LOADING

Type to search

Share

UWAGA, TO NIE BĘDZIE ZWYKŁY TEKST, BO NIE WYSTĘPUJĄ W NIM ZWYKLI BOHATEROWIE, TYLKO CI WYJĄTKOWI!

Pożegnania są zazwyczaj smutne. Te pożegnanie będzie mam nadzieję takie, jak te, które było w Dragon Ball GT, gdzie uśmiechnięty Goku żegnał się ludźmi, którzy uwielbiali i uwielbiają serię mang o Smoczych kulach. Nie będę ukrywał, że to mój ulubiony bohater z dzieciństwa, a ten obrazek szczególnie mi się podoba i mam do niego sentyment. Ponadto z takim uśmiechem właśnie się żegnam z Wami.
Goku, Dragon Ball GT

Ten artykuł jest ostatnim artykułem na Stacji7 – pewnym podsumowaniem i pożegnaniem z obecnym rozdziałem mojego życia pełnym podziękowań… Zacznijmy więc!

 

Część 1. Być ministrantem.

To jest najtrudniejszy etap pożegnań. 15 lat służby przy ołtarzu zrobiło swoje, bo można powiedzieć, że ta część mojego życia to podwalina mojej wiary, pewien fundament, na którym mogłem budować całą resztę. Nie wiem co by było, gdybym 15 lat temu razem z Kołodziejem nie zaczął służyć i nie chce wiedzieć. Cieszę się z tego, co zyskałem dzięki byciu ministrantem i lektorem. To jest niezapomniana przygoda z Panem Bogiem, która potrafi dać niesamowite łaski oraz daje możliwość poznania nie tam hierarchów kościelnych, ale wspaniałych kolegów, z którymi się służy.

Podziękowania:

Panu Bogu, za te powołanie do służby ministranckiej.

Wspaniałym kolegom: Tym, którzy mnie kiedyś uczyli: Karolowi Karskiemu, Maćkowi Wichniewiczowi, Robertowi Doboszowi, Danielowi Brzostowskiemu; Tym, z którym stworzyliśmy pewien „dream team”: Mateuszowi Kołodziejskiemu, Piotrkowi Kołodziejskiemu, Piotrowi Kalinowskiemu, Jankowi Kalinowskiemu, Patrykowi Baranowskiemu, Tomkowi Lubkiewiczowi, Tomkowi Pisarkowi, Michałowi Kilanowiczowi i Kienowi Nguyen Trung.

Służenie z Wami było dla mnie zaszczytem.

Opiekunom: ks. Dariuszowi Szyszce, który mnie przyjmował, ks. Krzysztofowi Siwkowi, ś.p. ks. Grzegorzowi Fabińskiemu, ks. Danielowi Kołakowskiemu, ks. Krzysztofowi Dowalewskiemu, ks. Konradowi Dmochowskiemu, ś.p. ks. Stefanowi Księżopolskiemu oraz ks. proboszczowi obecnemu ks. Włodzimierzowi Artyszukowi, ale najbardziej  ks. Sebastianowi Wyrzykowskiemu – obecnie br. Józef MWJ. Wszystkim byłym diakonom: ks. Pawłowi Daszczyńskiemu, ks. Piotrowi Hejna, ks. Robertowi Bańdurowi, ks. Łukaszowi Mroczkowi i ostatniemu ks. Bartoszowi Strzemińskiemu, którego prymicja w mojej parafii będzie ostatnią Mszą, na której będę służył.

Rodzicom, którzy mnie posłali do księdza, aby powiedzieć, że chcę służyć, gdyby nie oni, to by nic z tego nie było oraz całej rodzinie, że mnie przez tyle lat w tym wspierała!

 

Część 2. Studia.

Studia to dla mnie okres walki przede wszystkim ze sobą . Wiara we własne powołanie, w odkrycie tego, co chce się w życiu robić, a jednocześnie słuchanie od innych, że to i tak nie ma sensu. To kolejna przygoda, która w pewnym sensie się skończyła, ale będzie trwać dalej na doktoracie (taką mam nadzieję! :) ).  Prawo kanoniczne to mój wyuczony zawód potwierdzony dyplomem, ale to przede wszystkim pasja, której i tak większość nie zrozumie… :)

Podziękowania:

Kolegom, dzięki którym przerwy pomiędzy wykładami nie były nudne, nauka prawa cywilnego, teologii prawa kanonicznego czy prawa karnego kanonicznego nie była straszna, a efektywna, szczególnie: mojej narzeczonej Patrycji (za wszystkoooooo! <3), Mateuszowi Chudkowi, Magdzie Sobuckiej, Emilowi Pisarkowi, Jackowi Klimkowi, Ani Lisowskiej, Jarkowi Karpińskiemu, Krzyśkowi Kiełpińskiemu, Kasi Witkowskiej, Kamilowi Bodzakowi.

Dziękuję osobom, które nie były ze mną na roku, ale też w jakiś sposób przyczyniły się do braku nudy: Ani Majewskiej, Weronice Goszczyńskiej, Martynie Schabek, Tomkowi Gołębiewskiemu, Krzyśkowi Maluchnikowi i wielu, wielu innym… ;)

 

Część 3. Stacja7.

Jako, że to jest ostatni tekst, chcę podziękować Redakcji Stacji7.pl za możliwość pisania na portalu. Było to fajne doświadczenie, dzięki którym poznałem ciekawych ludzi i w pewien sposób się rozwinąłem.

Podziękowania:

Dziękuję ludziom z którymi miałem przyjemność współpracować: Karolinie Sarniewicz (REKLAMA: Współautorce książki „Zróbmy raban. Niezbędnik na Światowe Dni Młodzieży” KONIEC REKLAMY), Kasi Mackiewicz, Pawłowi Zalewskiemu, Krzyśkowi Ruńcowi, Pawłowi Brolowi, Adrianowi Wawrzyczkowi i oczywiście Kubie Grzymkowi! Dzięki!

 

Część 4. Coś nowego…

Dziękuję Wam wszystkim, że czytaliście te teksty, czasem lepsze, czasem gorsze, ale jednak czytaliście i zawsze motywowaliście do dalszego pisania!

A na koniec złota myśl.

Zaczyna się nowy rozdział w życiu. Szukanie pracy, planowanie ślubu i całej reszty życia. Nie można przy tym porzucać swoich marzeń, bo one sprawiają, że chcemy iść do przodu. Dlatego też życzę Wam, byście w biegu życia nie zapomnieli o tym, że trzeba się spełniać mimo przeciwności losu.

Au revoir…

Tags:

Leave a Reply