LOADING

Type to search

Święta samotność. Księga Judyty

21 lutego 2018
Share

To imię oznacza Żydówka. Co świadczy o tym, że jest to „każda kobieta”. A raczej, że może nią być. Judyta była córką Merariego (z egipskiego „umiłowany”). Wdowa po Manassesie („ten, który pozwoli zapomnieć”). Bezdzietna. Po śmierci męża postanawia pozostać sama. To decyzja serca, której już nie zmieniła. Dlaczego dokonała takiego wyboru? Być może chciała przeżyć śmierć męża, godnie przejść żałobę? Może potrzebowała ciszy i ułożenia sobie życia od nowa. Być może w tym odosobnieniu przeszła wewnętrzną przemianę. I odkryła paradoks błogosławionej samotności(1).
Judyta w ludzkim rozumieniu miała wszystko. Własny dom, zabezpieczony majątek i służbę. Była też niezwykle piękna i powabna (Jd 8,7). Jednak, co ważniejsze, na sposób duchowy także miała wszystko. Żyła już teraz w ziemi Kadesh, czyli świętej. Zanurzona w modlitwie, pościła i pokutowała. Miała dobre serce, troszczyła się o swój naród. Nikt też nie mógł powiedzieć o niej złego słowa. Kochała Boga. I znała go lepiej niż inni w Izraelu. Była piękna w pełni.
Jej odosobnienie i życie modlitwą zaowocowało mądrością. I to niezwykłą. Judyta wiedziała, że nie żyje przypadkowo. Ale ma do spełnienia jakąś misję. Że Bóg czeka na wolny akt woli człowieka, potem obdarowuje. I czyni kimś wyjątkowym.
Historia tej księgi pełna jest zaskakujących wydarzeń i na sposób ludzki niemożliwych. Ale dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk, 1,37). To opowieść o postaciach, ale ważniejsze jest to, czym się kierują.
Oto Nabuhodonozor, król Bablilonii, jest symbolem człowieka, którym kieruje pycha. Pewny siebie i przekonany o własnej potędze. Sam obwołuje się bogiem. Chce rządzić całym ówczesnym światem. Dlatego brak lojalności, ignorancję i niepodporządkowanie popycha go do zniszczenia świata, bo „nie obawiali się go, widząc w nim zwykłego człowieka” (Jd 1,11). „Pycha, nie licząc się z prawdą, jednocześnie lekceważy realia. Fałszywe rozumienie swych kompetencji, uzurpowanie sobie wyłączności w zakresie rozstrzygnięć (to ja tworzę świat), zabójcza pewność siebie i przekonanie o własnej słuszności”(2). To symbol człowieka, który najpierw zniszczył sam siebie a teraz żyje w paranoicznym śnie. Urojonej ambicji. Zło rozszerza swoje wpływy i ma na celu unicestwienie innych. Zemsta jest planem życia. Upokorzona pycha pragnie ofiar. Napada na państwo króla Arfaksada i niszczy jego miasta. Króla zabija. Ucztuje potem sto dwadzieścia dni, aby ukazać swoją wielkość. Uzurpację władzy boskiej. Teatralność zwycięstwa. Ale pychy nie można nakarmić. Pożądanie nie ma nasycenia. Dlatego król wymyśla „sekretny plan całkowitego wyniszczenia ziemi” (Jd 2, 2). Wzywa naczelnika wojsk – Holofernesa, rozkazuje mu wziąć mnóstwo wojska i podbić resztę państw. Pycha to aktorstwo, rozkaz wypowiadany na scenie musi być przekonujący, dlatego efekciarskie oratorstwo, ton głosu i przesadność z zacięciem są cechami władcy: „Tak mówi wielki król, pan całej ziemi” (Jd 2, 5) i „Ja jestem żyjący” (jedno z imion Boga), „a moje królestwo jest potężne!” (Jd 2, 12). Bluźniercza egzaltacja, fałszywa rola i monstrualne kłamstwo. Oczywiście sam już nie będzie walczył. Na to jest zbyt wielki.
Potem na scenę wchodzi naczelny dowódca wojsk babilońskich – Holofernes. Podobnie jak król, nie dopuszcza do siebie innej możliwości jak tylko tę, że będą rządzić światem. Widzą siebie wyłącznie jako zdobywców. Władców świata. Panteon wybrańców. Reszta to tylko plebs. Mają już własnego boga: „Któż jest bogiem, jeśli nie Nabuchodonozor?” (Jd 6,2). Dlatego Achior zostaje wykpiony: „Kim ty jesteś” (Jd 6,2) a karą dla niego będzie nie oglądanie wodza: „nie ujrzysz mojego oblicza aż do chwili, kiedy zemszczę się…” (Jd 6,5). Pogarda daje iluzję elitarności.
Holofernes podbijał po kolei wiele państw i miast, był bezduszny w działaniu: „W czasie zbiorów pszenicy pojawił się na równinie pod Damaszkiem i spalił wszystkie pola” (Jd 2,27). Ponieważ bano się jego zniszczeń i masowych zbrodni, niektóre z ludów poddawały się od razu. Uznając tym samym Nabuchodonozora za boga. To symbol walki demonicznej. Metodą zła jest wprowadzenie trwogi, paniki i popłochu. Tak łatwiej jest osaczyć a potem pochłonąć. Jednak nie byli w stanie tym złamać Izraelitów, którzy zabezpieczyli górskie przejścia, zgromadzili żywność, zaczęli pościć i modlić się do Boga. Dlatego wódz zareagował gniewem. To niszcząca żądza. Nienawiść, która chce wymusić od innych poddanie się. Przemoc i okrucieństwo (w słowach i czynach) to jej cechy główne. Podobnie jak pycha daje sobie władzę sądzenia.
Tutaj poznajemy Achiora, poganina, tłumaczącego dowódcy wojsk historię i teologię Izraela: Bóg Żydów będzie bronił ich tak długo, dopóki będą z Nim. Za wierność daje im miłość i opiekę (Ps 91). Achior zostaje wydany za karę Izraelitom. Jak się okaże szczęśliwie.
Holofernes otoczył Betulię ze wszystkich stron z tak licznym wojskiem, że Izraelici byli przerażeni: „Nikt nie był w stanie ich policzyć” (Jd 2,20). Księga opisuje, że zajęli dolinę obok miasta, górskie przejścia i nie pozwolili na dostęp do jedynego źródła wody. Zrobiono to w takim czasie, aby mieszkańcy Betulii widzieli oddziały. To symboliczny obraz. Chodzi o uporczywe, długotrwałe trwanie w złu. Źródło to życie. A więc podważenie istnienia Boga, Jego wielkości i możliwości obrony. Tam gdzie wchodzi pycha, nienawiść i zazdrość, tam ustaje przepływ życia. Zaczyna się powolna duchowa śmierć. Tak działa zło. Na pozór wydaje się większe, silniejsze, nie do odparcia. Wprowadza chaos, zamęt i brak wiary we własne siły. A zwłaszcza w możliwości Boga. Wystraszeni mieszkańcy miasta zaczęli narzekać, a później się zbuntowali. Woleli poddać się i przyjąć warunki wroga, niż poczekać na ruch Boga. Nie mieli jeszcze świadomości, że ze złem nie można pójść na kompromis. Starszyzna i Ozjasz podejmują więc decyzję: „Wytrwajmy jeszcze pięć dni” (Jd 7,30).
Wielkość Judyty jest zaznaczona dość mocno w tej księdze. To nie ona przychodzi do naczelników, lecz oni do niej, do wdowy, kobiety. To oznacza jej poważanie i szacunek. Z roztropnością tłumaczy im błąd. Człowiek „nie może Bogu wyznaczać terminów”(3), ma ufać i wierzyć. Nie można w żaden sposób odgadnąć myśli Boga, który ogarnia całe swoje stworzenie a człowiek zaledwie siebie. Ich zbyt pochopne decyzje i słaba wiara powodują upadek na duchu reszty narodu. W tej sytuacji trzeba chwalić Boga, który „dla przestrogi doświadcza tych, którzy zbliżają się do Niego” (Jd 27,8). On jest Stwórcą, więc zna czas i sposób wybawienia.
Tutaj Judyta odkryła swoją rolę. Wierzyła, że jest możliwa do spełnienia. Zamierzyła, że zostanie narzędziem. Modliła się o męstwo i działanie zgodne z Jego wolą. Zdumiewa też jej mocna postawa, teraz ona będzie bronić wiary swojego ludu i samego Boga: „gdyż powzięli okrutne zamysły przeciwko Twojemu przymierzu” (Jd 9,13). I postanowiła działać. Przygotowała się. Zrzuciła pokutny wór. Potem zadbała o siebie, chcąc wydobyć całą pełnię swojej kobiecości. Ubrała bogaty strój i nałożyła na siebie całą biżuterią, jaką posiadała. Czyli subtelność, wdzięk, piękno i delikatność. Zabrała własne jedzenie i tylko jedną służącą. Wyszła za bramy miasta. To również symboliczna sytuacja. Judyta po okresie przebywania w samotności z Bogiem wychodzi do ludzi, ma spełnić swoją misję. Ukazać innym potęgę Boga. Jej pełnia piękna „urzeka innych” (Jd 10,7). Są zszokowani jej decyzją, patrzą więc na nią, aż „stracili ją z oczu” (Jd 10,10).
Judyta jest symbolem braku strachu. Jeśli nawet go odczuwała, nie pozwoliła mu zapanować nad emocjami. Wtedy straciłaby rozsądne rozeznanie. Nie daje się też sprowokować. Strażnicy Holofernesa są pełni zdziwienia i zachwytu zarazem. Dostrzegają jedynie jej piękno fizyczne. Nie wiedzą jeszcze o sile duchowej. Póki co, chronią ją i odprowadzają do wodza. Judyta przedstawia mu się jako zbiegłą Izraelitkę, która chce przystać do obozu wroga. A także pomóc w zdobyciu miasta. Jest to możliwe tylko wtedy, „gdy popełnią grzech” (Jd 11, 17). O tym powie jej sam Bóg. Jej przemowa jest sprytnym obróceniem sensu spraw i „przeniesieniem”. Przymioty Boga Judyta przypisuje Nabuchodonozorowi a wykonawcą dzieł czyni Holofernesa: „Dzięki tobie służą mu nie tylko ludzie, ale również dzikie zwierzęta, bydło i ptaki” (Jd 11, 7). Doskonale wiedziała jak ująć wodza, wejść w jego łaski. Wykorzystała całą swoją wiedzę o człowieku, aby dojść do celu.
Wódz obiecuje życzliwość, opiekę i podziwia jej odwagę a przede wszystkim piękno. Pozwala jej zostać w obozie i traktuje jak kogoś wyjątkowego. Judyta nocą modliła się poza obozem, jadła też własne potrawy. Była cierpliwa i czekała na właściwy moment. Zaś Holofernes podjął decyzję, aby ją uwieść. Męskość rozumiał jako zdobywanie. Tam, gdzie został wyparty duch, pozostaje jedynie cielesność. Nieczystość opiera się na wzrokowych doznaniach. Po to żyje. I za wszelką cenę chce posiadać. Dlatego łamie granice drugiego człowieka, przemocą chce zawładnąć, naiwnie myśląc, że się nasyci. Holofernes użył swojej władzy jako wabika – jestem drugim po bogu Nabuchodonozorze. Postrzegał świat jednoznacznie: wszyscy jesteśmy przedmiotami do użycia. Dlatego widział Judytę jako cel, rzecz, odartą z godności, poniżoną. Była inna, różniła się od dotychczasowych nałożnic. Nieczystość nie znosi nudy. Wszystko co nowe, musi być pochłonięte. Gra uwodzenia zaczęła się od wystawnej uczty. Eunuchowi nakazuje przedstawić wiadomość tak, że będzie miała zaszczyt zostać „jedną z córek asyryjskich” (Jd 12, 13). Bohaterka jednak przewidziała taki tok zdarzeń, odpowiedziała więc równie przewrotnie: „dla mnie stanie się to powodem radości aż do dnia mojej śmierci” (Jd 12,14). Holofernes zachowuje się jak ktoś, kto wyczuwa, że Judyta jest nie do zdobycia, dlatego potęguje w nim napięcie, pożądanie wzrasta a rządza osiąga szczyt. Jej siła wewnętrzna, postawa pełna godności i świadomość własnej wartości tremowały go. Dlatego „pił bardzo dużo wina” (Jd 12, 20), podobno nigdy wcześniej nie wypił tyle w ciągu dnia. Rzucił się na swoje łóżko i zasnął. Służba zostawiła Judytę w namiocie, wiedząc o zamyśle wodza. Ona pomodliła się o siłę do Boga, wzięła miecz i odcięła głowę Holofernesowi. Zabrała jego głowę i wróciła do Betulii, niby idąc na modlitwę poza obóz. Izraelici przepędzili rankiem wojska asyryjskie: „trwoga i strach ich opanowały, że żaden z nich nie chciał pozostać w pobliżu drugiego, wszyscy rozpierzchli się” (Jd 15, 2). W mieście izraelskim dziękowano i wychwalano Boga przez trzy miesiące.
Księgę Judyty można interpretować na wiele sposobów. Samotność bohaterki na pozór mogła być traktowana jako marginalizacja w ówczesnej kulturze. Jednak stało się zupełnie odwrotnie. Okazało się, że dzięki temu Judyta osiągnęła pełnię życia, jej wiara zamieniła się w wiedzę, jako jedyna wśród Izraelitów doskonale poznała Boga. I wbrew wszelkiej logice to, co słabe stało się najmocniejsze. Uratowała naród.
Judyta stała się na zawsze symbolem kobiety, dla której jedynym ukochanym po śmierci męża stał się Bóg. Polegała na Nim, z Niego czerpała siłę i męstwo. Wiedziała, że każde życie zostało stworzone dla konkretnego celu. Misji, którą trzeba odkryć i wykonać. Bliskie przebywanie z Bogiem powoduje, że takie przymioty jak mądrość, dobro i prawda stają się udziałem człowieka. Nie żyła bez celu, wiedziała dokąd zmierza. To wyższy poziom życia. Tutaj żyje się już wyłącznie miłością.

1. Strona Klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych, http://karmelborne.pl/wstep-zjednoczenie-przobrazajace/ (dostęp 9.02.2018).
2. M. Zawada OCD: Siedem pieczęci zła. Wyd. Karmelitów Bosych, Kraków 2010, s. 53.
3. Myśli Edyty Stein, https://karmelicibosi.pl/czytelnia/edyta-stein-chciala-zyc-dla-prawdy/(dostęp 9.02.2018).

Dodaj komentarz