LOADING

Type to search

Św. Pasja od Krzyża czyli nic nie muszę

Tomczyk 30 marca 2013
Share

Od kiedy zacząłem wychwytywać ze swojego słownika mowy codziennej, nękające mnie słowo ‚muszę’, dotarła do mnie intensywna świadomość, że każdy przymus, brak wolności, czyli po prostu zniewolenie, pojawia się już na poziomie elementarnego myślenia i werbalizowania go w postaci prostych komunikatów słownych.

Piętnaście razy na dzień gryzę się w jezyk, aby nie wypowiedzieć tego słowa, albo biję się w pierś, gdy już to słowo padnie, bowiem wypowiadając je wchodzi się w krainę głębokiego fałszu. Od kiedy załączem zwracać uwagę na to słowo, przeżywam wewnętrzny wstrząs i niezgodę, ilekroć słyszę je (naprawdę bardzo często) z ust ludzi lub swoich. Ten bunt wynika z tego, że zdałem sobie sprawę z tego, jako bardzo zakłamuje ono naszą rzeczywistość.

To słowo stanowi większą profanację prawdy i Boskiego dobra, niż popularne przekleństwa najczęściej zaśmiecające królestwo werbalnych komuniaktów. Ch… K… Sp.. one są jak śmieci, puste plastikowe butelki i kawałki gazet, zalegające nasze podwórka, prawie nieszkodliwe wobec słowa MUSZĘ, które jest jak tokstyczna substancja wsiąkająca głęboko w glebę, która chce ją skazić na długie lata.

Patrzę dziś na Jezusa i Jego Krzyż. ‚Kto chce iść za Mną niech weźmie swój krzyż i mnie naśladuje’. Co oznacza tak naprawdę naśladować Chrystusa? Czy polega to na gloryfikowaniu cierpienia, stawianiu krzyża ponad Tego, który go dźwiga i na nim umiera? Czy cierpienie jest ostateczym celem miłości? Oczywiście wszyscy wiemy,…wiemy?, że nie jest. Krzyż jest święty ale jego świętość płynie wraz z potem, łzami i krwią, która wsiąka między rozerwane drzazgi głęboko pod jego powierzchnię… Nieść krzyż. Ale w imię czego? W imię pasji.

Jezus wszystko robił z wewnętrzną pasją. Pawłowe ‚biada mi gdybym nie głosił ewangelii’, znaczy dla mnie dziś, w Wielki Piątek A.D. 2013: ‚biada mi jeśli nie będę żył z pasją’. Jezus nie wziął na swe ramiona krzyża bo największym dowodem miłości miałoby być poddanie się zwierzęco-brutalnym torturom, ale zrobił to z zupełnie innych wzgledów: z powodu swojej największej życiowej pasji. A była nią miłość do Ojca, miłość do człowieka. Miłość… On nie musiał tego robić. On chciał.

Naśladować Chrystusa, to odkrywać w swoim sercu pasje, które złożył w nim Ojciec, w tym tą największą, której wszystkie inne mamy podporządkować tj. miłość. Oczywiście możemy, nie musimy. Jezus nas do tego, z delikatnością i największą możliwą do pomyślenia pokorą, pokorą Boga, zaprasza.

On nic nie musiał, wszystko mógł. Prawdopodobnie nigdy nie powiedział słowa: muszę. W Ewangelii go nie znajdziemy. Zaryzykuję nawet i powiem, że Bóg się brzydzi tym słowem. Tam gdzie musisz, nie ma Ciebie. Nie ma przestrzeni wolności, która nazywa się: Człowiek.

‚Cały Krzyż Jezusa’ jest wołaniem o zadumę nad Jego największą życiową pasją. Krzyż (Jego i nasz) jest wołaniem o to, aby każdy z nas ją w sobie odkrywał i żył pełnią życia, nie zaś ciepiętnictwem, narzekaniem, frustracją, często maskowaną heroicznie brzmiącym hasłem ‚poświęcania się dla innych’. Krzyż nam mówi: ‚JUŻ NIC NIE MUSISZ. Jesteś wolny. MOŻESZ żyć w zgodzie z samym sobą. Tylko ja, twój krzyż, mogę Ci w tym pomóc.’

Dodaj komentarz