Pasjonaci mimo wszystko

Pasjonaci mimo wszystko

Wydawać by się mogło, że na posiadanie pasji stać ludzi bogatych w czas, środki materialne, artystyczną fantazję…

Tymczasem na swojej drodze spotkałam tych, którym – w danym momencie życia – obiektywnie powinno być daleko do rozwijania pasji.

Bezdomni, niepełnosprawni, chorzy na raka, nawet skazani recydywiści. To oni pokazali mi, czym jest prawdziwa pasja życia.

W częstochowskim Hospicjum Dar Serca są podopieczni, którzy pomimo choroby nowotworowej piszą wiersze, malują obrazy, śpiewają, ćwiczą jogę itp.  Zyzia wydała tomik poezji, Ewa S. i jeszcze kilka innych kobiet miały swoją wystawę obrazów, Ewa W. ma na koncie wokalne sukcesy w zespole podczas koncertów i konkursów (zwłaszcza muzyki kresowej). Mogłabym tak długo wymieniać…

Muzycznie zespołowo i solowo udziela się też więzień o pseudonimie „Święty” – Maciej J. Ostatnio wydał płytę „Blizny po skrzydłach”… Bezdomny Tosiek gra na perkusji, Karolinka z Zespołem Downa na skrzypcach, niepełnosprawny Wojtuś pisze wiersze.

Niewidomy Przemek pięknie śpiewa w Jasnogórskim Chórze i zdobywa medale na międzynarodowych zawodach pływackich.  W momencie powstawania tekstu otrzymuję wiadomość od jego mamy z prośbą o oddanie głosu na najlepszego sportowca!

Z kolei wśród bezdomnych jest aktor amator – Leszek, który od kilku lat w okresie letnim występuje w leśnych bajkach dla dzieci jako Jaś i Leśniczy:-). Ma za sobą również historię w wojewódzkim tanecznym zespole ludowym reprezentującym Częstochowę. Ponadto w schronisku dla bezdomnych odkrył (ku zadowoleniu mieszkańców) kolejną pasję – tym razem kulinarną.

Jacek stracił wzrok zagranicą, gdy wracał z pracy potrącił go samochód. Trafił do SWP Agape… wziął w dłonie gitarę, palce przypomniały doświadczenie sprzed lat zakopanych pod stertą praktycznych rzeczy.

Tomek kiedyś pracował w banku na wysokim stanowisku. Spadł na samo dno… Koczował w Warszawie skąd pochodzi…”podbijał” jak sam wspomina do Pawlaka, Nataszy Urbańskiej i innych znanych osób… Dziś wozi ich taksówką po stolicy. Często mam okazję oglądać jego uśmiechnięte zdjęcia z gwiazdami, których jeszcze przed chwilą prosił o parę groszy na ulicy. Teraz obrał „kurs na życie” – jak sam mówi. Spełnia się w tym, co robi.

Poznałam także wielu kolekcjonerów, bibliofili, a nawet amatorów zabawek.

Zbyszek z domu dla bezdomnych w Lubojence pod Częstochową już niestety odszedł z tego świata, ale pozostały po nim piękne porcelanowe lalki.Pokaźna kolekcja. Jak przestał pić pochłonęła go pasja zbierania …

Oprócz cichych pasjonatów z wielu dziedzin można wymienić bezdomnego malarza, który dzięki nagrodzie i rozgłosowi w konkursie plastycznym – odzyskał utraconego przed wieloma laty syna.

Ci wszyscy ludzie , z którymi miałam okazję pracować – w większości pozwolili sobie na rozwijanie pasji tak naprawdę dopiero w obliczu granicznej sytuacji choroby, bezdomności czy utraty wolności…

Nasuwa się pytanie: dlaczego dopiero wtedy? Przecież nie każdemu może być dany ten dodatkowy czas na pielęgnowanie wnętrza, duchowych ogrodów…

Może warto o tym pamiętać kiedy rozsiądziemy się na wygodnej kanapie, w rozczłapanych kapciach naszego życia… a może wręcz odwrotnie zabiegani, nie mający czasu na sen… o tym, co nam naprawdę w duszy gra. Warto pójść za marzeniami, pasjami, bo to one nadają sens wędrówce przez życie. Są wentylem innej rzeczywistości, wyższych idei. Może czas, by odkopać ukryty w ziemi talent. Gospodarz, który nas Sobie takimi właśnie wymyślił – upomni się kiedyś o niego…

Czym on jest?

Odpowiedzi możesz poszukać na dnie serca.

 

 

 

W-art-O
Napisane przez W-art-O

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz