LOADING

Type to search

Samotność zwiała z wariatkowa

Agnieszka Balasa 1 stycznia 2019
Share

Czy ktoś ją zna? Wie jak wygląda? Co lubi? Za czym nie przepada?
Myślę, że spotkałam ją na ulicy. Szła obok mnie przez jakiś czas. Była zapatrzona w ludzi. Pewnie zastanawiała się czy ktoś ją widzi. Widziałam jak oglądała sukienki wieczorowe, ciekawe czy chciała pójść na Sylwestra. Ona przyglądała się ludziom, a ja jej. Czy waćpanna ma poczucie humoru i jak przebywa sama z sobą to rozśmiesza się do łez? Dumałam nad naturą samotności. Czy samotność płacze w samotności?
Dziwna ta samotność, ciągle do kogoś podchodzi, jedni na jej widok uciekają inni udają, że jej nie widzą. Byli też tacy co od razu wybuchali płaczem. Co za naiwniaczka. Za każdym razem podchodziła, żeby się zaprzyjaźnić, a tu klops. Ja również doczekałam się jej obecności, usiadła przy moim stoliku. Nie wiem dlaczego akurat przy moim, i siedzi, patrzy na mnie z nadzieją.

„Co się tak gapisz samotna samotności, przez ciebie siedzę sama” – mówię

„Nie możesz siedzieć sama skoro siedzisz ze mną”- odpowiada. .

Skoro tak, to samotność nigdy nie jest sama, bo zawsze się do kogoś przyczepi. Trochę zrobiło mi się jej żal, kiedy zaczęła snuć opowieść o samotnych świętach bez bliskich i że nikt jej nie chce zabrać na bal, a ona marzy o balu, lubi kolorowe balony zimne ognie i tańce do białego rana. Pomyślałam, że chyba zwiała z zakładu zamkniętego. W myślach szukałam, gdzie by ją odstawić. Tworki za daleko, może gdzieś bliżej, bo przecież samotność ma być smutna, a nie wesoła, a ta bredzi o kolorowych balonach.
„Czego chcesz od ludzi?”- pytam „To czas radości miłości idź sobie do samotni”. Powiem Wam, że maszkara zaskoczyła mnie wyznając, że kocha ludzi, ale oni nie kochają jej i ona nie rozumie dlaczego. Wyjaśniła, że razem z nią człowiek może lepiej poznać samego siebie, zobaczyć co lubi, co mu sprawia przyjemność. Są podobno tacy ludzie którzy ją uwielbiają, na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech, oczy zabłyszczały niczym dwa wielkie diamenty. Klaskała w dłonie i tańczyła dookoło stolika. „Wariatka” burknęłam i nie zdążyłam nic więcej powiedzieć bo rzuciłam się w pląs razem z samotnością, która pewnie zwiała z Drewnicy. Jeśli ją kiedyś spotkacie zaproście do stolika porozmawiajcie może i wam uda się poznać ją bliżej i zatańczyć taniec z samotnością.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz