LOADING

Type to search

Zaśpiewali ks. Grzegorzowi Gerwazemu Gorczyckiemu

Paulina 22 grudnia 2014
Share

O historycznym koncercie chóru Organum i zespołu Ricercar.

Godzina 6 rano. Roraty. Przed kościołem Mariackim wóz transmisyjny radia. Bogusław Grzybek jako organista bazyliki właśnie do niej wchodzi. Z samochodu wychodzi natomiast, Anna Woźniakowska, dziennikarka. „Boguś, wojna!”, te słowa dyrygent Akademickiego Chóru Organum zapamiętał do dzisiaj.

Pamięta także, co wtedy odpowiedział. „Tak, wiem, że walczą tam w Wietnamie”. „Nie w Wietnamie, tutaj jest wojna”, pada odpowiedź, a jej potwierdzenie w „Wolnej Europie”. Wewnątrz tłumy ludzi, na zewnątrz 15 stopni mrozu i zaspy. Bogusław Grzybek wie, co zagra tego dnia. W bazylice rozlega się modlitwa za Polskę, wierni śpiewają „Boże coś Polskę”. Także dzisiaj, 13 grudnia 2014 roku.

1D

Fot. Z archiwum Akademickiego Chóru Organum

Organista bazyliki opowiada historię sprzed 33 lat ks. infułatowi Dariuszowi Rasiowi. „Proszę dzisiaj grać tak jak wtedy” ponoć słyszy z ust proboszcza kościoła przed rozpoczęciem Rorat. Tę samą historię Bogusław Grzybek przywołuje nam w drodze do Bytomia. Będziemy tam świętować 349 rocznicę urodzin Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego. Skąd to wspomnienie? Również stąd, że dyrygent zapowiada małą zmianę w programie. Nie zagramy na początek „Poloneza Balowego”. Chór zaśpiewa „Stawam na placu z Boga ordynansu”, „Pieśń Konfederatów Barskich”.

Dzisiaj 15 stopni, ale ciepła, do gorącego wręcz wnętrza autokaru wpada słońce. Bogusław Grzybek, którego głos brzmi właśnie w głośnikach, mówi, że liczy na modlitwę, skupienie i skierowanie myśli ku dziełom Gorczyckiego.

Kieruje ku niemu także spojrzenie podczas prelekcji Bogusław Grzybek. Organizatorzy II Festiwalu „Gorczycki antico e moderno” zakłopotani. Na prelekcji są tylko trzy osoby z zewnątrz. Na debatę miały przyjść inne chóry. Bogusław Grzybek oczywiście nie zraża się tym. Na przeciw portretu patrona swojego chóru maluje inny obraz. Obraz przeszłości i teraźniejszości splecionych w życiu dyrygenta i chórzystów.

Zanim Grzegorz Gorczyca stanie się ich patronem, pozostawia po sobie dzieła, które zabrzmią raz jeszcze w kościele, w którym był ochrzczony. Urodził się właśnie tutaj, w Rozbarku. Jako ksiądz i kapelmistrz żyje i działa w Krakowie. Na zdjęciach widzimy jego dwie pamiątkowe tablice. Jedna z Królewskiej Katedry, z którą związał swoje kapłaństwo, a która głosi o nim, że jest „Klejnotem” tego kapłaństwa, druga z rogu kościółka Miłosierdzia Bożego na ulicy Smoleńsk.

Patrzymy też na stare zdjęcia Akademickiego Chóru Organum. Bo historia Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego ma przedłużenie w 45 latach istnienia chóru. Najpierw Bogusław Grzybek zostaje absolwentem Akademii Muzycznej. Później jest spotkanie z Karolem Wojtyłą, jego pozwolenie i błogosławieństwo dla założenia chóru, Klub Inteligencji Katolickiej, przy którym chór powstaje, a później setki koncertów. Do dzisiaj.

Na ten koncert, Bogusław Grzybek, jak mi wyznał, czekał 45 lat. Zabrzmiały tyleż razy śpiewane, podczas każdego właściwie koncertu, „Ecce nunc benedicite” z „Completorium” Gorczyckiego, „In manus”, „Nunc dimittis”, „Laetatus sum”, „In vitrute tua”, Tota pulchra estMaria”, „Omni die dic Mariae”, tak dobrze znane, tak ukochane słowa i dźwięki nie tylko utworów, ale przede wszystkim modlitwy. W drugiej części ukochany przez chór Organum i towarzyszący mu zespół Ricercar, Juliusz Łuciuk. To część „moderno” koncertu. Z solistką Ewą Plechawską wykonujemy „Mszę Polską”.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz