LOADING

Type to search

Share

Stres to rodzaj napięcia wywołany stresorami, czyli bodźcami działającymi podczas niekorzystnych sytuacji życiowych. Zwykle objawia się w naszym organizmie przez przyspieszone bicie serca, podwyższone ciśnienie, napięcie mięśni oraz ucisk w żołądku, a także emocje: złość, lęk, czy panikę. Zadaniem stresu jest zmotywowanie nas do działania – ochrony lub ucieczki.

Krótkotrwały stres i energia, która się przy nim wytwarza, może nam pomóc w osiągnięciu celu. Psychologowie radzą, by nie skupić się na wyniku, jaki mamy osiągnąć, a na drodze, która nas do tego wyniku może doprowadzić.

Sprzymierzeniec czy wróg?

Jednak długotrwały stres może powodować osłabienie organizmu i przewlekłe zmęczenie. Najczęstsze zaburzenia związane ze stresem to bezsenność, zaburzenia trawienia, bóle oraz pesymizm, obniżona koncentracja, poczucie ciągłego niepokoju. Zwiększenie obecności kortyzolu – hormonu związanego ze stresem wpływa na pogorszenie pamięci i zdolności poznawczych. Natomiast nieprzespane noce mają znaczący wpływ na mechanizmy naprawcze w naszym organizmie, które działają znacznie wolniej przez co często prowadzą do licznych schorzeń – sercowo-naczyniowych, metabolicznych, neurodegeneracyjnych a także raka.

Stresolista, czyli czym się martwimy

Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Jest niezbędny do mobilizowania nas i ochrony, jednak w dzisiejszym świecie wydaje się, że musimy się bronić niemal przed wszystkim. Thomas Holmes i Richard Rahe – psychiatrzy z Washington University w Seattle stworzyli czterdziestotrzystopniową skalę najbardziej stresujących wydarzeń w naszym życiu. Z ich badań także jasno wynika wpływ stresu na ryzyko poważnych chorób.

Najwięcej punktów w stworzonej przez naukowców skali otrzymały wydarzenia związane z utratą bliskiej osoby, takie jak śmierć współmałżonka, rozwód, śmierć członka rodziny. Dalej znajdziemy wiele sytuacji związanych z relacjami lub zmianą trybu życia.

Co ciekawe na liście znalazły się także: święta Bożego Narodzenia oraz urlop.

Widzimy tutaj, z jak trudnymi sytuacjami musimy mierzyć się w życiu. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, a które mają wpływ na nas. Je trzeba przeżyć – pozwolić sobie na emocje – złość, smutek, płacz. Dać czas żałobie.

Postresowa regeneracja

To badanie pokazuje również, że wiele zależy od nas – naszego podejścia do życia i perfekcjonizmu. Czasem warto odpuścić, zamknąć oczy i przyjąć to co jest. Z pewnymi sprawami jest trudniej, inne łatwiej nam odpuścić. Warto zadać sobie pytanie, czy za kilka lat ta sytuacja będzie miała jakiekolwiek znaczenie. Czy naprawdę to, że barszcz nie był idealnie doprawiony wpłynie na losy świata? Jak wiemy, długotrwały stres może mieć na nas bardzo zły wpływ. Dlatego warto zadbać o higienę umysłu i pozwolić sobie na rozluźnienie.

Medytacja

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda sprawdzili, że codzienna medytacja dobrze wpływa na obszary mózgu związane z samoświadomością, introspekcją i wyrażaniem współczucia, a także zwiększa możliwości poznawcze. Ma także dobry wpływ na pracę jelit. Zaledwie 3 miesiące regularnej praktyki mogą zredukować skutki stresu nawet do 45%!

Nie trzeba szukać mistrzów wschodnich praktyk, czy zapisywać się na jakiś kurs. Poświęcenie Bogu 15-20 minut da nam jeszcze więcej korzyści. Możesz wziąć Pismo Święte, różaniec lub skorzystać z modlitwy od wieków praktykowanej w Kościele Wschodnim – modlitwy Jezusowej. Możesz też po prostu być i otworzyć się na bezgraniczną Miłość.

Oddech

Może mieć związek z medytacją (szczególnie, jeśli zagłębisz temat modlitwy Jezusowej) lub być szybkim i prostym sposobem na opanowanie nerwów. Edward Pyrek – psychoterapeuta, specjalista od technik relaksacyjnych zaleca następujące ćwiczenie: „Wdychaj powoli nosem powietrze, licząc do czterech, a potem jak najdłużej wydychaj ustami. Powtórz 10 razy”

Muzyka

Japoński naukowiec Masaru Emoto przez dwanaście lat badał wpływ muzyki na strukturę wody. Ciecz, która przez godzinę “słuchała” muzyki klasycznej zamarzając przybierała piękne geometryczne kształty.

Nasz organizm składa się w 70% z wody, co nasuwa wniosek, że i na nas muzyka może mieć pozytywny wpływ. Jeśli nie przepadasz za muzyką klasyczną wybierz ulubione utwory, które wywołują w tobie pozytywne emocje.

Uśmiech

W 1988 roku niemiecki psycholog Fritz Strack przeprowadził eksperyment nazywany “pencil”. Jedna grupa badanych miała trzymać ołówek miedzy zębami, co powodowało pracę tych samych mięśni, co przy uśmiechu. Druga grupa trzymała ołówek między wargami, co aktywowało mięśnie działające podczas robienia smutnej miny. Następnie obie grupy zostało poproszone o zobaczenie śmiesznych rysunków. Osoby sztucznie zmuszone do uśmiechu były znacznie bardziej rozweselone od tych z drugiej grupy. Wysnuto wniosek, że oceniamy swój nastrój emocjonalny na podstawie reakcji ciała.

Jak często się uśmiechasz? Zacznij jeszcze częściej, nawet na przekór temu, co w tej chwili się dzieje. Możesz nawet pośmiać się z samego siebie. Śmiechoterapia jest jeszcze skuteczniejsza!

Natura

Naukowcy są zgodni co do tego, że kontakt z przyrodą ma dla człowieka zbawienny wpływ. Idealną sytuacją byłoby, gdybyś mógł codziennie spędzić chociaż pół godziny na świeżym powietrzu. Ale kontakt z naturą, to także doglądanie rabatki, podlanie kwiatów czy zabawa z domowym pupilem. Może warto prowadzić do miejsca praca choć kilka niewymagających roślin doniczkowych?

Ruch

Aktywność fizyczna wpływa na produkcję hormonów szczęścia – endorfin. Ostatnie badanie przeprowadzone przez naukowców z Brigham Young University pokazują, że ćwiczenie łagodzi negatywny wpływ przewlekłego stresu na strukturę mózgu odpowiedzialną za utrwalanie zapamiętanych informacji.

Nie musisz od razu wykupywać najdroższego karnetu na siłownię – choć dla najlepszych dla zdrowia efektów dobrze rozejrzeć się za najbardziej nam odpowiadającym rodzajem aktywności. Na początek wystarczy codzienny spacer z psem (patrz pkt. wyżej), rower do pracy lub zabawa z dziećmi w parku.

Marzenia

Kto z nas nie lubi chwilę pobujać w obłokach? Oddaj się marzeniom, dobrym wspomnieniom lub zaplanuj wakacje życia bez budżetowych ograniczeń. Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Loma Linda wynika, że samo myślenie o miłych rzeczach zmniejsza podatność na stres aż o 39% i zwiększa produkcję endorfin o 27%.

Chwila dla siebie

Jeśli już puszczamy wodzę fantazji można ukierunkować je na konkretne działania. Lubisz malować, szydełkować, pisać zabawne historyjki? Dawaj!

Lubisz czytać książki, relaksuje cię przeglądanie katalogów wnętrz, a może dobra, aromatyczna kawa wypita w spokoju wpływa na ciebie jak dzień w spa?

Warto odpoczywać, mieć hobby, coś czym możemy się zająć, gdy wszystko inne nawala. Chwila, która nie będzie ucieczką, a miejscem ładowania baterii, gdy ze wzmożoną energią będziemy mogli stawić czoła światu.

Dodaj komentarz