LOADING

Type to search

Zerwać łańcuch nienawiści

30 marca 2018
Share

 

Wołające o pomstę do nieba? Na pewno. Obóz rządzący, którego członkowie w zdecydowanej większości wywodzą się z partii zakładającej w swoim statucie jako jeden z celów działalności „umacnianie roli rodziny, jako podstawowej komórki społecznej i wspieranie jej życzliwą polityką państwa”, przekonującej, że ochrona zdrowia i życia człowieka jest dla niej najważniejsza, od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, już ponad 100 dni zastanawia się nad tym, czy warto bronić życia dziecka poczętego, które być może jest ciężko i nieodwracalnie upośledzone albo nieuleczalnie chore. Pytam, wraz z ponad 830 tys. Polaków, którzy poparli obywatelską inicjatywę „Zatrzymaj aborcję”: nad czym się zastanawia? Co go powstrzymuje przed podjęciem decyzji w sprawie, która powinna być bezdyskusyjna? Dlaczego jasne opowiedzenie się za życiem jest dylematem? Obawa przed utratą części elektoratu, bo przecież zbliżają się wybory, więc trzeba przemyśleć strategie działania, nie podejmować zbyt pochopnych (!) kroków, które mogą wpłynąć na wysokość słupków poparcia… O przyspieszenie prac nad projektem apelowali w ostatnim czasie między innymi jego autorzy oraz przedstawiciele Kościoła katolickiego. Co znaczą zatem deklaracje w stylu: „wsłuchujemy się w głos Episkopatu”? Można słuchać i przytakiwać z miną cynika o nienagannych manierach, lekceważąc głos sumienia – o ile jeszcze dopuszcza się je w ogóle do głosu a nie trzyma na smyczy partyjnej dyscypliny…

A jakie sumienia mają nasi decydenci? Czy w ogóle z nich korzystają? Czy może raczej zostawiają na wycieraczce przed drzwiami sejmowej sali porządnie wycierając o nie eleganckie buty?

Wierność danemu słowu, szacunek czy chłodne kalkulacje wyborcze, i jeszcze chłodniejsze zamrożenie projektu, odłożenie na wieczne nigdy ad acta, bo temat niewygodny…

Jednak 19. marca sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała projekt. W końcu. Ale co dalej? Pozostaje wiara, że św. Józef, patron tego dnia, zlituje się nad ludzką słabością i tchórzostwem…

O odrzucenie projektu apelują zaś środowiska opowiadające się za utrzymaniem obecnych rozwiązań, które przekonują, że zmiana przepisów przyczyni się między innymi do zwiększenia skali tak zwanego podziemia aborcyjnego.

„Wzywamy członków parlamentu, aby wysłuchali głosu kobiet w całej Polsce” – napisała Human Rights Watch w opublikowanym oświadczeniu  Organizacja zwróciła się z apelem do polskiego rządu o odrzucenie projektu „Zatrzymaj aborcję”. Jak podkreśliła, polski parlament musi chronić zdrowie i prawa kobiet. Zdaniem organizacji Human Rights Watch, jeśli projekt „Zatrzymaj aborcję” zostanie przyjęty, ograniczy i tak już bardzo restrykcyjne prawo w Polsce do przeprowadzenia aborcji. Wprowadzenie dalszych zmian będzie naruszeniem praw człowieka. Bo chodzi przecież o zdrowie kobiet, o to, by nie szukały „pomocy” w podziemiu aborcyjnym zamiast korzystać z usług legalnych i bezpiecznych, o szczęście dzieci, które nie będą męczyły się ze swoją niepełnosprawnością. Nikt nie będzie się z nich śmiał ani wytykał palcami. A rodzice nie będą mieli dylematów, jak sfinansować rehabilitację i zapewnić im wszelką niezbędną pomoc, bo przecież chore dziecko przewróci ich świat do góry nogami, jeśli w ogóle się narodzi… Bo przecież oni mają prawo działać w granicach polskiego prawa…

A w piątek ulicami niektórych miast przeszły po raz kolejny „czarne marsze”. Akurat miałam to (nie)szczęście przechodzić obok tego w stolicy… Smutny widok. Czarny. Działanie „czarnego” – bez wątpienia zadowolonego, że znów nabrał naiwnych, by oddali mu pokłon. Wierzę, że większość z tych kobiet (i nie tylko) nie wierzy w to, co mówi  i krzyczy a niektóre pewnie nawet nie wiedzą do końca, po co tam przyszły… Ot, kolejny event do zaliczenia, kolejne zdjęcia na fb…

Jak długo jeszcze będą wypaczane pojęcia dotyczące życia i rodziny i kto przerwie zniewalający nasz naród łańcuch nienawiści wobec życia?

Dużo padło już słów w dyskusji nt. obrony życia. Może zbyt dużo pustych słów… Dane słowo. Słowo rzucone na wiatr. Słowo bez pokrycia w czynach. „A Słowo stało się Ciałem…”. Które Słowo zwycięży w naszym narodzie?

Urodziłam się i mieszkam w Lublinie. Jestem absolwentką Prawa Kanonicznego KUL oraz Studium Życia Rodzinnego AL. Współpracują jako autor z „Naszym Dziennikiem”, „Różańcem”, „Tak Rodzinie”, „W Naszej Rodzinie” oraz wortalem „Magazyn Familia”. Fascynuje mnie cud życia, małżeństwa i rodziny. Lubię podróże, taniec i muzykę a szczególnie poezję śpiewaną.

Dodaj komentarz