bliskimi ludźmi tajemnicy lekarskiej, nie odsłaniał nawet przed bliskimi ludźmi tajemnicy swojej prywatności, swoich najgłębszych uczuć i marzeń, namiętności i pasji. (…) najważniejsze sprawy, także kwestie swojej wiary, podstawowych wyborów, dążeń i ambicji, roztrząsał i rozstrzygał w samotności”.

Do oczyszczenia serca i umysłu potrzebujemy takiej przestrzeni samotności. Bo czyż nadmierna gadatliwość, ogłaszanie znajomym swoich postanowień, celów nie zabiera nam energii, która powinna być skierowana na Tego, do którego mamy w tym czasie się zbliżyć? To tak, jakbyśmy jadąc na spotkanie z Kimś, w ogóle nie mieli czasu o Tej Osobie pomyśleć.

Niemiecki pisarz – Wilhelm Raabe – napisał, że „Największe cuda powstają w największej ciszy”. Czy potrafię jeszcze zrobić dla niej miejsce?

Przeczytaj także

4Litery
Napisane przez 4Litery

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz