LOADING

Type to search

Share

Kim dziś jestem w nowej rzeczywistości po Zmartwychwstaniu Chrystusa? Obserwatorem, pielgrzymem czy apostołem? Kimś kto patrzy, przechodzi obok, czy idzie przez życie za Jezusem? To pytanie powraca do mnie, jak bumerang po zapoznaniu się z wystawą w Świątyni Opatrzności Bożej „Śladami Jezusa”. Wystawa doskonale dopełniała czas oczekiwania na Zesłanie Ducha Świętego.

Wzgórze Golgoty oczami mojej wyobraźni wydawało się zdecydowanie większe. Umiejscowione w widocznym miejscu, ku przestrodze innych. Takie rozbudowane centrum straceń. Tymczasem obraz zaprezentowany, jako wynik badań historycznych w wersji multimedialnej bardzo mnie zaskoczył. Golgota okazała się być zlokalizowana za murami miasta, jako ciasne, małe, skaliste wzniesienie. Do tego niepozorne, usytuowane w ustronnym miejscu, za murami miasta, na srogim, skalistym terenie.

W takim właśnie miejscu dokonano egzekucji Jezusa Chrystusa. Jak wiemy nastąpiło to po wcześniejszych torturach, takich jak biczowanie, koronowanie cierniem, zmuszanie do wniesienia belki na wzniesienie. Twórcy wystawy zaprezentowali wierne kopie narzędzi, którymi męczono Jezusa Chrystusa. Były wśród nich gwoździe, korona cierniowa, bicz, czy replika ówczesnej włóczni. Dokładnie takiej, jakiej używali żołnierze rzymscy, którzy w tamtym czasie panowali nad Jerozolimą.

Jezus Chrystus zginął w takich warunkach, podobnie jak wielu innych, na których wykonywano orzeczone wyroki. Jednak żadna śmierć nie odbiła się nigdy tak wielkim echem. Można nie przypisywać jej niczego nadzwyczajnego, ale trudno nie zgodzić się z faktem, że ta historia o śmierci i zniknięciu ciała ma współcześnie chyba największy zasięg. Mimo, że wydarzyła się tak dawno, to trudno jest przejść obok niej obojętnie. Na przestrzeni dziejów wiele osób zadaje sobie pytanie, co się wtedy naprawdę stało? W jaki sposób, tak dobrze strzeżony grób stał się pusty? A może ktoś po prostu wykradł ciało?

Te kwestie idealnie ujęto za pomocą fotografii, przedstawiających dowody na zmartwychwstanie Chrystusa. Wśród nich można było przypatrzeć się całunowi Turyńskiemu, chuście z Manopello, czy chusta z Oviedo. Choć o tych dowodach wielokrotnie już słyszałam, to zebranie ich w jednym miejscu uważam za bardzo trafiony pomysł.

Interesująca wydała mi się tez wizualizacja ewolucji kamiennej obudowy grobu Jezusa. Tego samego, który ostatecznie przyjął kształt współcześnie znanej Bazyliki Grobu Pańskiego. Po zapoznaniu się z jego historią jeszcze bardziej wzrosła świadomość, że w tym grobie niczego nie ma. Pozostał tylko ślad obecności, tego który „Zmartwychwstał, jak zapowiedział” (Mt 28, 6).

Dla mnie wystawa stanowiła doskonałą bazę do zdobycia i uporządkowania wiedzy o Ziemi Świętej. Była też rodzajem podróży do źródeł chrześcijaństwa. W atrakcyjnej formie przekazu, doskonale przygotowuje do podróży do Jerozolimy. Podobno można się o tym przekonać jeszcze do 21 czerwca.

Do Jerozolimy jeszcze nie dotarłam. Póki co, cieszę się z możliwości podróży multimedialnej. Dzięki zaangażowaniu pomysłodawców i twórców wystawy, przez niemal godzinę doświadczałam wędrówki po Jerozolimie sprzed 2000 lat. Wystawa zachęciła mnie do odbycia jeszcze jednej podróży. Takiej do własnego wnętrza i szukania dróg nowego życia „śladami Jezusa”.

Tags:

Dodaj komentarz