LOADING

Type to search

Tags: ,

rodzinka.mt1,1-17/Dawid

ks. Łukasz Czaniecki 21 grudnia 2015
Share

„O, jak to wsławił się dzisiaj król izraelski, który się obnażył na oczach niewolnic sług swoich, tak jak się pokazać może ktoś niepoważny” (2 Sm 6,20).

Czego najbardziej się wstydzisz? Co chciałbyś zrobić, ale brakuje ci odwagi? Może spotkałeś kiedyś dziewczynę, zakochałeś się od pierwszego wejrzenia, chciałeś zagadać. Uciekłeś. A może chciałeś zacząć rozwijać swoją pasję, ale bałeś się, że ci nie wyjdzie. Było tak? Kim jesteś? Tchórzem? Nie! Jesteś niewierzącym!

Król Dawid okupił swoje powodzenie wieloma wysiłkami. Nie miał łatwego startu, był najmłodszy z braci, był pasterzem. Kiedy do domu jego ojca przybył prorok Samuel aby namaścić go na króla, ojciec nawet nie pomyślał o nim. Wszyscy śmiali się z niego, gdy na Goliata ruszył z mizerną procą. Musiał długo walczyć o władzę. Nie był też bez grzechu. W wyrafinowany sposób uśmiercił Uriasza, żeby zdobyć jego żonę Batszebę.

Poród wielu ciekawych wydarzeń z jego życia szczególnie jedno wydaję się doskonale wyjaśniać fenomen jego osoby. Po pokonaniu wrogich Filistynów, Dawid postanawia sprowadzić do Jerozolimy Arkę Przymierza. W niej przechowane były tablice Dekalogu. Na pokrywie Arki, pomiędzy cherubami, objawiał się Bóg. Przybyciu Arki towarzyszy niezwykła procesja. Ilekroć niosący Arkę Pańską postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę (2 Sm 6,13). Dawid poświęcił w ofierze dla Pana ogromne ilości zwierząt, których wartość musiała być znaczna. Swą radość wyrażał jednak nie tylko w ten sposób. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Pana, a ubrany był w lniany efod (2 Sm 6,14). Efod to wierzchnia szata kapłańska, dwa kawałki materiału połączone paskiem na ramionach. Stanowczo za krótka, aby zakryć to, co publicznie należałoby mieć zakryte. Zwłaszcza jeśli się tańczy i podskakuje. Nie dziwi więc reakcja córki Saula, pierwszego króla Izraelskiego, którego pokonał właśnie Dawid. Wyszła ku niemu Mikal, córka Saula, i powiedziała: «O, jak to wsławił się dzisiaj król izraelski, który się obnażył na oczach niewolnic sług swoich, tak jak się pokazać może ktoś niepoważny» (2 Sm 6,20). Mikal nie mogła zrozumieć, dlaczego Dawid był gotów na takie zachowanie. Jednak młody król odpowiedział jej bardzo jasno. Przed Panem, który wybrał mnie zamiast ojca twego i całej twej rodziny i ustanowił mnie wodzem ludu Pańskiego, Izraela, przed Panem będę tańczył. I upokorzyłbym się jeszcze bardziej. Choćbym miał się poniżyć w twoich oczach, to u niewolnic, o których mówisz, sławę bym jeszcze zyskał (2 Sm 6.21-22).

Dawida nie martwiła opinia ludzi, którzy się mu przypatrywali. Dawid cieszył się jak dziecko, nie wstydził się nawet swej nagości, nie bał się kpin i śmiechu. Dlaczego? Po prostu wierzył. Dawid wierzył, że wszystko, co ma, co otrzymał od życia, tak naprawdę pochodzi od Boga. Wszystko, także jego sława i chwała. Nie potrzebował udawać, że jest kimś innym, był naturalny w tym co robił. Taka jest właśnie prawdziwa wiara. Autentyczna i prosta, pozwalająca się cieszyć i radować, uznająca, że największy prestiż, popularność i sława są nic niewarte w zestawieniu z Bogiem. Taka postawa wewnętrznej wolności od opinii pozwala żyć pełnią życia, człowiek przestaje być zalękniony i skrępowany, nie uzależnia swojego postepowania od tego, co powiedzą o mnie inni. Postawa Dawida pokazuje także, że wiara jest radosna, pełna energii. Wiara to radosny taniec, niekoniecznie zaś ponury pochód ze zwieszoną głową. Czujesz, że mógłbyś dla Boga zrobić coś po ludzku głupiego? Czy nie wstydzisz się manifestować swojej wiary, wykonać publicznie znaku krzyża, przejść w procesji przez środek miasta z całej siły śpiewając religijne pieśni? Jeśli nie, to warto wprowadzić pod swój dach Bożą obecność. Gdy Dawid tak zrobił, zaczął tańczyć. Zaczął wierzyć.

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz