LOADING

Type to search

Żydzi i muzułmanie – w poszukiwaniu tego, co nas łączy, a nie dzieli

Piotr Kapusta 14 stycznia 2015
Share

W najbliższych dniach obchodzić będziemy dwa dość zaskakujące dni: Dzień Judaizmu (17 stycznia) i Dzień Islamu (26 stycznia). Dni – owoce dialogu międzyreligijnego, pewnego rodzaju “przypominajki”, że Kościół katolicki jest otwarty na pozostałych wyznawców jednego Boga i chce szukać tego, co nas łączy,  byśmy razem mogli budować lepszy świat.

Dzień Judaizmu to najlepszy czas na to, byśmy przypomnieli sobie, że duchowo wszyscy jesteśmy Semitami. Porównując religie monoteistyczne do jednego wielkiego drzewa, którego korzeniem jest postać Abrahama, nie możemy zapominać, że pniem drzewa monoteizmu jest właśnie judaizm biblijny, z którego dopiero wyrastamy zarówno my, jak i muzułmanie.

chrzescijanstwo-judaizm

Dobrą sprawą byłoby przypomnieć więc sobie, że Żydzi są niejako naszymi starszymi braćmi w wierze i czy nam się to podoba, czy nie ale wiele naszych tradycji i zwyczajów ma swoje korzenie właśnie w ich religii. Warto przypomnieć sobie prawdę zdawałoby się oczywistą, a jednak czasem budzącą wątpliwości, że Słowo stało się Żydem i zamieszkało między nami. Pierwsi chrześcijanie też byli Żydami i jakoś potrafili koegzystować  z chrześcijanami pogańskiego pochodzenia. Co za tym idzie, Kościół zawsze potępiał antysemityzm (wbrew ruchom mniejszościowym nadgorliwych katolików dokonujących prześladowań, czy pogromów Żydów) a uznając Żydów winnymi śmierci Jezusa, nie miał na myśli wszystkich Żydów każdego pokolenia, choć w historii zdarzały się osoby myślące inaczej.

W Dniu Judaizmu warto zauważyć, czego możemy się od naszych starszych braci nauczyć. Konkrety? Proszę bardzo. Jedną z pierwszych rzeczy, jaka przychodzi mi na myśl, jest świętowanie szabatu. Nie chodzi mi teraz o to, byśmy jak Żydzi wprowadzali ściśle określone zasady, co wolno, a czego nie wolno robić w chrześcijański szabat, czyli niedzielę, ale byśmy uczyli się od nich, co to znaczy dzień święty  święcić, jak można naprawdę uczynić niedzielę wyjątkowym dniem tygodnia, przedsmakiem raju, rodzinnym świętem odpoczynku i radości przeżywanej w łączności z Bogiem i między nami. Nie ukrywam, że to właśnie od Żydów nauczyłem się nie załatwiać w niedzielę żadnych rzeczy związanych z moją pracą i nie korzystać z Internetu, by przynajmniej raz w tygodniu być wolnym od wszystkich “przeszkadzaczy” i cieszyć się wspólnym czasem z Bogiem i rodziną.

Nie zapominajmy też, że tylko poznając żydowskie tradycje i zwyczaje, jesteśmy w stanie choć odrobinę bardziej pojąć i zrozumieć słowa Jezusa, oraz cały zarówno Nowy jak i Stary Testament. Od Żydów możemy uczyć się również przeżywania liturgii jako rzeczywistej podróży w czasie, przeżywania każdej Eucharystii, jakbyśmy to my sami cofnęli się do czasów Jezusa i siedzieli z apostołami i z nim przy ostatniej wieczerzy. Uczmy się od nich oczekiwania na (dla nich pierwsze, dla nas powtórne) przyjście Mesjasza.islamikatolicyzm

Dzień Islamu w dobie obecnych wydarzeń wydaje się prawdziwym bluźnierstwem. Bo jak można w ogóle szukać dialogu z terrorystami, którzy grają w piłkę głowami chrześcijan. W tym miejscu należy zauważyć, że mówiąc o dialogu z islamem, Kościół nie ma na myśli dialogu z terrorystami, a poza tym wbrew wszelkim stereotypowym wyobrażeniom islam nie równa się terroryzm.  Tak, jak Kościół nie równał się nazizm (choć podobno Hitler i wielu nazistów było katolikami), tak też islam nie równa się terroryzm. Wskazują na to chociażby słowa potępienia tych fanatyków, płynące również z ust duchownych świata muzułmańskiego. Nie zapominajmy też, że święty dżihad pierwotnie miał zupełnie inne znaczenie i oznaczał po prostu duchowy wysiłek i zmagania, oraz że islam nie zmusza do walki z niewiernymi. Dżihad można realizować na wiele sposobów, np. pomoc potrzebującym, odganianie złych myśli, głoszenie islamu słowem. Teologia muzułmańska wyróżnia też między małym dżihadem (który jest niestety współcześnie najbardziej promowany przez fundamentalistów), czyli walką zbrojną, a dużym dżihadem, czyli wewnętrzną pracą nad sobą, by żyć w zgodzie z wolą Boga. Niestety od końca lat 60. XX wieku, coraz bardziej na znaczeniu zyskuje fundamentalizm muzułmański, który wyrasta z rozczarowania świata islamu kulturą Zachodu oraz z różnorakich zawirowań politycznych. Bądźmy szczerzy: w tym całym terroryzmie muzułmańskim chodzi tylko o politykę, z religią nie ma to nic wspólnego, poza tym, że jest ona przedmiotem manipulacji ze strony radykałów i  wbrew wszystkiemu niszczy wszystko to, co pozytywne w relacjach islamu z Zachodem udało się wypracować.  Tym bardziej trzeba więc przypominać o tym, że z islamem też nas coś łączy. Nie możemy pozwolić sobie na to, by dominację nad nami przejęła islamofobia i to nawet, jeśli istnieją poważne przesłanki, by  mówić o islamizacji Europy, której po trochu sami jesteśmy winni. Pozbywając się korzeni chrześcijańskich i rugując duchowość chrześcijańską, stworzyliśmy bowiem lukę, w którą wszedł sobie islam. Duchowa natura człowieka nie znosi pustki sekularyzacji i w miejsce Jezusa musiała postawić kogoś/coś innego.

Mimo to uważam, że muzułmanie mogą nas nauczyć wielu przydatnych cech, których brakuje w naszym chrześcijańskim życiu. Przykładem jest ich gorliwość religijna. Muzułmanin (w odróżnieniu od niejednego chrześcijanina), gdy przychodzi czas modlitwy, bez zażenowania rozkłada swój dywanik i się modli. Ma gdzieś to, co sobie pomyślą inni. Na tę cechę zwrócił mi uwagę mój spowiednik, który powiedział mi, że za każdym razem, gdy wstydzę się publicznych gestów religijnych, bym stawiał sobie przed oczy postawę muzułmanów podczas modlitwy. U nas takie zwyczaje pamiętają może nasi dziadkowie, kiedy to w południe przerywano prace na polu i na chwilę zatrzymywano się, by odmówić Anioł Pański. Piękna tradycja, która zanikła.

Muzułmanin może nauczyć mnie świętej cnoty bojaźni Bożej, że Bóg jest nie tylko tak bardzo mi bliski, ale również jest Władcą, któremu należy się odpowiednia cześć i szacunek.  Islam pokazuje nam (podobnie zresztą i judaizm), że religia nie jest domeną tylko kobiet (a tak to często wygląda wśród katolików), ale właśnie i mężczyzn. Faceci nie powinni się wstydzić tego, że wierzą w Boga i bardziej angażować się w  chrześcijaństwo, żyć jak każdy pobożny muzułmanin, w posłuszeństwie Bogu i w Jego ciągłej obecności.

I na koniec nie należy zapominać o sufizmie, duchowo chyba najbliższym chrześcijanom, bo również kładącym nacisk na kierowanie się w życiu miłością i na bliskość pełnego miłości Boga człowiekowi oraz tęsknotę ludzką do zjednoczenia się z tym pełnym miłości Bogiem.

Oczywiście, żeby nie było tak różowo, trzeba wspomnieć, że dialog często idzie tylko od strony katolickiej. Zawsze ilekroć mówimy o dialogu z islamem, czy judaizmem, to mówimy o relacjach z pewnymi grupami tych religii, gdyż nie mają one –tak jak my w osobie papieża – głowy całej społeczności religijnej. Zdarza się więc, że jedni rabini, czy imamowie będą przyjmować postawę zamkniętą na dialog, czy wręcz wrogą katolicyzmowi. Młodzieńczy idealizm każe mi jednak wierzyć, że przy odrobinie dobrej woli dialog między monoteizmami jest możliwy. Zarówno w Torze, jak i w Koranie znajdziemy teksty nakazujące zabijanie, czy gorsze traktowanie niewiernych, jak i wzywające do pokojowego z nimi obcowania. To zawsze jest kwestią wyboru i interpretacji. Dialog zaczyna się więc zawsze w naszych sercach i otwartości (bądź nie) na inność, na nieznane.  W ostateczności bowiem wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga – Tego, który zawsze będzie dla nas tajemniczy i niewypowiedziany, więc tak naprawdę po co kłótnie, po co wzajemna wrogość, czy zabijanie myślących inaczej o tej samej niewiadomej? Oczywiście dialog nie może prowadzić do zapominania o różnicach między nami, ale można starać się budować jedność w różnorodności.

Z okazji dni judaizmu i islamu, życzę więc wszystkim wyznawcom monoteizmu więcej otwartości na inność, byśmy szukali właśnie tego, co łączy i razem budowali świat oparty na wzajemnym zrozumieniu i szacunku oraz na miłości do tego samego, choć różnie rozumianego Boga i miłosierdziu wobec każdego człowieka.

Tags:

You Might also Like

Leave a Reply