LOADING

Type to search

Ponarzekajmy sobie

zafor hasan 3 października 2014
Share

Cały tydzień pada deszcz, na drogach korki i dziury, które wyrastają niby grzyby po deszczu. Wszędzie gdzie się człowiek nie ruszy to napotyka na tłumy ludzi – w sklepie kolejki, u lekarza jeszcze większe, nawet w szatni trzeba czekać bo ktoś zapomniał breloczek i grzebie za nim po kieszeniach. Co za kraj. No właśnie kraj – bieda aż piszczy, a politycy nic z tym nie robią. Na zachód trzeba uciekać. Co z tego, że człowiek studia skończy jak i tak zostanie wykwalifikowanym operatorem powierzchni płaskich (czytaj sprzątaczką lub konserwatorem). I tak dalej by można było narzekać i narzekać. Koniec tego scenariusza przybiera raczej czarne barwy, a przecież życie pełne jest kolorów.

Czy łatwo się o tym przekonać? Pewnie dla kogoś, kto jest optymistą zdecydowanie tak. Jednak co na to mają rzec pesymiści? Może wystarczy na początek, że chociaż spróbują dostrzec wokół siebie więcej barw aniżeli tylko czerń.

Wydarzenia, które się dzieją każdego dnia sprawiają, że niekoniecznie nastrój, z którym zaczynaliśmy dzień jest taki sam wieczorem. Wszystko zależy od percepcji zdarzeń. Jeden z cytatów, który sobie czasami powtarzam, gdy coś nie idzie po mojej myśli brzmi: „Każdy dzień jest Ci dany jak wieczność, abyś był szczęśliwy”. Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, a żeby je odkryć… no właśnie, trzeba tą ręką po nie sięgnąć. Dla mnie osobiście szczęściem jest to, że mieszkam w górach. Kiedy jadę do pracy mogę podziwiać przepiękne widoki za oknem. Tatry mają to do siebie, że im częściej człowiek się im przygląda, tym więcej zaczyna w nich dostrzegać piękna. Nie ma dwóch takich samych dni czy pór roku, kiedy wyglądałyby tak samo. Podobnie jest i z życiem człowieka. Przecież każdego dnia tyle rzeczy się dzieje, że z pewnością, gdy tylko przyjrzymy im się z bliska odkryjemy chociaż w kilku z nich piękno.

Tatry - widok z Głodówki

Aż chciałoby się zawołać – człowieku, masz niepowtarzalną szansę, dar Boga, którym jest życie. Dlaczego zatruwasz je narzekaniem? Czy coś ono zmieni? Nie. Czy pomoże przetrwać trudny czas? Nie, wręcz przeciwnie, ten stan pogorszy. To czemu tyle narzekasz?

To pytanie pozostawię bez odpowiedzi i niech każdy z nas odpowie na nie sam. Zachęcam jednak do tego, by w komentarzach do tego tekstu zamieścić coś, co napawa was optymizmem. Napiszcie, drodzy czytelnicy, co dla was jest cudem, za który dziękujecie Bogu. Może tak zniwelujemy chociaż trochę listę naszych narzekań i zastąpimy ją listą codziennych cudów, które dzieją się wokół nas.

Leave a Reply