LOADING

Type to search

Tags: , ,

Zachowane dobro

Magdalena Pawlica 5 czerwca 2019
Share

Duża wieś pod Rzeszowem – Wola Zarczycka, powiat leżajski. Kościół parafialny rodziny mojego męża. Następny dzień po weselu kuzyna. 3 maja – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Do kościoła przybyliśmy 10 minut przed rozpoczęciem Eucharystii. Tego dnia nie ma obowiązku uczestniczenia we Mszy św. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po wejściu okazało się, że jest on już bardzo ciasno wypełniony ludźmi. Dodam, że była to jedna z trzech Mszy w tym dniu. Ledwo udało się przepchnąć z dziećmi przez tłum na początek dużego kościoła.

Drugie zdziwienie – przed Mszą wierni odmawiali Koronkę do Bożego Miłosierdzia… klęcząc. W trakcie modlitwy wiele osób przystępowało do spowiedzi, być może z okazji pierwszego piątku. Ludzie byli odświętnie ubrani. W kościele dużo było osób starszych – jednak nie brakowało również młodych. Bardzo długo trwało udzielanie Komunii św. Psalm został odśpiewany przez ministranta na bardzo trudną melodię. Podziwiałam, jak dobrze dał sobie radę z trudnym zadaniem. Wiem, że w tym kościele istnieje chór, który kultywuje i śpiewa na różnych uroczystościach dawne pieśni np. wielkopostne, wielogłosowe i robi to na wysokim poziomie.

Pomyślałam, że na własnej skórze doświadczyliśmy tego, że są regiony w Polsce, w których dużo ludzi bardzo mocno trzyma się tradycji, kultywuje wiarę. Jak bardzo Msza w kościele na wschodzie naszego kraju różni się od Mszy np. w Warszawie i jej okolicach. Wychowałam się w stolicy i już przywykłam do tego, że np. ludzie nagminnie spóźniają się na niedzielną Eucharystię, że przychodzą na nią często w codziennym stroju (niestety mi to się również zdarza). Jeśli nie ma obowiązku uczestnictwa danego dnia we Mszy – to niewiele osób pojawia się w Kościele i na pewno nie ma w nim wtedy tłumów. Często niewiele osób przystępuje do Komunii. Niedużo ludzi spowiada się regularnie w pierwsze piątki.

Myślę, że duża liczba uczestniczących 3 maja we Mszy św. bierze się również z mocnego przywiązania do patriotyzmu, jakie mieszkańcom województwa podkarpackiego udało się zachować, wszak tego dnia jest również święto państwowe. Na wschodzie Polski ludzie są też chyba bardziej rozśpiewani – co widać podczas liturgii, ale i np. na weselach. Wspólnie potrafią śpiewać wiele pieśni biesiadnych, pamiętają ich słowa, umieją grać do nich na różnych instrumentach. Widać też, że podtrzymują silne więzi z członkami swoich rodzin. Często spotykają się w dużym gronie, nieraz doświadczaliśmy wielkiej gościnności ze strony rodziny spod Rzeszowa. Mogliśmy u nich spróbować wielu produktów regionalnych (np. ciasta z kaszy jaglanej, białego barszczu, który jest podawany przy każdej okazji) oraz własnoręcznie zrobionego masła, sera, upieczonego chleba. Na Święta lub wesela rodzina zawsze przygotowuje też rozmaite wędliny ze świni własnego chowu. Spotkaliśmy tam też liczne rodziny wielodzietne. Młodzi, wychowani w takich rodzinach, gdy założą swoje – nie wstydzą się mówić, że chcieliby wychować „drużynę piłkarską”. Jednocześnie coraz więcej osób może się pochwalić tu wyższym wykształceniem.

Inne jest też w tym regionie jeszcze podejście do śmierci. Rodzina, znajomi, licznie gromadzą się przy umierającym w jego domu, aby z modlitwą na ustach towarzyszyć mu w przejściu do innego świata… Przychodzą także pożegnać się z nim… po śmierci. Trudno wyobrazić sobie to samo np. w bloku w Warszawie… Kiedy zmarł dziadek mojego męża kilkanaście lat temu i pojechaliśmy do Woli Zarczyckiej – to po raz pierwszy w życiu zobaczyłam zmarłego (nie powiem, był to dla mnie, jako osoby nieprzywykłej, trudny widok), leżącego w trumnie we własnym pokoju, którego licznie odwiedzali znajomi, sąsiedzi, rodzina… W mieście śmierć nie jest tak zwykła, naturalna, oswojona… Szybko zabiera się ciało, jest to też temat tabu, za wszelką cenę stara się ją ukryć za szpitalnymi murami…

Dobrze, że Polska nie jest jednorodna, że są miejsca na mapie, w których można odnaleźć zakątki tętniące życiem, żyjące wiarą i tradycją… Dobrze jest się im przyjrzeć, nacieszyć wspólnotą, jaką ich mieszkańcy umieją zachować, żeby przypomnieć sobie, co się już w niektórych miejscach zagubiło i dotknąć tego, co jest w życiu ważne…

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz