LOADING

Type to search

Share

Kino biblijne to gatunek bardzo różnorodny. Pod tym hasłem można umieścić produkcje będące zupełnymi skrajnościami: z jednej strony istnieją filmy będące wiernymi adaptacjami ksiąg Starego i Nowego Testamentu, z drugiej zaś oglądamy swobodne wariacje na tematy religijne.

Są tu wysokobudżetowe widowiska na miarę amerykańskich, blockbusterowych superprodukcji, a także surowe w formie filozoficzne refleksje ubrane w audiowizualne szaty. Kino biblijne to także, niestety, różny poziom realizacji. Od ambitnych, solidnych produkcji do infantylnych, banalnych opowiastek pełnych technicznych niedoróbek.

Jak więc odnaleźć się w gąszczu różnych dzieł? Do jakich filmów sięgnąć? Poniżej znajduje się subiektywny ranking pięciu najlepszych produkcji kinowych i telewizyjnych, których akcja dotyczy Nowego Testamentu.

Miejsce 5.

NARODZENIE

Jak sama nazwa wskazuje powstały w 2006 roku film opowiada historię narodzenia Jezusa w Betlejem. Ale nie tylko. Narodzenie przedstawia kilka innych wydarzeń bezpośrednio powiązanych z głównym wątkiem opowieści. Część z nich to wierna adaptacja Nowego Testamentu, część to licentia poetica. Niemniej film to spójny obraz wprowadzający widza w świat pewnej rodziny z Nazaretu.

Film nie należy do najwybitniejszych produkcji, nie wzbudza również szczególnych kontrowersji. Jest po prostu solidnie wykonaną opowieścią filmową o narodzeniu Jezusa. Tylko tyle i aż tyle. Na tle innych przykładów sztuki audiowizualnej poruszającej ten temat Narodzenie wypada nadzwyczaj dobrze. Losy i zachowania głównych bohaterów przedstawione zostały w sposób wiarygodny i przekonujący. Widz jest w stanie bez problemów zrozumieć zawirowania związane z ówczesną sytuacją polityczną, dylematy Maryi i Józefa czy reakcje małej społeczności mieszkańców Nazaretu.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje sposób kreowania postaci św. Józefa. Daleko mu od znanych z niektórych ilustracji wyobrażeń poczciwego, spokojnego staruszka. Józef, grany przez Oscara Isaaca, to postać, o której opowiadał abp. Fulton Sheen: młody, energiczny, a jednocześnie czuły i głęboko zakochany mężczyzna, który nie tylko opiekuje się swoją żoną, ale także odważnie walczy o swoje. Mieszanka łagodności i zdecydowania, cierpliwości i gwałtowności to z pewnością jeden z najciekawszych obrazów Józefa w historii kina.

Film szczególnie polecany w okresie Bożego Narodzenia.

(kadr z filmu Narodzenie)

(kadr z filmu „Narodzenie”)

Miejsce 4

BEN HUR

4. miejsce dla Ben Hura w rankingu filmów biblijnych może dziwić. Film nie jest bowiem adaptacją Ewangelii, ale opowieścią rozgrywającą się równolegle z działalnością Jezusa. Postać samego Mesjasza pojawia się na ekranie jedynie kilkukrotnie. Niemniej jednak to właśnie te momenty zapadają w pamięć na długie lata i zdecydowanie usprawiedliwiają miejsce w tym zestawieniu.

Mowa tu przede wszystkim o scenie, w której skazany na galery tytułowy Juda Ben Hur, pozbawiony dostępu do wody, pożywienia czy choćby chwili odpoczynku, prowadzony jest przez rzymskiego oficera wraz z pozostałymi niewolnikami. Wreszcie cała grupa dociera do studni, przy której każdy może ugasić pragnienie. Każdy, poza jedną osobą. Rzymianin zakazuje udzielania jakiejkolwiek pomocy głównemu bohaterowi. Marsowa mina oficera oraz trzymany w ręku bicz skutecznie odstrasza potencjalnych ludzi dobrej woli. Z jednym wyjątkiem. Nie zważając na niebezpieczeństwo do Judy podchodzi długowłosy, wysoki nieznajomy z naczyniem pełnym wody. Rzymski oficer, spostrzegłszy całą sytuację, rusza w ich kierunku aby biczem wymierzyć sprawiedliwość. W tym momencie nieznajomy powstaje. Poza tym nie wykonuje żadnych, nawet najdrobniejszych gestów. Nie wypowiada ani jednego słowa. Żołnierz zatrzymuje się nagle, a na jego twarzy pojawia się zmieszanie i zaskoczenie. Po kilku chwilach odwraca się na pięcie i odchodzi.

Oczywiście widz domyśla się, że tym nieznajomym jest nie kto inny, jak sam Jezus. Pomimo tego, że nawet przez chwilę nie widzimy jego twarzy. Podobnie zresztą jest w oglądanej przez Ben Hura scenie ukrzyżowania. Tam również kamera nie pokazuje nam twarzy aktora grającego Chrystusa.

Ta krótka, kilkuminutowa scena w tak oszczędnej, surowej wręcz formie pokazuje z jednej strony nieskończoną łagodność i dobroć Jezusa, z drugiej strony jego stanowczość i moc. I tak oto w ten prosty sposób twórcy filmu stworzyli jedną z najwspanialszych scen z Chrystusem w historii kinematografii. Nawet gdyby reszta filmu pozostawiała wiele do życzenia, to właśnie te kilka minut zdecydowanie zasłużyło na zdobycie w 1960 roku 11 Oscarów.

Miejsce 3

STRAŻNICY DOBREJ NOWINY

Rzym. Rok 64. (…) Uciekając w panice przed pożarem i przed okrutnymi żołnierzami Nerona grupa dzieci znajduje schronienie u chrześcijanina, rzymskiego piekarza Bena i jego żony, Heleny. W ich domu dzieci odkrywają tajemniczy świat odważnych mężczyzn i kobiet, którzy sobie pomagają i opowiadają o życiu nauczyciela dobrej nowiny imieniem Jezus.

Najniższe miejsce na podium w tym rankingu należy do serialu animowanego, emitowanego w TVP w latach 90. XX wieku. Podobnie jak w przypadku Ben Hura główna linia fabularna nie jest bezpośrednio powiązana z Biblią. Akcja serialu rozgrywa się w starożytnym Rzymie za panowania cesarza Nerona. Grupa dzieci w różnym wieku, które cudem ocalały z pożaru jest wychowywana przez małżeństwo chrześcijan, Bena i Helenę. W ciągu 13 odcinków serialu bohaterowie przeżywają różne przygody, poznając nowe osoby i uczą się, że zawsze warto postępować w zgodzie z nauką Jezusa.

Istotny element historii pełnią opowieści, najczęściej przekazywane przez Bena, przedstawiające fragmenty życia Chrystusa. Zazwyczaj znajdują one bezpośrednie powiązanie z akcją danego odcinka, stanowiąc wyraźny punkt odniesienia dla bohaterów i widzów.

Choć produkcja skierowana jest przede wszystkim do młodszej widowni, to także starsi odbiorcy powinni znaleźć w niej coś dla siebie. Serial może być pomocny szczególnie rodzicom, którzy uczą swoje dzieci podstaw wiary oraz zapoznają je z historią zapisaną w Biblii. Uporządkowana struktura odcinków, wyraziści bohaterowie oraz przyzwoicie wykonana strona audiowizualna z pewnością nie zniechęcą dzieci do oglądania serialu. Ponadto, co równie ważne, przygody głównych bohaterów oraz opowieści o życiu Chrystusa nie są przedstawiane w sposób infantylny, traktują młodego widza poważnie i nie uciekają od przedstawiania sytuacji trudnych, takich jak ryzyko prześladowań, zdrady przyjaciół, gotowości do poświęcenia i wielu, wielu innych.

Walor artystyczny serialu podnosi także polski dubbing (pierwsza wersja), z udziałem takich aktorów jak Janusz Bukowski czy Andrzej Ferenc, pod wieloma względami przewyższający wersję anglojęzyczną. Niestety, kolejne wersje polskiego dubbingu pozostawiają wiele do życzenia.

(kadr z serialu "Strażnicy Dobrej Nowiny")

(kadr z serialu „Strażnicy Dobrej Nowiny”)

Miejsce 2

JEZUS Z NAZARETU

Ten trzyodcinkowy miniserial Franco Zefirellego z 1976 roku powinien być dobrze znany widzom w Polsce, gdyż przed wielu laty był regularnie nadawany w TVP przy okazji różnego rodzaju świąt: przede wszystkim Wielkanocy i Bożego Narodzenia. Akcja serialu opowiada niemal całą historię Chrystusa: od zwiastowania, poprzez naukę głoszoną w Galilei, męczeńską śmierć na krzyżu, aż do ukazania się uczniom po swoim zmartwychwstaniu.

Produkcja z pewnością może okazać się trudna w odbiorze, zwłaszcza dla młodszych pokoleń widzów przyzwyczajonych do wartkiej i dynamicznej akcji. Pomijając jednak długość poszczególnych odcinków serialu oraz powolny rozwój historii, spowodowany chęcią wiernego przedstawienia Ewangelii, serial wywiera pozytywne wrażenie.

Przede wszystkim, pomimo upływu lat, nadal imponująco prezentuje się scenografia. Na ekranie telewizorów można zobaczyć monumentalny pałac Piłata, mury Jerozolimy, spokojne lasy i gaje. Należy przy tym pamiętać, że serial powstawał przed okresem dominacji efektów cyfrowych i każdy element oraz obiekt widoczny w filmie musiał istnieć fizycznie. Oprócz scenografii dużą wagę przywiązano do kostiumów. Choć ich wygląd jest oparty na błędnych wyobrażeniach antycznego świata (co szczególnie widać w projektach zbroi legionistów) dbałość o detale oraz ogólny rozmach produkcji nadal robią wrażenie.

Podobnie ma się rzecz z muzyką. Kompozycja nieżyjącego już Maurice Jarrego, choć ciężka w odbiorze jest jednak pełna ciekawych aranżacji oraz różnorodnych, niezwykle plastycznych motywów muzycznych, ze szczególnym uwzględnieniem motywu przewodniego.

Od strony aktorskiej serial również prezentuje bardzo dobry poziom. Pierwsze skrzypce gra tu oczywiście John Powell, który w roli tytułowej na długie lata stał się wręcz ikoną filmowego Jezusa. Oprócz niego na ekranie pojawiają się takie postacie jak Michael York w roli Jana Chrzciciela czy James Earl Jones znany głównie ze swojego głosu jako Darth Vader z Gwiezdnych Wojen lub Mufasa z Króla Lwa.

Pomimo ponad trzydziestu lat od premiery Jezus z Nazaretu pozostaje jedną z najdokładniejszych filmowych adaptacji życia Jezusa. Zarówno w tym elemencie, jak i swoją stroną techniczną dystansuje wiele współczesnych produkcji, między innymi powstały niedawno serial Biblia i jego kontynuację Anno Domini.

(kadr z serialu "Jezus z Nazaretu")

(kadr z serialu „Jezus z Nazaretu”)

Miejsce 1

PASJA

W historii kina religijnego żaden film nie wzbudził takich kontrowersji jak Pasja w reżyserii Mela Gibsona. Film oskarżano o wiele rzeczy dotyczących zarówno warstwy merytorycznej jak i technicznej; przede wszystkim o rzekomy antysemityzm i nadmierne epatowanie przemocą.

Pasja nie jest produkcją pozbawioną wad. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaje najwierniejszą, najbliższą prawdy i pełną emocji opowieścią o ostatnich kilkunastu godzinach życia Jezusa. A wszak to właśnie wydarzenia rozgrywające się w pierwszy Wielki Piątek stanowiły punkt kulminacyjny tajemnicy Wcielenia. Żaden inny film nie oddaje tak dosłownie powtarzanego regularnie fragmentu wyznania wiary „umęczon pod Ponckim Piłatem”.

Owszem. Film jest brutalny i zdecydowanie nie jest produkcją dla wszystkich. Jednak stwierdzenie, że przemoc stanowi główną oś filmu jest zdecydowanym nadużyciem i brakiem głębszej analizy produkcji Mela Gibsona. W porównaniu np. z nowymi serialami spod znaku HBO Pasja nie zawiera szczególnie dużo scen przemocy. Ponadto porównując filmowe obrazy z rzeczywistym przebiegiem takiej kary śmierci film wydaje się być mocno złagodzony.

Pod kątem realizacyjnym film prezentuje bardzo wysoki poziom. Kostiumy, rekwizyty, scenografia, wszystko sprawia wrażenie wykonanego z wielką precyzją oraz dbałością o detale. Sama charakteryzacja Jima Caviezela to klasa sama w sobie. Ciekawym zabiegiem jest również wykorzystanie języków historycznych: łaciny i aramejskiego. Podkreśla to dodatkowo realistyczną stylizację Pasji.
Atmosferę filmu dodatkowo podkreśla strona wizualna. Ciemna kolorystyka, gra światłem i cieniem na wzór obrazów Caravaggia, brak jasnych i jaskrawych barw wpisuje się w realistyczną, ponurą rzeczywistość filmu. Stanowi jednocześnie silny kontrapunkt do kończącej opowieść sceny zmartwychwstania. Tam silny kontrast między nieprzeniknionym mrokiem grobowca a oświetloną łagodnym, miękkim światłem postacią Jezusa potęguje tryumf życia nad śmiercią.

Oddzielną kwestią pozostaje muzyka. John Debney stworzył jedną z najciekawszych kompozycji w swojej karierze. Ucieczka od klasycznej orkiestry symfonicznej wyraźnie się opłaciła. Muzyka w Pasji daleka jest od typowych ilustracji rodem z Hollywood. Etniczne brzmienia, atonalność, mroczne chóry to element wyróżniających ścieżkę dźwiękową do tego filmu.

Wysoki poziom prezentują również aktorzy. Jednak o ile w serialu Jezus z Nazaretu pierwsze skrzypce grał John Powell, o tyle w Pasji aktorsko najlepiej spisuje się Maia Morgenstern w roli Maryi. Kreacja ta stanowi nie tylko jedną z najlepszych filmowych wersji Miriam z Nazaretu, ale jest także wspaniała pod kątem poprawności teologicznej. Mai Morgenstern skutecznie udało się połączyć obraz nieskończenie cierpiącej matki z bezgranicznym zaufaniem wobec planu Boga. Maryja w Pasji z jednej strony niemal odchodzi od zmysłów z bólu, z drugiej jest pełna godności i bijącego od niej ciepła. Nie oznacza to bynajmniej, że pozostałe postacie odegrane są w zły sposób. Zarówno postacie pierwszoplanowe, np. Jim Caviezel w roli Jezusa czy drugoplanowe, jak Hristo Shopov wcielający się w rolę Piłata wypadają niezwykle wiarygodnie.

Powyższy ranking jest oczywiście zestawieniem subiektywnym. Można zarzucić mu, słusznie lub nie, brak takich dzieł jak choćby Ewangelia wg św. Mateusza czy Król królów. Jednak każdy film i serial znajdujący się na powyższej liście zasługuje na obejrzenie i być może skłoni widza do jakichkolwiek przemyśleń. Bo nawet najlepszy film nie zastąpi znajomości Pisma Świętego i tradycji Kościoła.

Tags:

Dodaj komentarz