LOADING

Type to search

Malarstwo średniowiecza nie jest nudne

Mikołaj Michalak 5 października 2019
Share

Jasna sztuka z ciemnego okresu

Malarstwo średniowiecza to kolejny przykład tego działu sztuki, który większość ludzi omija w muzeach, a ona zdecydowanie na to nie zasługuje (mówiąc kolejny, nawiązuję do martwej natury, na temat której pojawił się już  post na moim profilu). Każda odnoga sztuki niesie niezaprzeczalną wartość i pozwala nam się sobą zachwycić. Dlaczego w takim razie dzieła, które powstały w okresie „wieków ciemnych” wydają się nam inne, a nawet mniej interesujące?

Co wyróżnia malarstwo średniowiecza?

Patrząc na jakiekolwiek dzieło średniowiecznego artysty, od razu rzuca nam się w oczy kilka charakterystycznych cech dla tego okresu, odróżniających je od np. renesansowych czy barokowych. Jedną z nich jest uderzająca monotematyczność. Wszystkie dzieła są bowiem poświęcone tematyce sakralnej. Przedstawiają one świętych, obraz Boga lub sceny biblijne. Aby to zrozumieć, należy przenieść się w realia ówczesnego świata, kiedy religia chrześcijańska stanowiła najważniejszą część życia człowieka i je sobie podporządkowywała, a rola Kościoła zdecydowanie wykraczała poza granice samej religii. Z tego powodu, wszystko co powstawało w tamtym okresie, było tworzone na chwałę Bożą. Dodatkowo, dzieła sztuki były traktowane jako „biblia pauperum”, czyli Biblia dla ubogich, a tak naprawdę ludzi niepotrafiących czytać i pisać. Obrazy miały stanowić źródło wiedzy na temat żywotów świętych oraz scen biblijnych, o których księża mówili tylko w języku łacińskim na mszach, a który nie każdy rozumiał. W Muzeum Narodowym w Warszawie, o którym pisałem wcześniej, odnajdziemy całe piętro sztuki średniowiecznej, składającej się z portretów świętych i poliptyków,  zwanych przez swoją konstrukcję ołtarzami szafiastymi.

Oprócz tego można zauważyć jeszcze kilka innych cech dzieł tego okresu. Przede wszystkim rażący brak perspektywy, co w  zestawieniu z dziełami kolejnych epok, wydaje się wręcz śmieszne. Przewaga koloru czerwonego, błękitnego i przede wszystkim złotego – każdy o innej symbolice. Jeszcze jedną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę jest fakt, że każda z namalowanych postaci ma oczy  zwrócone  ku niebu, co jak wcześniej wspominałem, miało ukazywać wielkość Boga i całkowite poddanie się Jemu.

Kolory mają znaczenie

Pozostańmy jeszcze na chwilę przy temacie kolorów, na który warto zwrócić uwagę. Tak jak wyżej wspomniałem, na średniowiecznych dzieła pojawiały się głównie trzy kolory: złoty, czerwony i błękitny. Oczywiście nie jest to żelazna zasada, której złamanie wiązałoby się z szerokim brakiem akceptacji u odbiorców sztuki, jednak to właśnie te barwy mają szczególną symbolikę. Złoty- podobnie jak czerwony, zarezerwowany był dla postaci królewskich, podkreślający boskość oraz najwyższe wartości. Czerwony- kolor królewski, często stosowano przy ukazaniu płaszczy królewskich, w tym Jezusa. Błękitny- zarezerwowany był dla Matki Boskiej, ale interpretowany również jako kolor nadziei.

Czy można się zachwycić?

Aby docenić wartość średniowiecznego dzieła sztuki oraz architektury, np. gotyckich katedr, należy wcielić się w typowego ziemiańskiego chłopa, spędzającego większość swojego życia w polu, niepotrafiącego czytać ani pisać. Otaczający go świat był szary i ponury. Każde ubranie było takie samo, podobnie jak każda chata. Przeciętnych ludzi nie było stać na kolorowe szaty i drogie materiały, na które mogła sobie pozwolić szlachta, bogate miszczaństwo oraz znakomite osobistości. Zastosowanie jasnych kolorów, które były niezwykle trudne do uzyskania, miało wywołać zachwyt, porazić, wywołać wrażenie. Miały one nadawać obiektom rangi i wspaniałości. Nawet dzisiaj ludzie wchodząc do kaplicy Sainte Chapelle w Paryżu są pod ogromnym wrażeniem widoku, jaki tworzy światło wpadające przez niesamowite witraże. To samo odnosi się do obrazów, które wtedy powstały. Co w takim razie musiał czuć „nasz” chłop? Moim zdaniem był to sprytny zabieg psychologiczny, który pozwalał duchownym na przyciągnięcie jeszcze większej ilości ludzi do kościoła.

Gdzie się podziały nazwiska?

Gdyby ktoś mnie zapytał o jakiegoś średniowiecznego malarza, nie potrafiłbym odpowiedzieć i myślę, że każdy miałby z tym problem. Czym to jest spowodowane? Artyści tworzący w średniowieczu nie podpisywali swoich obrazów wychodząc z założenia, że nie tworzą oni dla swojej sławy, ale na chwałę Boga. W tamtym okresie dzieło nie miało służyć potwierdzeniu talentu malarza czy zapisaniu jego nazwiska na kartach historii, ale być dowodem miłości marnego  człowieka do Boga. Ponadto należy pamiętać, że  owszem, wiele dzieł ma swoje tytuły, które jednak często zostały im nadane długo po ich stworzeniu.

Dajmy im szanse!

Być może obrazy średniowieczne mogą wydawać się nudne i szablonowe, a kolejny malowany ołtarz wydaje się być niemalże kopią poprzedniego, ale te wszystkie dzieła odegrały w historii człowieka ogromną rolę. To z nich czerpano wiedzę na temat Biblii, dogmatów oraz atrybutów świętych i nawet dzisiaj mogą nam pomagać ją rozszerzać. Ilu z nas wie, że mężczyzna z wbitymi w ciało strzałami to św. Sebastian, a święty ukazywany z kratą, to św. Wawrzyniec?

ig- mikioolaj

Tags:

You Might also Like

1 Komentarzy

  1. s. Alicja Swierczek 5 października 2019

    Długo czekałam na kolejny artykuł i w końcu jest. Dzięki Mikołaj za dzielenie się Twoją pasją.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz