LOADING

Type to search

Złóż do kupy swój 5-minutowe rekolekcje i weź je do stajenki!

Szymon Jaroszyk 28 grudnia 2015
Share

A co Ty przyniesiesz Jezuskowi do żłóbka? Co przygotowałeś przez adwent? Pośród wielu prezentów kupowanych dla bliskich i znajomych nie można zapomnieć o czymś dla Dzieciątka. Tego jednak nie dostaniesz w galerii handlowej. Pomóc wybrać prezent dla małego Boga w żłobku od początku adwentu próbuje Ojciec Adam Szustak, poprzez głoszenie Słowa w formie filmików zamieszczanych na youtube. Co Tobie podpowiedziały 5-minutowe rekolekcje?

„Jeszcze 5 minutek” – cykl codziennych, adwentowych filmików przyciągnął chyba większą widownie, niż przewidywano. Ponad 100 tys. wyświetleń każdego odcinka to już naprawdę coś, przynajmniej w skali „kościelnego youtube”. Skąd taka popularność? Swoje zrobił chyba wyjątkowo lekki sposób głoszenia Słowa Bożego, mocno wręcz „lajtowy”. Bez habitu, czytania dłuższych fragmentów Pisma Świętego, podniosłej atmosfery, specjalnego skupienia a przede wszystkim – pozornie – bez głębokiej treści. Jest za to ciągle ta sama bluza (koszulki chociaż inne), ciekawostki ze świata zwierząt, luźna atmosfera, ciepłe tło z pandą w roli głównej no i myśl przewodnia na każdy dzień. Pozornie jest więc po prostu mocno świecko, ktoś kto po raz pierwszy spotyka się z Ojcem Szustakiem może go wziąć za głęboko wierzącego katolika z talentem do kaznodziejstwa.

To czego tu na pierwszy rzut oka brakuje, to treść, merytoryka. Adwent może nie jest powszechnie uważany za tak przełomowy czas w życiu człowieka jak Wielki Post, ale i radosne oczekiwanie to dobry moment, aby coś w sowim życiu poprawić, zmienić na lepsze, albo po prostu się nawrócić (choć na to akurat najlepszy czas jest zawsze). To jedno zdanie przewodnie sklejające każdy odcinek do kupy pod koniec, rzucane przez Ojca w tej lekkiej, miłej atmosferze ma być za rekolekcje?

Jak najbardziej, żeby nie powiedzieć, że to wyższa szkoła jazdy. Paradoksalne te rekolekcje są znacznie bardziej wymagające dla słuchacza, niż prowadzone w kościele. Podczas tych tradycyjnych, kilkudniowych wszystko dostajemy na tacy – głoszący ma z góry określoną koncepcje, wie co konkretnie chce przekazać i w jaki sposób. I tak np. pierwszego dnia wstęp, drugiego sedno, trzeciego spięcie klamrą całych rekolekcji – to jeden z wielu schematów. Oczywiście nie ma w tym nic złego, słuchacz ma po prostu całe rekolekcyjne przesłane klarowanie wyłożone – jego zadaniem jest odniesienie go do swojego życia i wcielenie, choćby w małym ułamku. W przypadku 5-minutowych rekolekcji (trwających po minut 10) jest znacznie trudniej. Ok, każdego dnia Ojciec odcinek kończył wspomnianym zwięzłym zdaniem do przemyślenia, ale jak te kilkanaście refleksji połączyć w spójną całość? Tematyka adwentowych nauk jest wszak bardzo zróżnicowana. Jeśli je coś łączy, to pochodzenie, czyli mało znane fakty, zwłaszcza ze świata fauny i flory.

fot. YouTube

fot. YouTube

Takie coś z niczego, w formie przypowieści. Głoszący dla siebie znalazł skuteczny i łatwy sposób na prowadzenie rekolekcji. Dla nas, powstał przez to niezły galimatias w teorii prostych ale mało przełomowych zagwozdek. Wierzcie mi, pozornie. Całe rekolekcje przewracają się do góry nogami, jeśli 5-minutowe odcinki ze sobą połączyć i podsumować, spiąć klamrą. Nie mam oczywiście na myśli obejrzenia wszystkich filmików ponownie jeden po drugim, ale przypomnienie sobie ich treści przewodnich. Warto zebrać je wszystkie i jeszcze raz na nie szczerze sobie odpowiedzieć – jak te krótkie przesłania odnoszą się do mojego życia? A potem spróbować połączyć te dwadzieścia kilka odpowiedzi – jasne, nie wszystkie będą do siebie pasować, ale z przynajmniej z kilkunastu czy może nawet tylko kilku na pewno powstanie Twoje przesłanie tego adwentu. Twoja mniejsza bądź większa przemiana już dokonana, albo mocny plan jej przeprowadzenia. I właśnie „to” warto chyba wziąć do do stajenki, lepszego prezentu na pewno Jezuskowi nie możesz dać.

PS. W tym roku w stajence wiele nowych zwierząt, u boku tradycyjnych wołów i owiec pojawią się: mućka, ćma, krokodyl, rybka Nemo z babką i krewetką (no to już w ogóle szacun za dojazd), jeżyk, chomik, pająk, małpka, pustułka no i oczywiście panda. Gdzieś w kącie wózek lotniskowy z sałatą.

Tags:
Następny artykuł

Leave a Reply