LOADING

Type to search

„Wolności oddać nie umiem…”

Marcin Kaczmarczyk 11 listopada 2014
Share

Nie jestem wielkim fanem Chłopców z Placu Broni, ale kiedy słyszę „Wolność” w ich wykonaniu, to mocniej przełykam ślinę.

Polonia_BitwaNie wiem z czym jest to związane. W końcu nie jest to jakaś wybitna kompozycja z mocnym wokalnym akcentem. Raczej prosta piosenka, która brzmi trochę jak śpiewana przy ognisku. A jednak bierze i chwyta, tam gdzie trzeba. Może to potrzeba wolności lub wdzięczności za wolność, na którą przez zdecydowaną większość swojego życia nie zwracałem uwagi?

Wstaję, wychodzę z domu, wracam, mogę gadać z ludźmi o tym, o czym chcę. Nikt nie goni mnie z pistoletem, za to że mam takie poglądy a nie inne. Niby nic szczególnego. Jeśli spojrzysz na historię naszego narodu, to nie sposób nie zauważyć że byliśmy, i w dalszym ciągu jesteśmy, krajem w którym szanuje się inne wyznania i wartości. Przez stulecia byliśmy miejscem, w którym swój przystanek mogli znaleźć ludzie innych narodowości i wyznań, nie martwiąc się przy tym, że ktoś wbije im w nocy nóż w plecy. Nie wyzbywaliśmy się przy tym, tego co w nas najcenniejsze, czyli świadomości własnego pochodzenia, kultury i wartości.

Nigdy nie byliśmy i nigdy nie będziemy Niemcami.

Nigdy nie byliśmy i nigdy nie będziemy Anglikami.

Nigdy nie byliśmy i nigdy nie będziemy Francuzami, Hiszpanami czy Holendrami.

JESTEŚMY POLAKAMI

powstaniec

Mamy własną historię i wielokrotnie udowadnialiśmy że nie chcemy być krajem ksero „cudownego zachodu”. Wkurza mnie, kiedy ktoś mówi mi że najpierw powinien czuć się europejczykiem, a dopiero później Polakiem. Jestem Polakiem i nikt ani nic tego nie zmieni. Żaden eurobaranek nie wmówi mi, że ma być inaczej. To, że siedzę teraz przed laptopem i mogę pisać, nie jest zasługą euro parlamentu. Ktoś musiał oddać życie, za to że dziś mogę być wolny. I nie chodzi tu tylko o pamięć o Szwedzkim Potopie, Konstytucji 3 Maja czy Cudzie nad Wisłą. Chodzi o coś więcej. O świadomość tego, że ktoś kiedyś poświęcił wszystko co miał, włącznie z życiem, po to żebym dzisiaj mógł być wolny.

Pomimo ponad 120 lat nieistnienia na mapach świata. Pomimo tego, że zaborcy chcieli wyczyścić słowo Polska z czego tylko się dało, to kraj odrodził się. Nie stracił swojej tożsamości. Nie stracił świadomości bycia Polakami. A dziś, baran jeden z drugim, chce mi mówić, ze powinienem być najpierw europejczykiem? !

Może i jesteśmy zawistni. Może jest trochę prawdy w tym, że bardziej cieszymy się z porażki sąsiada niż z własnego sukcesu. Być może tak jest. Ale nikt nie zabierze nam tego, że w wielkich sprawach, kiedy gra idzie o najwyższą stawkę jaką jest wolność, jesteśmy gotowi wspólnie ryć twarzą po ziemi, żeby tylko tej wolności nie oddać. Wolność wysysamy z mlekiem matki. Obyśmy nigdy o tym nie zapomnieli.

CHWAŁA BOHATEROM

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

1 Komentarzy

  1. Agnieszka Czachor 22 listopada 2018

    Dobrze napisane. Myślę, że nie tylko my jako naród jesteśmy zawistni czy zazdrośni. Według mnie to wady zwykłego człowieka i dotyczą go bez względu na to czy jest Polakiem, Francuzem albo Hiszpanem :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Related Stories