LOADING

Type to search

Tags: ,

rodzinka.mt1,1-17/Rut

ks. Łukasz Czaniecki 14 grudnia 2015
Share

„Ja jestem Rut, twoja służebnica” (Rt 3,9)

Moab to kraina przeklęta. Moabici narodzili się z kazirodczego związku córek Lota, które własnego ojca upiły, aby móc z nim począć swoje potomstwo. Właśnie tam udali się Elimelek i jego żona Noemi, małżeństwo z Betlejem. Uciekali przed głodem. Dla swoich synów wzięli za żony dwie Moabitki – Orpę i Rut. Szybko te trzy kobiety zostają same – ich mężowie umierają. Noemi postanawia wrócić do Betlejem, swoim synowym poleca pozostać, jednak Rut chce iść z teściową: „gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem” (Rt 1,16). Kiedy są już w Betlejem sytuacja Rut jest nieciekawa. Jest obca. Noemi posyła ją na pole bogatego krewnego – Booza. Tam zbiera kłosy, które upadną żniwiarzom. Nie protestuje, nie czuje się upodlona. Pokornie i cicho robi swoje. Szybko zyskuje przychylność Booza, który bierze ją w obronę.

W czym tkwi tajemnica Rut? Jest pokorna. Całe jej życie jest chodzeniem za kimś. Idzie za teściową, później chodzi za żniwiarzami. Zbiera okruchy, które spadają ze stołu. Jak kobieta cierpiąca na krwotok, która spotkała się z Jezusem i ukradkiem dotknęła jego płaszcza. Rut nie zniechęca się, nie boi się szyderczych śmiechów, nie boi się zostawić domu, rodziny, idzie w nieznane. Żebrze o miłość, kładzie się u stóp Booza jak pies, nazywa siebie służebnicą, tak jak Maryja w scenie zwiastowania. Idzie do Betlejem, też jak Maryja, tam znajduje łaskę. Jej pokorne zbieranie kłosów wyda najbogatszy owoc w dziejach ziemi – Jezusa Chrystusa, prawdziwy chleb z nieba.

Jej droga to zaproszenie do „pójścia za”. Dokładnie do tego wzywał uczniów Jezus. Jej wiara, tak pokorna, staje się niewyobrażalnie płodna, z takiej wiary rodzi się ostatecznie Jezus. Warto nauczyć się czegoś od Rut. Nie szukać koniecznie swojego planu, ale pytać się o plan, jaki ma dla mnie Bóg, iść tam, gdzie niekoniecznie jest wygodnie, nie bać się żebrać o miłość, nie wstydzić się położyć u stóp Jezusa jak pies, nie troszczyć się o swoje imię, bo i tak najważniejsze jest imię Jezusa, w nim jest zbawienie. Jeśli to zrozumiem, będę jak Rut, będę rodził Jezusa.

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz