Miłość nie szuka poklasku

Miłość nie szuka poklasku

Dookoła nas pojawia się zdanie "Kocham Cię" wypowiadane i wypisywane we wszystkich możliwych językach świata, na wszystkie możliwe sposoby i na wszystkich możliwych przedmiotach. 14 luty – liturgiczne wspomnienie świętego Walentego, świętego, który jest patronem epileptyków i psychicznie chorych, a przy okazji "doklejono" mu także zakochanych (per analogia?).

 

Kultura serduszka jest podobna do kultury halloweenowej dyni, i o ile w przypadku tak zwanego "Święta Zakochanych" nie ma w tym niczego złego, to czy naprawdę jest z nami tak źle, że potrzebujemy tego jednego dnia w roku, aby wyznać sobie miłość, być dla siebie milszym, przyjaźniejszym, aby przytulić ukochaną osobę, dać jej czuć, że jest kochana?

Pan Bóg w swoim Słowie zawartym w Piśmie Świętym prawie w co czwartym zdaniu powtarza nam, że nas kocha, że Jego miłość jest nieśmiertelna, nieposkromiona, nieogarnięta, niepojęta, wieczna. Że ukochał nas odwieczną miłością. Sam Bóg jest Miłością, oddał za nas Swego Syna, abyśmy my mieli życie wieczne. Na każdym kroku udowadnia nam, że nas kocha i (meritum sprawy) uczy nas jak mamy kochać siebie nawzajem. "Miłujcie się wzajemnie tak jak Ja was umiłowałem".

Powracam zatem do pytania. Czy potrzeba nam tego jednego dnia, wymyślonego przez jakiegoś mądrego człowieka kilkadziesiąt lat temu, aby okazywać sobie uczucia miłości, aby ją sobie wyznawać? A wraz z tym pytaniem nasuwa mi się na myśl następne. Czy miłość to tylko słowa? Czy Bóg ukochał nas tylko poprzez wypowiadane do nas słowa? Razem z miłością wypowiedzianą werbalnie musi iść miłość w uczynkach. Obecność przy drugiej osobie, przytulenie, bliskość, troska, opieka. Miłość to nie tylko czułe słówka i szeptanie 60 razy w ciągu minuty słów "Kocham Cię". Owszem, to też jest ważne, ale ważniejsze jest, by deklaracja ta znalazła swoje pokrycie w tym, co robimy dla drugiej osoby, w naszej ofierze, poświęceniu, w naszym byciu nie tylko obok, ale z… byciu przy tej osobie na dobre i na złe. Miłość nie jest porcelanową zastawą trzymaną w domu, w szafce za szybą, wystawianą tylko na wyjątkowe okazje. Miłość powinna być okazywana przez nas na co dzień, nie tylko od święta. Nie tylko 14 luty jest dniem, w którym należy bliskim mówić, że się ich kocha. Każdy dzień roku – zarówno 1 stycznia jak 5 lutego, 16 marca, 8 maja czy 24 sierpnia jest idealnym dniem do tego, aby zrobić sobie "Walentynki". Jeśli jest w nas prawdziwa miłość, która wiąże się nie tylko ze słowem, ale i czynem to znajdziemy powód do świętowania "Dnia Zakochanych" w każdym z 365 dni w roku.

 

A na koniec mam dla Ciebie drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko propozycję. Chwyć do ręki swoje Pismo święte i pozaznaczaj (możesz podkreślić ołówkiem, możesz zaznaczyć kolorowymi samoprzylepnymi indeksami wybór należy do Ciebie) wszystkie fragmenty, w których Bóg mówi o miłości. Naszej wzajemnej, ludzkiej i Jego do nas. Zadanie może wydawać się trudne, ale gdy sporządzisz sobie wykaz wskazówek od Niego dotyczących tego jak mamy kochać, to nie będziesz potrzebował specjalnie wyznaczonego dnia w roku, aby dać dziewczynie/chłopakowi dowód swojej miłości. Miłujcie się!

Przeczytaj także

Angelika Wyrwich
Napisane przez Angelika Wyrwich

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz