LOADING

Type to search

Różaniec. Modlitwa, która ocaliła mi życie

Urszula Mizielińska 2 lipca 2014
Share

„Różaniec jest najdoskonalszą formą modlitwy – to lek na całe zło. To źródło wszystkich naszych błogosławieństw” Papież Leon XIII

Immaculée Ilibagiza urodziła się w Ruandzie, gdzie studiowała elektronikę i inżynierię mechaniczną na Uniw222857-155x220ersytecie Narodowym w Butare. Należy do plemienia Tutsi. Cudem przetrwała krwawe ludobójstwo, które miało miejsce w Ruandzie w 1994 roku. Obecnie mieszka w Ameryce. Na co dzień zajmuje się wygłaszaniem prelekcji i pisaniem. Jest również założycielką fundacji Left to Tell, której celem jest niesienie pomocy sierotom w Ruandzie. Jej najnowsza książka „Różaniec. Modlitwa, która ocaliła mi życie”  to wzruszające świadectwo doświadczenia mocy modlitwy różańcowej.

W pierwszej części książki autorka przedstawia historię różańca świętego, budowę koronki różańcowej oraz sposób jego odmawiania, jak również opisuje swoje świadectwo z nim związane. Druga natomiast zawiera zbiór medytacji nad każdą z tajemnic różańcowych. Rozważania w dużej mierze oparte są na wydarzeniach z najgorszego okresu w życiu autorki, jakim był czas ludobójstwa w jej ojczyźnie.

Immaculée Ilibagiza wychowywała się w pobożnej, katolickiej rodzinie, która cieszyła się ogólnym poważaniem. Od najmłodszych lat ma szczególne nabożeństwo do Różańca świętego, a Matko Boska to jej ulubiona święta. Jak sama przyznaje: „Jestem tak mocno przywiązana do Różańca, że nigdy nie ruszam się bez niego z domu i zawsze kładę się z nim do snu”. W wieku 11 lat ogromne wrażanie zrobiła na niej historia objawień fatimskich. Sama nawet postanowiła zostać wizjonerką. W tym celu zwerbowała dwójkę przyjaciół i wspólnie podjęli się misji „zwabienia” Matki Boskiej do swojej wioski. Czytając książkę ma się czasami wrażenie, że dzieciństwo i wczesna młodość autorki to istna bajka. Niestety idylliczny świat Immaculée runął w gruzy w 1994 roku, kiedy to Ruanda pogrążyła się w fali krwawego ludobójstwa. W brutalny sposób została wymordowana jej rodzina, sąsiedzi, znajomi. Podczas trzymiesięcznej rzezi życie straciło prawie milion Ruandyjczyków z plemienia Tutsi. Autorka przeżyła tylko dlatego, iż wraz z sześcioma innymi kobietami ukrywała się w maleńkiej łazience o wymiarach 1 x 1,2 m, w domu znajomego pastora. To właśnie wtedy, podczas długich godzin spędzonych w zamknięciu, Immaculée najmocniej doświadczyła mocy modlitwy różańcowej. Jak sama pisze:

„(…) Różaniec ocalił mi życie podczas trzech miesięcy nieustannej walki ze strachem i rozpaczą, gdy polowali na mnie mordercy, gdy nawiedzały mnie myśli samobójcze, a szatan sączył mi do ucha swoje podszepty. Dzięki Różańcowi potrafiłam nawet w najgorszym okresie życia odnaleźć Boga, przebaczyć tym, którzy zamordowali moją rodzinę oraz powrócić do spokojnego, szczęśliwego życia.”

Książka „Różaniec. Modlitwa, która ocaliła mi życie” jest to niewątpliwie najpiękniejsze świadectwo dotyczące modlitwy różańcowej jakie czytałam. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie wiara autorki i jej bezgraniczne zaufanie Bogu i Matce Najświętszej. Historia Immaculée wzrusza i porusza do głębi. Czasami aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się we współczesnym świecie.

Jeżeli nie wierzysz, że wiara może czynić cuda, to koniecznie przeczytaj tę książkę!

Dodaj komentarz