LOADING

Type to search

Z innej perspektywy

Kamila 9 listopada 2013
Share

Czekam na Martę. Obok mnie przechodzi młody, ale ubrany bardzo poważnie chłopak. W garniturze, z aktówką, pewnie zaczął pracę w jakiejś prestiżowej firmie. A potem pojawia się pan z dziwnym znakiem na policzku. Może zasnął w podróży i coś mu się odbiło na twarzy? I dochodzą do mnie szczątki rozmów, o studiach, o pracy i po angielsku, o problemach, przez telefon i o śmiesznych sytuacjach. Każdy z milionem spraw w głowie. Typowo, po europejsku. Potem nadjeżdża metro, które zagłusza wszelkie rozmowy, stukanie obcasów i mój dzwoniący telefon. Jedni mi się przyglądają, a innym ja się przyglądam. Ludzie z długimi i krótkimi włosami, jasnymi i ciemnymi. Ludzie z zakupami i tikami nerwowymi, zamyślone panie na obcasach i uśmiechnięci chłopcy w sportowych butach. Jedni sie witają, drudzy żegnają ze sobą, a jeszcze inni czekają – tak, jak ja. Zmęczeni, przemoczeni, zaspani, rozgadani, z dużymi zębami i ze słuchawkami w uszach. Czasem pojawiają się wszechobecni hipsterzy. Czasem z pociągu wyłaniają się dorośli, chyba wiecznie spóźnieni, bo wciąż gdzieś się spieszą. A za nimi dyndają kapiące parasolki. I Ty nas Panie Boże wszystkich kochasz. Bez względu na pogodę…

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz