LOADING

Type to search

Tags: ,

rodzinka.mt1,1-17/Abraham

ks. Łukasz Czaniecki 1 grudnia 2015
Share

Rodzinne święta. Sałatka jarzynowa, nieznośni kuzyni, wyperfumowana ciotka. I pytania. Co słychać, kiedy ślub, czy Marlenka nie zrobiła przypadkiem kupki. Pośród tego Syn Boży staje się człowiekiem i przychodzi, by zmienić moje życie. No chyba jednak nie u mnie! A może jednak? Jego rodzinka.mt1-1,17 to jest dopiero kosmos. Czas ich poznać. Mamy cały Adwent. Zaczynamy od Abrahama.

Wtedy Abraham wyciągnął swoją rękę i wziął nóż, aby zarżnąć swojego syna (Rdz 22,10).

Ciekawy pra, pra, pra… dziadek. Mateusz od niego zaczyna Twój rodowód, co nie jest dziwne, gdyż wszyscy Żydzi powoływali się na Abrahama, jako na swojego protoplastę („Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę” J8,33). Ojciec wiary, pierwszy obrzezany, wzór gościnności. Chciał zarżnąć swojego syna. Nie chciał go zabić, hebrajski tekst jest jasny, używa czasownika, który odnosi się do zarzynania zwierząt. Jakby tego nie tłumaczyć, jakby nie wyjaśniać – patologia.

prof

Na zajęciach z apokaliptyki profesor chciał zagaić temat, poprosił nas, abyśmy podali przykład jakiegoś wydarzenia apokaliptycznego. Mówiliśmy o stłuczonych kolanach, wielkich kłótniach z rodzicami, stresach przedegzaminacyjnych. Siostra zakonna z dalekiej Azji powiedziała, że ją ojciec chciał utopić w cysternie na wodę. Wszystkim opadły szczęki, a profesorowi prawie wypadła. Ona wiedziała, co to znaczy mieć ojca – potencjalnego mordercę.

Być może twoich rodzice też chcieli cię zabić. Zaraz po tym jak się dowiedzieli, że jesteś, albo wtedy jak wróciłeś zarzygany z imprezy. Albo zabijali cię całe życie, każąc żyć według ich planu. Może mieli ku temu powód: bali się, że sobie nie poradzą, że nie udźwigną odpowiedzialności, może wiele razy ze łzami w oczach klękali przy kratkach konfesjonału i przepraszali ze łzami w oczach, za to że piją, że krzyczą, że nie kochają, że chcieli zabić. Abraham też nie umiał wyjaśnić synowi, po co idą na tę górę z nożem i ogniem, i drewnem na plecach chłopca. Bo jak wyjaśnić komuś Boga, którego samemu się nie rozumie?

Od niego zaczyna się rodzinka.mt1,1-17. Już widać, że będzie ostro. Jednak to nie Abraham złoży ofiarę ze swojego syna. Trzeba będzie czekać na innego Ojca, na innego Syna. Baran uwikłany w zaroślach i Baranek, który gładzi grzech świata. Tym razem anioł nie powstrzyma ręki rzymskiego żołnierza, który włócznią przeora serce Jezusa. Wtedy uleczysz wszystkie odrzucenia i zatrzymasz wyciągnięte w moją stronę noże. A ja uśmiechnę się do taty i mamy, bo zrozumiem, że Bogu nie chodziło o moją śmierć, ale żebym pojął, jak bardzo mnie kocha.

 

Tags:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz