LOADING

Type to search

Road 3 (West Bengal)

Krzysztof Skutela 19 października 2014
Share

*

W cafe Jana na kawie

przeczytałem, że w Indiach

spotkania poetów nadal

się odbywają. Ja nigdy

nie mogłem się zdecydować

czy być poetą, czy biznes-

menem, czy filozofem od

siedmiu boleści, którymi

i tak przecież jestem.

Podróżuję zatem po miejscach,

od ciemnych do jasnych,

żeby rozświetlić zagmatwanie

własnej duszy. Siedzimy zatem

na kawie całe życie,

siedzimy przy ulicy myśli

i oddajemy hołd tajemnicy

bycia kimś.

 

In Café Jana by coffee

I read that in India

poets’ meetings still take

place. I could never decide

to be poet or rather business-

man or maybe philosopher

of seven sorrows, who all

I finally am.

I travel then through places

from the dark to the light ones

to illuminate the tangle

of my soul. We sit then by

coffee whole life. We sit by

the street of thoughts

and we give a tribute

to the mystery of being

somebody.

 

 

*

Błysk w oku tego dziecka

pod hinduskim niebem

doprowadził mnie do łaski.

 

Flash in the eye of that child

under the great Indian skies

led me to grace.

 

*

Ogień Kalkuty nie jest groźny.

Jestem jednym z wielu

nie umiejących tańczyć płomieni.

 

Kolkata’s fire is not grave.

I am the one of many

flames incompete to dance.

 

*

Koło zamachowe, kołowroty

Indii, słońce wrzecion

pod stopami pracujących.

 

Circle of India. Wheels

of fly. Spindles’ Sun

under the feet of workers.

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz