LOADING

Type to search

W Nowym Roku kończę z…

Marta Kobylska 31 grudnia 2018
Share

Grudzień to dla mnie czas, kiedy ze wszystkich sił staram się zrobić choć małe podsumowanie minionego roku. Rok temu wypisałam sobie po prostu to na kartce i część wrzuciłam tutaj. W tym roku chcę zrobić tylko małe „kończenie” różnych rzeczy. Zapytacie, jakich? ;)

  1. Po pierwsze – koniec z relacjami, które do niczego nie prowadzą. Niestety, trzeba radykalnie powiedzieć sobie, że zasługujemy na coś naprawdę wartościowego. I dotyczy to każdego rodzaju relacji – duchowych, związkowych, przyjacielskich. Pora określić wszelkie granice i nie dawać się ranić! Pewnie chcielibyście szczegółów. Myślę, że każdy wie o czym tutaj myślę. Znasz to uczucie, gdy ktoś ma Cię w głębokim poważaniu, a Ty robisz wszystko, żeby doskoczyć do jego poziomu, aby Cię zauważono? Czyli jaki to poziom? Jeśli ktoś nie chce Cię zauważyć, to uwierz, że nawet gdybyś stanęła mu na stopie, to uda, że nic go nie boli i nadal Cię nie będzie widział. Spowiednik, który robi łaskę, że siedzi w konfesjonale i Cię wyspowiada? Idź do innego. Szkoda biadolić potem na Kościół, jaki to on zły. Znajomy, który w naprawdę „bardzo kulturalny” sposób rozmawia o Twoim życiu z kimś innym niż z Tobą, ale kulturalnie nie zapyta Cię co tak właściwie u Ciebie słychać? Zapytaj po co to robi ;). Chłopak, z którym byłaś odzywa się wtedy, gdy nie wychodzi mu w obecnym związku? Spuść go na drzewo. Jeśli ktoś nie potrafi porozmawiać o swoim związku z parterem/partnerką, to i tak nic nie pomoże, jak coś mu doradzisz. Nie wyobrażam sobie rozmawiania o problemach w związku z kumpelą, a nie z osobą, którą to najbardziej dotyczy, czyli chłopakiem. Nie rozumiem i nie chcę chyba rozumieć motywacji osób, które tak robią. Także tego wszystkiego nie warto brać na poważnie, a tylko uśmiechnąć się pod nosem i robić swoje ;). Co za ulga wiedzieć to dziś!
  2. Następnie – nie chcę być na czyjeś każde skinienie kosztem mnie samej. Nie dosypiałam, nie dojadałam, stresowałam się za dziesięć takich jak ja. Po co? Często po to, żeby potem nawet nie usłyszeć zwykłego „dziękuję”. Tym razem to ja podziękuję za takie ekscesy!
  3. Zamierzam się częściej wylogowywać z tzw. „sieci”. Zauważyłam, że dobrze robi mi nie bycie w Internecie, gdy nie muszę. Nie odpisywanie nie spowoduje, że świat się zawali. Jeśli ktoś naprawdę ma poważny interes to dzwoni, a nie pisze na niebieskim portalu ;).
  4. Na koniec – tak już koniec! Nie mam dużo zmian na ten rok (inne zostawiam tylko dla siebie i najbliższych). Życzę i Wam, i sobie, aby te powyższe zmiany zaowocowały w nawyki. Liczę, że w grudniu 2019 powiemy sobie co zmieniliśmy. Uwielbiam zmiany!

Z zawodu logopeda, audiofonolog i familiolog, a z zamiłowania fotograf i włóczykijka. Lubi autostop i pociągi, słowo pisane & czytane.

Tags:
Poprzedni artykuł

You Might also Like

1 Komentarzy

Dodaj komentarz