LOADING

Type to search

Tags: , ,

Pokaż rany

zafor hasan 26 listopada 2014
Share

Jak naprawić zerwane relacje? Jak odbudować zaufanie, stracone często nie z mojej winy? Ile razy jestem bezsilny wobec odległości jaka przez popełnione i niepopełnione winy oddzieliła mnie od najbliższych mi ludzi. Jak często i jak bardzo bezradny staję nad powstałą w wyniku zbiegu tysiąca fatalnych okoliczności przepaścią między mną, a tymi, na których mi zależy.

Doradcy

Jesus-back-painting-живопись-иисус-воскрес-фома-неверующий-красная-мантия-рана-христос-апостолы-5228x38981Ile sposobów, rad, pomysłów mają wszyscy wokół. Psychologowie, terapeuci, specjaliści od wizerunku i public relations, trzecie i czwarte osoby. Ich podpowiedzi mogą być różne. Bądź silny, pokaż swoją niezależność, wzbudź szacunek. Bądź prawdziwy, szczery do bólu, będziesz miał jasność sytuacji. Zachowaj dystans, udawaj obojętnego, nie daj się znowu zranić. Tak wiele możliwych scenariuszy. I tak często, i tak boleśnie nic z tego. Szczęśliwi, którzy tego nie znają. O ile są tacy.

Jego sposób na odbudowanie relacji

Jezus, który przychodzi do wieczernika, też potrzebuje odbudować relację. Relację z uczniami. Relację zerwaną przez ich senną obojętność, gdy ich potrzebował; przez ich ucieczkę z Getsemani mimo wcześniejszych deklaracji o nieodwołalnej wierności; przez ich nieobecność na sali rozpraw; przez zdradę, wyparcie się, strach o siebie, który kazał im nie oglądać się na nic poza własnym bezpieczeństwem. Potrzebuje odzyskać ich zaufanie zdruzgotane krzyżem, który ich przerósł i grobem, który przytłoczył ich najpierw swoją definitywną pełnią, a potem niezrozumiałą pustką. Jak dotrzeć do ludzi sparaliżowanych poczuciem klęski, zamkniętych ze strachu, odurzonych rozpaczą? Jaki jest Jego sposób? Jaką On ma technikę?

Przede wszystkim zaczyna od przyjęcia zaproszenia. Najpierw przyjmuje zaproszenie do stołu uciekinierów. Siada przy biednym, chwiejnym stole drżących koczowników zmierzających do Emaus. A potem odczytuje zaproszenie zamkniętych na wszystkie możliwe spusty, histerycznie zaryglowanych drzwi wieczernika. Nie odstraszają, ani zniechęcają Go ucieczka i zamknięcie. Widzi w nich zaproszenie. To pierwsze.

A kiedy już wchodzi do wieczernika? Nie przekonuje, nie zaczyna od argumentów, nie przytacza racji, nie robi słusznych wyrzutów, nie wyrzuca tego wszystkiego, co mogłoby Mu leżeć na przeoranym sercu. Co robi? Pokazuje im ręce i nogi. Pokazuje im swoje rany. Zwycięzca Otchłani, Boski Triumfator nad śmiercią, piekłem i szatanem, pokazuje uczniom miejsca swojej największej słabości i najgorszego cierpienia. Nie ukrywa ich, nie chowa. Te rany – bardziej niż cokolwiek innego – mówią: Tak, to Ja. Nie ktoś inny, nie ktoś posklejany od nowa z rozsypanych części tamtego poprzedniego, nie ktoś z nową tożsamością. To Ja. Ten zraniony. Ten zabity. To wciąż Ja i nadal Ja.

Potrzebuje nas

A kiedy jeszcze nie wierzą, nie dowierzają, nie ufają? Pyta ich, czy mają coś do jedzenia. Zmartwychwstały Bóg przenikający przez skałę grobowca i zamknięte drzwi, znikający z oczu, nieograniczony i niepojęty prosi o jedzenie. Staje wobec nich jako potrzebujący, jako żebrak gotów przyjąć cokolwiek, najuboższy dar. Tą prośbą – bardziej niż czymkolwiek innym – przekonuje: Potrzebuję was. Nie wyszedłem z grobu, by pozostać sam. Nie przeszedłem przez ognisty piec Paschy i przez ciemność dna Otchłani, by zamknąć się w swojej boskiej samowystarczalności. Czekam na was. Kocham was nie dlatego, że was potrzebuję. Pragnę relacji z wami, bo ukochałem was zanim stworzyłem świat. Po to go zresztą stworzyłem, żebyście byli wy. To wszystko ze względu na was. Dla was.

Ten, który jest samą Mocą, który niczego nie potrzebuje do szczęścia pokazuje swoją słabość i mówi o swojej potrzebie. By odbudować relację z tymi, których kocha – nie z Jego winy zerwaną – i odzyskać zaufanie – nie do końca z ich winy stracone – co robi? Pokazuje Rany i Głód. Słabość i Potrzebę. Może to jest sposób?

Tags:

You Might also Like

1 Komentarzy

Leave a Reply

Related Stories