LOADING

Type to search

Krótka rozmowa o wyborze drogi życia i relacji z Bogiem.

Ewa Michalska 2 kwietnia 2019
Share

Z Caren poznałam się podczas zjazdów Akademii Dziennikarstwa. Od razu przyciągnęła moją uwagę swoim uśmiechem i przyjaznym usposobieniem. Parokrotnie zamieniłyśmy kilka słów i dała mi się poznać, jako pełna empatii, sympatyczna kobieta. Zaintrygował mnie natomiast jej obco brzmiący akcent i ciekawa byłam, co skłoniło ją do zapuszczenia korzeni w Polsce. Niebawem miałam sposobność, aby o to zapytać i poznać historię jej życia.

Ewa: Caren, cieszę się, że mam sposobność poznać Cię bliżej. Proszę powiedz mi, co skłoniło Cię do przyjazdu do Polski i jak długo tu już mieszkasz?

Caren: Do Polski przyjechałam już dawno, bo 27 lat temu, także czuję się już tu, jak u siebie w domu. Będąc jeszcze młodą uczennicą liceum, mieszkałam w Barcelonie. W pewnym momencie odkryłam swoje powołanie i wstąpiłam w szeregi Opus Dei. Chciałam oddać się Panu Bogu, uświęcać się poprzez normalną pracę, naukę, przyjaźń z ludźmi  etc. i rozpowszechniać wśród moich bliskich powszechne powołanie do świętości. Potem pojechałam do Madrytu, aby studiować prawo, następnie rozpoczęłam pracę, jako prawnik. Po kilku latach zapytano mnie, czy zechciałabym przyjechać do Polski i tu rozwijać pracę apostolską Opus Dei. Podjęłam się tego dzieła bardzo chętnie.

Ewa: Czy nie żałowałaś nigdy tej decyzji?

Caren: Nie, to jest moje powołanie i nigdy tego nie żałowałam. Uważam wręcz, że była to najlepsza decyzja w moim życiu, podjęta w pełni świadomie i w zgodzie z Bożą wolą. Cieszę się, że mogę nieść pomoc i wsparcie innym ludziom, mieć realny wpływ na poprawę jakości ich życia i pogłębianie relacji z Bogiem. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach jest to potrzebne, aby pomagać innym ludziom nie pogubić się w życiu, odnaleźć nadzieję, odzyskiwać wiarę i pielęgnować miłość.

Ewa: To trudne zadanie, wymagające od Ciebie samej hartu ducha, konsekwencji w działaniu i nieustającej wiary w to, co robisz. Sama też potrzebujesz pewnie wsparcia, skąd i od kogo czerpiesz siły?

Carmen: Nie jestem w tych działaniach nigdy sama. Siły czerpię z głębokiej relacji z Bogiem, z nieustannej z nim rozmowy. Bardzo dbam o tę relację, pielęgnuję ją. U Boga szukam odpowiedzi i je otrzymuję. Mam też wokół siebie innych ludzi, którzy podobnie jak ja postanowili oddać się służbie, Bogu, Kościołowi i innym, realizując jednocześnie swoją pracę zawodową. Wspieramy się, motywujemy, wymagamy od siebie nawzajem i stanowimy rodzinę, która daje nam dużo radości i ciepła.

Ewa: Rozumiem, że nie założyłaś własnej rodziny, żyjesz aby służyć innym. Czy traktujesz to, jako pewien rodzaj wyrzeczenia ze swojej strony?

Caren: Nie, nie patrzę na to w ten sposób. Taką drogę wybrałam w pełni świadomie. To prawda, żyję w celibacie, ale nie jest to żadne wyrzeczenie z mojej strony, raczej towarzyszy mi radość bycia z Bogiem i wolności. Cieszę się, że mogę pracować na potrzeby mojej obecnej Rodziny. Każdy człowiek potrzebuje kochać i być kochanym, a ja w moim życiu czuję się bardzo szczęśliwa, bo mogę kochać Boga, który jest zawsze w Tabernakulum. Zapraszam go codziennie do swojego serca i przyjmuję w komunii świętej. Bóg jest też obecny w drugim człowieku, którego mogę kochać i dawać z siebie to, co najlepsze. W pełni odnajduję się i realizuję dając wsparcie, swoją uwagę i czas innym ludziom. Pomagam im spotykać Boga na co dzień, poznawać go i doświadczać jego rodzicielskiej obecności.

Ewa: Jakiego rodzaju wsparcie można u Was otrzymać?

Caren: Opus Dei, realizując cele duchowe i apostolskie, pragnie uformować ludzi w pełni świadomych swojego powołania chrześcijańskiego. Realizuje to poprzez organizowanie rekolekcji, dni skupienia, towarzyszenie duchowe, etc. Następnie każda z osób samodzielnie decyduje, jak może przełożyć swoje powołanie w działanie dla dobra społeczeństwa. To może być wolontariat, praca w szkolnictwie, na rzecz rodziny, w służbie zdrowia, na uniwersytecie, wśród młodzieży, etc.

Ja pracuję obecnie zawodowo w Stowarzyszeniu Edukacji i Kultury. Organizujemy warsztaty tematyczne, wyjazdy, które służą edukacji i rozwojowi. Pomagamy młodzieży i dzieciom. Pracuję również z dorosłymi kobietami wpajając im, jak ważna jest etyka zawodowa i uczciwa praca, zgodna z Bożą wolą. Pokazuję, że da się żyć i rozwijać, spełniać jako małżonek, rodzic, pracownik, czy pracodawca postępując etycznie i w zgodzie z własnym sumieniem. Bóg nie jest przeciwny temu, abyśmy osiągnęli sukces w biznesie, ważne jak ten sukces osiągamy, czy wykonujemy swoją pracę dobrze, służąc przez nią innym ludziom.

Tu chciałabym dodać, że ja sama cały czas dbam o to, aby się pilnować i nie zapominać o tym, co głoszę! Dlatego codziennie proszę Pana o dar pokory, abym nie zapominała, że jestem tylko narzędziem w jego rękach, wybranym aby świadczyć o nim i ukazywać jego Dzieło.

Ewa: Caren dziękuję Ci za tę rozmowę i świadectwo. Cieszę się, że mogłam Cię poznać bliżej.

Caren: Ewa, i ja dziękuję za rozmowę.

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz