LOADING

Type to search

Żywa szopka u loretanek. Utworzyła ją cała wspólnota 43 sióstr

2 stycznia 2018
Share

Jezus w tym roku urodził się w nietypowej szopce. Wydarzenie miało miejsce w Wigilię, w klasztorze sióstr loretanek w Rembertowie.

 

Nietypowa szopka stąd, że utworzyła ją cała wspólnota, a więc 43 siostry, i ks. Emil Owczarek, proboszcz parafii. Każdy w niej był kimś innym, miał swoją niepowtarzalną rolę.

Tegoroczną Wigilię – niezwykłą, pełną radości i śmiechu – wspominamy do dziś. To była wspaniała zabawa.

 

Śmiechu co nie miara

Pod koniec kolacji wigilijnej s. Estera poprosiła o chwilę ciszy, obwieszczając, że ma stanąć u nas teraz żywa szopka. I co niebywałe, mają ją stworzyć wszystkie osoby znajdujące się w tym czasie w refektarzu. Każdy ma odegrać inną rolę, którą sobie najpierw wylosuje. Losowanie rozpoczęło się oczywiście według precedencji zakonnej. Śmiechu było co nie miara, gdy jako pierwsi odczytali swoje role ksiądz proboszcz i siostra przełożona. Gdy następnie po kolei dzieliłyśmy się głośno tym, kogo będziemy grać, w zasadzie bolały nas już ze śmiechu wszystkie mięśnie brzucha. Ale na tym nie poprzestałyśmy.

 

Opowieść wigilijna

Karolina przebrana za bajarza zaczęła czytać opowieść wigilijną. Gdy ktoś usłyszał swoją rolę, biegł do asystentki s. Noeli po przygotowany mu odpowiedni eksponat potrzebny do odegrania jego roli w szopce.

Najpierw cicha noc zagościła na dobre na naszej wspólnej scenie, następnie gwiazdy zabłysły na niebie, a było ich dużo. Pojawił się też księżyc i gwiazda betlejemska. Co jeszcze? Dach szopki wniosły dwie nasze seniorki, dwie wiotkie, szczupłe palmy obok wyrosły. Nie zabrakło też aniołów.

Dużo radości miałyśmy z dopasowanych, tzn. wylosowanych odpowiednio ról: gdy sylwetka, charakter i osobowość danej siostry bardzo się wpisywały w odgrywaną rolę i opowiadanie.

Następnie w szopce zaczęły się pojawiać różne zwierzęta: ptaki, baranki, wół, zajączek, osiołek… Aż tu weszła Święta Rodzina: dwie siostry introligatorki i katechetka. Wspaniały moment zatrzymania się przez chwilę przy tej tajemnicy. Tekst zaś dalej był czytany: hołd Dzieciątku po kolei oddają pasterze, trzej królowie, kucharz (którego notabene wyciągnęła s. Salezja, na co dzień nam gotująca).

Na koniec przedstawienia było wspólne zdjęcie i kolędowanie przy Dzieciątku.

To był piękny czas zabawy, kolędowania i wspominania wydarzenia sprzed ponad dwóch tysięcy lat poprzez zagranie żywej szopki. Stworzyła ją cała wspólnota rembertowska sióstr loretanek. Najstarsza ponad 90-letnia s. Rozalia była dachem szopki, najmłodsza zaś s. Apolonia – wiatrem. Wigilię zakończyliśmy rozdaniem prezentów i modlitwą.

 

Inne jasełka

Co roku, od wielu już lat, najmłodsze siostry ze wspólnoty rembertowskiej na zakończenie Wigilii przygotowywały jasełka. Odgrywane było zawsze to samo, jedno wydarzenie – narodziny Emmanuela, Jezusa Chrystusa, jednak za każdym razem w inny sposób. Trafiały się przedstawienia współczesne, czasem bardzo wzruszające, inspirujące do refleksji, przemyśleń, czy ja pozwalam w moim sercu narodzić się Jezusowi, przyjść w nim na świat. Nierzadko przedstawiałyśmy tylko tradycyjną scenę ewangeliczną, wcielając się w role: Świętej Rodziny, pasterzy, trzech króli…

Każdego roku z wielką radością czekamy na przedstawienie – kulminacyjny punkt przed Pasterką. Ono nas zatrzymuje, by pobyć tego dnia dłużej ze sobą, cieszyć się wspaniałymi darami, które Bóg złożył w każdą z nas i razem świętować narodzenie Zbawiciela.

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz