Muzyczny „State of Mind” kwintetu Mateusza Sobiechowskiego

Muzyczny „State of Mind” kwintetu Mateusza Sobiechowskiego

Ostatnim ubiegłorocznym koncertem, o jakim chcę Wam wspomnieć, jest występ kwintetu Mateusza Sobiechowskiego. Przenosimy się w klimat mroźnej zimy, bo wszystko dzieje się tym razem 19 grudnia.

15577939_221210618326938_2745207932207495880_o

Fot. Z archiwum muzyków

Na koncert wybieram się do krakowskiego Piec Art Acoustic Jazz Club.

Po mocno osadzonym i  ostrożnym początku, unisono fortepianu Mateusza Sobiechowskiego i gitary Szymona Miki, mocne  nieoczekiwane uderzenia perkusji oraz zapętlone motywy wprowadzają w grę kwintetu życie. To utwór „Hypnotic”. Słyszę w nim równie interesujący motyw fortepianu a capella.

Po nim ożywienie także wśród  publiczności, która żywiołowo reaguje na rytm „Kujawiaka”. Mnie, a także pozostałym słuchaczom, podoba się szczególnie gra Szymona Miki (na gitarze) i saksofonisty Marcina Kaletki  w kompozycji lidera kwintetu „Casual Song”.

Jednak najmocniejszym i dającym się zapamiętać fragmentem koncertu jest, co stwierdziłyśmy z przyjaciółką Kasią, jego finał, w którym zabrzmiał utwór „State of Mind”. To kompozycja z przenikającym słuch sopranem saksofonu, po którym następuje przytulny motyw fortepianu, powtórzony raz jeszcze,  tym razem w duecie z saksofonem.

Długie dźwięki i frazy równoważy szybka perkusja, przy której zasiadł Grzegorz Pałka oraz sugestywne basowe brzmienie kontrabasu, na którym gra Adam Tadel. Energetyzujące improwizacje wszystkich muzyków przekonują nas o tym, że ich muzyczne umysły są bardzo kreatywne.

Paulina Biegaj

Paulina
Napisane przez Paulina

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz