Najważniejsza Miłość mojego życia

Najważniejsza Miłość mojego życia

Twórczo niepokoi mnie i inspiruje każda tajemnica, a najbardziej ostre zapalenie trzustki. W intelektualnych poszukiwaniach jest ona moją drugą miłością. Moje pierwsze kroki badawcze uwieńczyła „skrystalizowana” amylaza.

Jest moim głównym zainteresowaniem i głównym źródłem radości i szczęścia od lat 23. W opracowaniach statystycznych dotyczących problemu OZT odkryłam, że magiczną jest liczba 5. I tak u ok. 5% populacji z kamicą żółciową, u 5 % osób przewlekle nadużywających alkoholu, u przynajmniej 5% chorych z hipertriglicerydemią rozwija się ta choroba. W 1875 r. Heidenhain odkrył obecność trypsyny w komórkach trzustki, w 1895 r. Hildebrand wysunął hipotezę równoczesnego udziału enzymów proteolitycznych i lipolitycznych w powstawaniu martwicy trzustkowej., a w 1955 r. Forell wysunął przypuszczenie o udziale kwasów żółciowych w tym schorzeniu. PH 5 umożliwia aktywację trypsynogenu. Sir Bertrand Russell potrzebował 347 stron „Principia Mathematica”, aby zdefiniować liczbę 1. Ile jeszcze prac pojawi się, aby zdefiniować ten problem?

Od 1966 roku opublikowano w Medline 4844 tytułów i 260 tylko w 1999 roku dotyczących patogenezy OZT i w większości były to prace eksperymentalne. W świątyni nauki,  w Uniwersytecie nadto dobrze wiadomo, że ludzka wiedza jest niepewna, niedokładna, częściowa i od tego stwierdzenia nie ma wyjątków.  Ale na adresata szczególnej wagi wskazałabym trzustkę w ostrym stanie zapalnym. Trzustka potrafi zachować się, jak dostojna, aczkolwiek tajemnicza dama, kiedy najczęściej zresztą ulega obrzękowi na krótki okres czasu i wspaniałomyślnie wraca do pełnej harmonii. Ale potrafi być okrutna nie tylko w stosunku do samej siebie ulegając martwicy, ale także potrafi zdewastować praktycznie wszystkie organy i narządy, łącznie z mózgiem. A próba zmierzenia wiedzy lekarskiej z trzustką w ciężkiej postaci jej zapalenia jest czymś niesłychanie trudnym. Potrafi zaabsorbować bez reszty i wcale niejednokrotnie, nie chce poddać się w proponowanej jej terapii, dostarczając także lekarzowi przeżyć dramatyczności życia. Wyzwala egzystencjalną zadumę nad spustoszeniami, jakich może dokonać. Ale czasem, a w ostatnich latach coraz częściej potrafi odwzajemnić troskę o nią dostarczając ogromnej satysfakcji a może wręcz dumy, a nade wszystko stanowi podstawę do zaistnienia w świadomości leczącego faktu, że przynamniej czasem jest się w życiu pożytecznym. I w tym aspekcie nie można zgodzić się z niekwestionowanym geniuszem XX stulecia Einsteinem, który twierdził, że człowiek uczestniczy w rzeczywistości, ale jej nie tworzy. Czy może lekarz ma uprzywilejowaną pozycję uwarunkowaną odpowiednią wiedzą, którą bezbłędnie rozpoznaje ulegająca martwicy trzustka? I co ciekawe, że nawet po takim wyniszczającym się procesie chorobowym stać ją na akt regeneracji i powrót do stanu majestatycznej harmonii. Czyż nie daje zatem podstaw do kultywowania trudu pracy, nadziei i doświadczenia piękna. Wymusza fascynację wiedzą na jej temat, przydając jej koloryt emocjonalny. To zafascynowanie w moim osobistym przypadku doprowadziło do poznania przynajmniej w części znaczenia kwasów tłuszczowych w przebiegu ostrego jej zapalenia o różnym stopniu ciężkości, co było przedmiotem mojej rozprawy habilitacyjnej. Zdradzając Państwu tajemnicę moich zainteresowań nie chciałabym otrzymać etykiety operującego trywialnymi argumentami i pełną pasji przesadą. Ale bardzo trudno ustrzec się od patosu, kiedy akcentuje się wartości służące człowiekowi i jest to tym trudniejsze, jeśli dotyczy to chorego.

JPanek
Napisane przez JPanek

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz