LOADING

Type to search

Tags: ,

rodzinka.mt1,1-17/Jesse

ks. Łukasz Czaniecki 16 grudnia 2015
Share

„Samuel powiedział do Jessego: Czy to już wszyscy młodzieńcy? Powiedział: Został jeszcze najmłodszy, ale teraz pasie owce” (1Sm 16,11)

Jesse miał ośmiu synów. Kiedy do Betlejem zawitał prorok ojciec przestawiał mu kolejno swoje latorośle, będąc przekonanym, że na przyszłego króla zostanie wybrany jeden z silnych, rosłych chłopów. Samuel myślał podobnie. Wszyscy myślimy podobnie. Dlatego nie rozumiemy i nie dostrzegamy działania Boga w świecie i w swoim życiu. Samuel słyszy: „nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1Sm 16,7).

Kolejny pradziadek Jezusa potrzebuje uwierzyć w swojego najmłodszego syna. To on stanie się królem, i to nie byle jakim. Do Dawida odwoła się żebrak przy bramie Jerycha: Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10,47). Co ciekawe, w Biblii najwięcej razy imię Jessego jest wspominane w podobny sposób, na określenie Dawida stosuje się zwrot: syn Jessego. Ojciec nawet nie brał pod uwagę Dawida, kiedy prezentował swoich synów prorokowi, a to właśnie w połączeniu z tym synem jest później wymieniany najczęściej. Taka mała ironia losu. A może nie tylko zwykła ironia?

Wiele rzeczy, osób, sytuacji oceniamy bardzo łatwo i szybko. Tymczasem warto pamiętać, że Bóg widzi głębiej, widzi serce, widzi motywacje i pragnienia, nawet te najbardziej ukryte. Na ich podstawie ocenia człowieka i prowadzi go przez życie. Dlatego lepiej czasami nie dokonywać ostatecznych skreśleń, ale zaufać, że ktoś, kogo nie traktuję poważnie, kto się skompromitował, może zostać przez Boga wybrany. A z drugiej strony pamiętać, że Bóg widzi więcej. Nawet jeśli czuję się ostatni, zapomniany, mało ważny, ciągle ostatni i najmniejszy, to nie jest to dla Boga przeszkodą aby mnie kochać i pozwalać mi tej miłości doświadczać.

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz