LOADING

Type to search

Wiara

Ukłucie w serce

Danuta Bogucka 30 października 2018
Share

Kilka dni przed rozpoczęciem zajęć na Akademii Dziennikarstwa, wróciłam z objazdowej wycieczki na Bałkany. Dwanaście dni i dwanaście państw. Miasta, w których zatrzymywaliśmy się na dłużej, i te przez które jedynie przejeżdżaliśmy. Mnóstwo schowanych w bałkańskich skałach zabytków, twierdze, muzea, uliczki z widocznymi na każdym kroku wpływami włoskimi i weneckimi. I niezliczona ilość obiektów sakralnych: kościoły, meczety, synagogi. To właśnie w kościołach kryje się historia, przechowywane są relikwie świętych. Rzeźby i malarstwo ukazują sceny przeniesione z Biblii, życie świętych i to, co zauważą i poczują jedynie wybrani. Właśnie, tych kościołów i muzeów były na tej trasie setki.

Chciałabym wspomnieć o Muzeum Matki Teresy w Skopje, w mieście Jej narodzin. Dom Pamięci Matki Teresy, mieści w sobie kaplicę. Gdy do niej weszłam, by się pomodlić, poczułam coś dziwnego, ukłucie w serce. Rozpłakałam się, to było silniejsze. Zresztą nie wstydzę się łez. Ta Wielka, choć drobna Kobieta zrobiła tak wiele. Poświęciła swe życie tym,  którzy potrzebowali, którzy cierpieli głód i choroby. Przypomniało mi się wtedy, jak niedawno w mojej parafii, odwiedzający ją misjonarz mówił o ludziach umierających z powodu braku pitnej wody. Tak dziś, pewnie w momencie kiedy to piszę, gdzieś w dalekiej Afryce, z powodu braku wody umiera dziecko. Klęcząc w tej kaplicy, zaczęłam modlić się za tych, którzy narzekają. Przykłady mogłabym mnożyć, na tym wyjeździe sypały się, jak z rękawa: nie takie jedzenie, nie taki pokój w hotelu, nie taki widok z balkonu, albo brak balkonu. Dziś sama uczę się wdzięczności, wdzięczności za tu i teraz, za każdą minutę życia, za ludzi, których Bóg stawia na mojej drodze, za mniejsze lub większe rzeczy. Także za ten wyjazd. Wiem, że wszystkie doświadczenia dostaję po coś. Wizyta w Skopje i to ukłucie w serce w kaplicy z wizerunkiem Matki Teresy, też było po coś. Za wszystko to, dzień w dzień dziękuję Stwórcy.

Kocham życie, ludzi i podróże. Tworzę wraz z mężem i synem szczęśliwą rodzinę. Od 22 lat pracuję w tej samej firmie. Gdy 4 lata temu popełniłam pierwszy artykuł, o napisanie, którego zostałam poproszona myślałam, że będzie to jednorazowy epizod. Potem jednak były następne, i tak stałam się stałym współpracownikiem miesięcznika, dla którego piszę. Aby się rozwijać, poszerzać horyzonty, poznawać nowych ludzi i działać dołączyłam do Akademii Dziennikarstwa na PWTW. To miejsce, które mnie urzekło, jest w nim siła, moc i czuć obecność Stwórcy.

Tags:
Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz