LOADING

Type to search

Z biegu

Michal Lubowicki 25 lutego 2015
Share

Wracam z bieżni, biorę prysznic, a w głowie wyświetlają się banery kolejnych punktów dnia, kolejnych spraw, którymi muszę lub chciałbym się jeszcze zająć.

W popłochu zerkam na zegarek, bo najpewniej już mam opóźnienie. Mam. Siadam na chwilę przy biurku, zaglądam w maila, sięgam po okulary i wtedy dostrzegam swój leżący na blacie łańcuszek. Odruchowo chcę go założyć. Nic z tego. Splątany jak się masz. Miałem go w kieszeni biegając, więc nietrudno sobie wyobrazić w jakim jest stanie. Próbuję go rozplątać, szarpię, potrząsam, taka figa. Chwilę to potrwa. Zaczynam systematycznie rozplątywać supełek po supełku. Zapalam lampkę, wytężam oczy, aż zaczynają mi łzawić. Coś ruszyło.

IMG_6771

Ruszyło. Najpierw ruszyła mnie myśl, że to moje pierwsze dzisiaj dłuższe pochylenie nad krzyżem. A przecież dopiero co zaczął się Wielki Post. Niby mam postanowienia, niby się ogarniam, a tak naprawdę wychodzi na to, że poniedziałek to poniedziałek, robota to robota i nie ma przebacz. A zaraz za nią druga. Że czasem coś się musi poplątać, czasem Pan Bóg pozwala, żeby coś się poplątało, żeby mnie zatrzymać, żeby mnie przystopować.

W niedzielę Duch wyrzucił Jezusa na pustynię. Pochylony nad łańcuszkiem, który powoli zaczyna się poddawać moim żmudnym zabiegom, też czuję się taki ciut wyrzucony poza trasę biegu, który sobie na dziś wyznaczyłem. I dobrze. Jest szansa, że świat się nie zawali jak zrobię coś kwadrans później, a być może przy okazji nieplanowanie zrobię też pół kroku w stronę nieba. Nieplanowanie? Pewnie jak dla Kogo.

Następny artykuł

1 Komentarzy

  1. Zbyszek 25 lutego 2015

    “Krzyż jest przede mną, świat za mną został…” Dzięki Tobie uświadomiłem sobie, że kiedyś nabrałem takiego rozpędu, i nawet nie zauważyłem momentu gdy zostawiłem także za sobą również i ten krzyż. Zaangażowanie się całym sobą w rożne sprawy, niewątpliwie ważne, pod jednym warunkiem – nie mogą być większe od krzyża aby go nie zasłaniać. Mają pomagać w dostrzeganiu Chrystusa, być Jego cząstką a nie na odwrót. Dziękuję Boże za Twoje słowo, dziękuję Ci za Michała.

    Odpowiedz

Leave a Reply