LOADING

Type to search

Do zobaczenia Franku!

kasia krenc 6 stycznia 2015
Share

Francis Banda chłopak, który rok temu zrobił coś niesamowitego – umarł, ale jak umarł? Jego śmierć otworzyła serca i nasze dusze. Pokazał że śmierć nie ma znaczenia gdy jest Miłość. Przez 8 dni jego droge życia do Życia obserwowało kilka tysięcy ludzi. Kim był że nawet jego śmierć była wyjątkowa?

Franek przychodzi na świat 3 maja 1996 roku. Gdy ma 13 lat trafia do szpitala prowadzonego przez Koptów prawdopodobnie miał już wtedy AIDS. 3 lata później trafia do Kasisi. Ma 16 lat i warzy 18 kg. A jedno płuco nie pracuje jest „zeżarte” przez gruźlice

8775_421219324652946_1523249231_n

Franek, gdy trafił do Kasisi

Siostry wiedzą, że Franiowi nie zostało wiele czasu. Robią wszystko, by mały poznał smak szczęścia. Ale młody nie chce jeść, chowa leki, nie chciał żyć. Wtedy siostra Mariola powiedziała dość. „Francis albo walczysz, albo wracasz na ulicę, bo my nie pozwolimy Ci tu umrzeć!”. I wtedy stał się cud – Franek wziął się w garść i zaczął żyć, przytył, wrócił do szkoły.

W maju 2013 roku Franek poczuł się źle. Po wnikliwych badaniach okazało się, że Franek ma kardiomiopatię (serce powiększa się, uciska na płuca). Jedyną szansą na przeżycie byłby przeszczep chorych płuc i serca, który w Franka stanie był nie możliwy do zrobienia. Bóg dał Franiowi 8 miesięcy. W grudniu Franek otrzymał tableta, z którym nie rozstał się do końca.

31 stycznia 2014 – informacja: ”Stan ogólny Franka wczoraj wieczorem się pogorszył, dziś rano został naszym ambulansem przewieziony do szpitala”. Nie zostało mu wiele czasu. Zaczyna się walka. Każda minuta, sekunda, wszystko się liczy.

„Rozmawiałam szczerze z Frankiem. Jest świadomy sytuacji. Mówiliśmy o niebie i o tym, że Jezus go przytuli i już tam będzie tylko radość i szczęście. Będzie tam mama i tata i ja też kiedyś dołączę… Mówił, że wszystko to wie i nie boi się niczego. Jak już się wypłakałam to pytam, czy mogę coś jeszcze zrobić, żeby mu sprawić radość… A on popatrzył na mnie i mówi: to jeszcze przynieś mi tableta. I położył go blisko siebie. Nasz kochany Franek…”

Takiego e-malia wysłała s. Mariola 1 stycznia. To była sinusoida – raz lepiej, raz gorzej. 6 stycznia myślałam, że jest po wszystkim, że Franek po raz kolejny wywinął się śmierci…

Francis Banda zgasł 7.01.2014 o 8.00 rano czasu lokalnego otoczony Jego rodziną ziemską i niebieską. Pozostawił po sobie wielkie rekolekcje, z których ja korzystam do dziś.

1492764_523749067733304_1116846719_o

Do zobaczenia….

+Franku wstępujący do nieba wraz z trzema królami uproś nam radość pokój i miłość dla naszych serc. Oręduj za Fundacją Kasisi i Dobrą Fabryką, Szymonem i wszystkimi pracownikami .+

2 Komentarzy

  1. Justyna 7 stycznia 2015

    +Franku wstępujący do nieba wraz z trzema królami uproś nam radość pokój i miłość dla naszych serc. Oręduj za Fundacją Kasisi i Dobrą Fabryką, Szymonem i wszystkimi pracownikami .+

    Odpowiedz
    1. Ania 20 stycznia 2015

      Ukochany Franiu.

Dodaj komentarz