O samodzielnym wychowywaniu dziecka w duchu chrześcijańskim

Samotne wychowywanie jest zarówno zadaniem jak i wyzwaniem dla wielu współczesnych rodziców. Jest związane z troską o takie pokierowanie dzieckiem, które umożliwi mu osiągnięcie pełnej dojrzałości i szczęścia w dorosłym życiu. Jest wiele definicji i możliwości wychowania, jednak każdy rodzic pragnie kierować się najwyższym dobrem swojego potomka. Z perspektywy chrześcijańskiej tym dobrem jest zbawienie. Stąd wychowanie chrześcijańskie mające na celu dobro doczesne i wieczne jest najlepszym darem, jaki rodzice mogą przekazać.

1. Samotny, czyli samodzielny rodzic
Samotna matka, samotny ojciec to osoby, które wzięły na siebie całą odpowiedzialność wychowania. Podjęli się trudu dokonania tego, co robią małżonkowie działając wspólnie.
Samotne rodzicielstwo jest współcześnie często spotykane, choć nigdy nie powinno być normą. Wynika z wyboru lub zostało wymuszone sytuacją życiową. Nazwa samotny rodzic nie jest, moim zdaniem, precyzyjna. Raczej samodzielny rodzic, ponieważ to wyrażenie określa osobę radzącą sobie w pojedynkę z wychowaniem. Słowo samotność jest nacechowane pejoratywnie, a wierząca osoba nigdy nie jest sama, ma najlepszą pomoc – Boga. Mamy też wokół siebie wielu dobrych ludzi, którzy zazwyczaj chętnie pomagają, zwłaszcza kiedy widzą wysiłek wychowania w pojedynkę.

2. Wychowanie chrześcijańskie
Co to jest wychowanie? Według Stefana Kunowskiego wychowanie to „wszelkie celowe oddziaływanie, którego celem jest kształtowanie określonych pojęć, uczuć, postaw, dążeń. Dlatego działanie wychowawcze zawiera w sobie opiekę, dostarczenie rozrywki i kultury, wychowanie fizyczne, umysłowe, moralne, społeczne, estetyczne, ideowe, a obok tego przygotowanie do różnych zadań” .
Wychowanie jest skoncentrowane na rozwoju umysłowym i uczuciowym jednostki, rozwijaniem osobowości biorąc pod uwagę całość psychiki człowieka” .

Chrześcijańskie wychowanie ma na celu wychowanie „chrześcijanina, świadomego swego celu i przeznaczenia, naśladującego wiernie jedynego mistrza Jezusa Chrystusa, otwartego wobec współczesnego świata i wartości doczesnych, takich jak np.: praca, kultura, ojczyzna, czy naturalne środowisko” . Postrzeganie siebie i swoich dzieci musi być zgodne z prawdą i mieć na celu dobro. „Według definicji Boecjusza, człowiek jest jednością substancjalną natury rozumnej. Teoria ta wskazuje, że największą doskonałością i celem ostatecznym człowieka jest jego własne życie, we wszystkich jego porządkach, a więc życia wegetatywnego, zmysłowo-uczuciowego i duchowego” . Najwyższym dobrem jest zbawienie, a podstawą ku temu jest rozwój duchowy dziecka. Definicje człowieka jako ciała i duszy określiła religia i filozofia – św. Augustyn uważał, że tworzą one pełnię człowieka i nie mogą istnieć samodzielnie, Arystoteles, że dusza ożywia ciało. Św. Tomasz z Akwinu wyjaśniał, iż osoba ludzka to „compositum duszy i ciała” . Charakteryzuje nas akt istnienia, rozum i indywidualność. Są to narzędzia do osiągania pełni człowieczeństwa, dojrzałości w sensie przyrodzonym jak i nadprzyrodzonym – do osobowej relacji z Chrystusem. Jung stwierdza, że pełnia rozwoju człowieka bez wymiaru religijnego nie istnieje. Hegel opisuje rozwój ducha jako „drogę świadomości dążącej do prawdziwej wiedzy, albo też jako drogę duszy przechodzącej przez szereg ukształtowań” . Właściwe ukierunkowanie dziecka jest możliwe dzięki obecności Boga. Jedynie On wie jacy jesteśmy, a jacy powinniśmy być. Ta wiedza i wiara pozwala na wytyczanie dalszych celów i działań, aby wspólnie zmierzać drogą do doskonałości. Duchowość, zarówno rodzica jaki i dzieci, jest więc podstawą całej budowli, źródłem radości oraz szczęścia, które udziela się innym, ponieważ myśl, słowo i czyn płyną z wnętrza. Wychowanie dziecka w duchu chrześcijańskim ma na celu kształtowanie go według planu Bożego, rodzic spełnia swoje podstawowe role mając na względzie zawsze perspektywę wieczności. „Podążanie za poznaną prawdą” jest „owocem świadomości celu” .
Wyzwaniem mam i ojców jest zawsze wychowanie i pokierowanie dzieckiem w taki sposób, by było szczęśliwe, znalazło swoje miejsce i żyło zgodnie ze swoim powołaniem. To mądra miłość, której uczymy się całe życie od Chrystusa. W opozycji stoi świat pełen iluzji wartości, przedstawiający wszystko na opak, podsycający do zdobywania za wszelką cenę tego, co nam do szczęścia wcale nie jest potrzebne, spychając na drugi plan wartości najważniejsze. Wymagania rosną z pokolenia na pokolenie, a zagubiony młody człowiek już na starcie nie wie od czego zacząć. Młodzi ludzie najbardziej są zagrożeni na utratę „miłości, prawdy, zdrowia, radości życia, nadziei na przyszłość, szukając doraźnej przyjemności, wpadając w rozmaite uzależnienia . Niestety, często sami przyczyniamy się do tego, ponieważ samotny rodzic nosi w sobie winę niepełnej rodziny i stara się to zrekompensować dziecku, ułatwiając mu życie i przymykając oko na pewne zachowania. Dziecko jest również zranione, bo nie rozumie dlaczego nie ma mamy lub taty i ucieka w dziedziny, pozwalające zapomnieć o sytuacji lub poczuć się bohaterem, np. gry komputerowe, filmy itd. Odpowiednie pokierowanie może być lekarstwem na zranienie, natomiast miłość do Boga fundamentem dobrego życia i najlepszym lekarstwem.

3. Cele wychowania
Celem każdej matki jest wychowanie świadomego człowieka, odpowiedzialnego za siebie i innych, dążącego do rozwoju i pełnej dojrzałości w świetle wiary. „Podstawowym celem jest praca nad świadomością i wolnością, aby coraz lepiej rozumiał siebie i innych ludzi, oraz by coraz dojrzalej kochał. By nie żył w świecie fikcji czy nienawiści, lecz w świecie prawdy i miłości. Ktoś, kto świetnie myśli, ale nie kocha, będzie cyniczny. Ktoś, kto chce szczerze kochać, ale nie potrafi dojrzale myśleć, będzie naiwny”.
Młody człowiek jest odrębną jednostką, indywidualnością. Rodzic ma szansę wpływać na jego rozwój jednocześnie nie zwalniając od właściwych poszukiwań . Towarzyszy i uczestniczy w życiu dziecka, respektując go jako wolnego, zdolnego do wyboru. Jest to możliwe dzięki pełnej akceptacji i pozwoleniu na popełnianie błędów. Zadaniem rodzica jest wychowywanie do wolności dziecka Bożego. Młodzież stawia sobie ważne pytania: kim jestem? Jak żyć, aby miało to sens? Jak kształtować swoją przyszłość i siebie? Jan Paweł II uważał, że istnieje kilka istotnych pułapek współczesnego myślenia: ucieczka od odpowiedzialności, ucieczka w nałogi, przelotne związki, cynizm, pokusa pragnienia sukcesu, szukania zapomnienia w rozrywce, przemoc , mówił „jeżeli wolność nie jest posłuszna prawdzie, może was zniszczyć. Wolność to nie ślepa siła, którą rządzą instynkty” .Wychowanie człowieka wolnego, kierującego się własnymi podglądami, podejmującego świadome decyzje, mając na celu własne dobro – doczesne i wieczne. Rozwija się w kierunkach zgodnych z udzielonymi mu talentami, ponieważ „sens życia ludzkiego wiąże się z niepowtarzalnym powołaniem każdego człowieka, które, jeśli zostanie przez niego odkryte, przyjęte i jest wytrwale realizowane, uświęca nie tylko jego, ale i innych, zgodnie z Bożym planem zbawienia’ .

Najwłaściwsze co możemy przekazać jest uczyć myśleć i być jak Chrystus. Czasami jest to trudne, bo młody człowiek, zwłaszcza w okresie dojrzewania szuka własnych rozwiązań, które koniecznie muszą być inne od tych, przekazywanych przez rodziców, błędnie myśląc, że udowadnia własną dojrzałość.

Wychowanie w prawdzie oznacza, że dziecko „nie zawęża rozumienia samego siebie do niektórych jedynie wymiarów (np. cielesności, czy emocjonalności), lecz uwzględnia całe bogactwo swej natury (sferę psychiczną, fizyczną, moralną, duchową, religijną, społeczną) . To też przyjęta prawda, że są zagrożeni zewnętrznym światem i własnymi słabościami, a jedyną osobą, która może nas poprowadzić jest Chrystus. „Potrzebują wsparcia ze strony (…) Boga, wewnętrznej dyscypliny, czujności, dojrzałej hierarchii wartości” . Podstawą jest ukierunkowanie na wartości wieczne, jako najdoskonalszy punkt odniesienia, zgodnie z ewangelicznym przekazem „gdzie jest twój skarb tam będzie i serce twoje” . Rodzic wskazuje dziecku prawdę poprzez fakt, że sam kieruje się prawdą. Znajdujemy ją w Kazaniu na górze, który jest jedynym przepisem na pełnię człowieczeństwa, a tym samym na stawanie się dla innych światłem i solą dla świata. Dobrowolne ubóstwo, smutek płynący z dostrzegania zła; cichość; pragnienie Bożej sprawiedliwości, miłosierdzie; czyste serce; wprowadzanie pokoju między ludźmi; w końcu cierpienie związane z prześladowaniem z powodu radykalnego trwania w wierze. Szacunek i uznawanie godności bliźnich, zgoda braterska, moralność małżeńska, wybaczanie z równoczesnym ustępowaniem, rezygnacja z siebie dla zachowania pokoju w stosunkach między ludźmi, miłość tych, którzy nie rozumieją drogi wiary, jałmużna – wszystkie te zasady, które przekazał nam Chrystus, są wyznacznikiem, niejako metodą na bycie w pełni sobą, w pełni człowiekiem, wzorem dla innych i życie w zwycięstwie. Chrystus kładzie spory nacisk na cichość, skromność, w modlitwie, poście i obdarowywaniu. Wszystko to ma być wyrazem miłości do Boga, postawą pełną szczerości, co jest równoznaczne z budowaniem na skale i byciu jako rodzina prawdziwymi uczniami Zbawiciela.

Przykład rodzica ma olbrzymie znaczenie. Codziennie swoją postawą przekazuje dziecku wiele treści: np. że praca wykonywana z powołania daje szczęście, że dojrzała miłość to umiejętność rezygnacji z siebie dla drugiego człowieka, nawet za cenę cierpienia, że warto mieć w sobie odwagę do demaskowania własnych iluzji życiowych, i męstwo w dokonywaniu zmiany dotychczasowych priorytetów. Nie ma ludzi doskonałych, ale dążących do tego. Życie to droga w trakcie której poznajemy coraz głębiej siebie. Własny rozwój jest niezwykłym wyzwaniem, przygodą i rodzi trwałą, dojrzałą postawę. Wymagam najpierw od siebie, by jakość mojego życia, a tym samym dziecka była coraz lepsza.

4. Mądrość miłości
Miłość jaką przekazuje Chrystus ma swoje stałe zasady: przebaczanie, cierpliwość, hojność, nieosądzanie, miłosierdzie, prawda, modlitwa. Miłość nie dąży do nadmiernego panowania czy władzy, ale potrafi doskonale wyczuć co jest właściwe w danym momencie. Troska o dobro najwyższe dziecka jest miłością doskonałą. Nie jest związana z chwilowymi uczuciami, tkliwością, nadmierną opieką czy emocjami chwili, to trwała postawa, decyzja serca i woli. Jest to przekraczanie siebie, rezygnacja z własnych uprzedzeń, sympatii czy stereotypów. Miłość powoduje, że młody człowiek odkrywa w sobie własne bogactwo, zaczyna doceniać samego siebie, chce stawać się lepszym. Nic tak nie motywuje do nauki jak dobre słowo, pochwała czy wyraz aprobaty wyrażony gestem, uśmiechem. Miłość ma moc kształtowania. Charakterystyczną cechą wszystkich rodziców jest ciągłe dawanie siebie i zaangażowanie, jeśli towarzyszy temu wyrozumiałość i pogodne nastawienie, dziecko czuje pełną akceptację, a to wpływa na wszystkie obszary wychowania. Benedykt XVI w Liście o pilnej potrzebie wychowania pisał, że miłość jest pierwszym celem wychowania, tłumacząc że jesteśmy stworzeni na obraz Boga, a On jest miłością.
Rodzic kocha dziecko, gdy dba o jego całościowe wychowanie – wspiera rozwój intelektualny, fizyczny, daje poczucie pełnej akceptacji, konsekwentnie wymaga. Najważniejszą jednak rolą rodzica jest rozwój duchowy potomka. Przyjmowanie sakramentów – chrztu, komunii, bierzmowania, uczenie modlitw, relacji z Bogiem. Rodzic dziecka, które niezupełnie chce iść w dorosłym życiu tą drogą, nie powinien nigdy tracić ufności, ale tym bardziej wierzyć. Zgodnie z słowami św. Augustyna „Dajcie mi modlące się matki a uratuję świat” . Jednak nie powinien zbyt nalegać, szantażować, ponieważ skutkiem będzie jeszcze większy opór. O wiele więcej dobra stworzy sytuacja, gdy pozwoli wybierać, poszukiwać właściwej drogi, dochodzić samodzielnie do prawdy. Miłość dojrzała to taka, którą kierował się Chrystus, a więc prowadząca do zbawienia. To nie są wyłącznie uczucia i emocje, choć oczywiście nie jest też ich pozbawiona. Miłość to świadoma decyzja. Będę kochać, niezależnie od tego, co się wydarzy. To trwała postawa serca, wierność. „Kochać to znaczy podjąć decyzję, by troszczyć się o dobro drugiego człowieka. Kochać to w taki sposób i na takie tematy rozmawiać z drugim człowiekiem, oraz tak wobec niego postępować, by to służyło jego rozwojowi, by wprowadzało go w świat dobra, prawdy i piękna. Miłość wyraża się poprzez wysiłek, sposób postępowania” . Najlepszym przykładem miłości jest macierzyństwo. Przyjęcie daru życia, dbanie o siebie i poczęte dziecko, przygotowywanie się rodziców do spotkania z nowonarodzonym dzieckiem. Troska i czułość, subtelność, aktywność i poświęcenie. Matka daje dziecku swoje ciało, swoje całe ja, dopóki nie opuści domu. Dziecko dla niej jest źródłem życia i motywacji. Miłość matki polega na powolnym poznawaniu dziecka i siebie. Wczuwa się w jego emocje, stara się zrozumieć tok myślenia, spojrzenie na świat. Jest zawsze obok. Uczy moralnych zasad, odróżniania dobra od zła, przestrzega przed innymi ludźmi. Jej przykład jest zawsze wzorem zapamiętanym do końca życia – syn, córka „uczą się od matki miłości nieograniczonej, ofiarnej, mądrej – dostosowanej do sytuacji” . Najlepszą metodą wychowania jest optymizm i pozytywne nastawienie. Tak jak Chrystus, który naucza Dobrej Nowiny, aby nasza radość była pełna (J 15,11). Młody człowiek wzrastający w atmosferze miłości, akceptacji, będzie powielał w przyszłości ten wzorzec. Nauczy własne dzieci, że miłość to dobro i rozwój z szacunkiem dla osoby.

5. Język
Komunikacja między rodzicem, a dzieckiem to ważna kwestia, o ile nie najważniejsza. Czytanie na dobranoc w dzieciństwie zbliża i buduje trwałą relację, mówienie do dziecka językiem ogólnym, bez nadużywania przesadnych zdrobnień jest także dobrym wyborem. Używanie słów dziękuję, przepraszam, proszę przez rodziców uczy godności, szacunku w stosunku do siebie i innych oraz rozsądku i powagi. Słowa mają moc. Przekazują ważne treści, a przede wszystkim są nośnikami wartości, którymi dziecko będzie się posługiwać w dorosłym życiu. Dzięki temu szybciej zrozumie zasady panujące w społeczeństwie i jako nastolatek będzie mógł przejść ten trudny okres o wiele lepiej niż dzieci, którym na wszystko pozwalano spełniając każdą zachciankę. Wysłuchiwanie wypowiedzi dziecka do końca i odpowiadanie na pytania uczą go dojrzałej postawy, pozwalają rodzicom na korygowanie złych nawyków – również językowych – ponieważ w słowach ujawnia obraz świata. Sposób w jaki zwracamy się do dzieci, świadczy o naszym postrzeganiu ich osoby, słowa są obrazem, na którym dziecko buduje swoją wartość, samego siebie, postawa rodzica pełna pretensji, umniejszająca dziecku, ignorująca jego potrzeby, czy też zbyt pobłażająca, kontrolująca może być początkiem trudnych relacji w przyszłości. Rodzice są wzorcem zapamiętanym do końca życia, rozmowy z nimi, podejście i atmosfera będą zawsze tkwiły w pamięci jako pierwotny schemat, model. Wspólna modlitwa lub jakakolwiek inna forma wyrażonej miłości połączonej z religijnością jest zawsze zapamiętana i wraca we wspomnieniach w dorosłym życiu. Pamiętam doskonale obraz babci robiącej znak krzyża na chlebie, rodziców którzy na dobranoc robili mi tradycyjny „krzyżyk” na czole.
Szczerość rodzica rodzi pełne zaufanie dziecka. W żadnym wypadku nie można go zawieść. Otwarte mówienie i rozpatrywanie problemów, wspólne dochodzenie do wniosków i ustalanie spornych kwestii pozwala w dorosłym życiu na bezkonfliktowe załatwianie spraw, co świadczy o dojrzałości. Ponadto stanowi to dowód, że rodzice podchodzą poważnie w stosunku do potomka, liczą się z jego zdaniem, respektując jego autonomię i wspomagają tworzenie własnej tożsamości. Przekazywanie prawd i poglądów, argumentów i racji powinno odbywać się językiem konkretnym, logicznym z dyscypliną emocjonalną. I choć bywają trudne rozmowy i chwile, to warto dać przykład panowania nad sobą i załatwiania spraw z dystansem. Jest to także szkoła tworzenia własnych poglądów, zwłaszcza w okresie nastoletnim, szukania rozwiązań, obrony argumentów, budowanie własnego systemu przekonań, norm, wartości. Młody człowiek w takim środowisku wyrośnie na dojrzałego, zdolnego do założenia rodziny, świadomego dorosłego. I choć nie jest możliwe, by uniknąć błędów, to zawsze to, co najważniejsze zostaje w sercu dziecka. W życiu dorosłym, wspaniałym darem jest rodzinna dyskusja, możliwość podzielenia się poglądami, kiedy role mogą być zamienne – to młodzi ludzie mają szansę wnieść w życie rodziców wiele wartościowych, nowych, świeżych treści.

Samotni rodzice mogą sprostać wyzwaniu samodzielnego wychowania, jeśli będą wzorować się na Chrystusie, będą wierni wartościom. Bo przekazujemy wiele różnych zachowań. Tak jak postępuje rodzic, tak będzie postępować dziecko. Tym, czym kieruje się rodzic, tym będzie się kierować dziecko, poszukując własnej drogi. Jeśli matka dba o swój rozwój, dziecko też będzie poszukiwaczem własnych możliwości. Jeśli czytamy książki i staramy się rozumieć ludzi, kochać ich takimi jakimi są, to dziecko też będzie kochać innych. Nie można wymagać czegoś, czego sami nie robimy, czym się nie kierujemy. Młodzież współcześnie ma nieograniczony dostęp do książek, Internetu – z jednej strony widzimy zagrożenia, ale można dostrzec w tym dobre strony: poszukiwanie i rozwój osobisty. Mądry rodzic pozwala swojemu dziecku na samodzielność z pozoru bez kontroli. A więc pozwala na własne dotarcie do prawdy, nawet jeśli ma świadomość, że wiąże się to z negatywnymi dla niego doświadczeniami. Mądry rodzic wie, że nic na siłę, bo łatwo o konflikt w młodzieńczym wieku, a dziecko i tak zrobi po swojemu. Dlatego lepiej jest dać czas i możliwość przekonania się, co jest dobre, prawdziwe.
„Ideałem rodzica jest naśladowca Chrystusa. Celem wszystkiego, co On czynił i mówił, było pomaganie człowiekowi, aby nauczył się myśleć i kochać jak On. Zbawiciel przyszedł, aby nas wyzwalać swoją prawdą i zaprosić na ucztę swojej wielkiej miłości: tej bezwarunkowej, wiernej, nieodwołalnej” . Rodzic mający relację z Nim uczy kochać. Będąc blisko Boga ma pewność, że wszystko współdziała ku dobremu (Rz 8,28). Nigdy też nie jest sam, ponieważ siłę do wychowania daję mu Bóg, który układa tej niepełnej rodzinie życie prowadzące do zbawienia.

Krystyna Hoła
Napisane przez Krystyna Hoła

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz