LOADING

Type to search

Religijność pozytywna – tego nam trzeba!

PIOTR KUKOWKA 13 czerwca 2019
Share

Na temat religijności, duchowości, jak ją przeżywać, doskonalić pisano tysiące traktatów, poradników, głoszono masę kazań. Religijność rozumie się zazwyczaj w kategoriach dziesięciu przykazań, przykazania miłości Boga i bliźniego. Z drugiej strony traktuje się duchowość matematycznie – zbierać dobre uczynki a unikać złych uczynków – i co najważniejsze bilans ma być na plus. Inni jeszcze traktują religijność jako wieczne zmaganie się z pokusami, czy świętowaniem i poszczeniem. Ja bym chciał na chwilę porzucić te wszystkie kwestie i zejść do poziomu podstawowego a mianowicie pojęcia: religijność negatywna a pozytywna.

Religijność negatywna

W swoim środowisku ciągle słyszę określenie: „a co w tym złego?”. Oglądanie dziennie na przykład serialu przez godzinę, albo granie godzinkę na komputerze czy telefonie, przewijanie Facebooka raz na jakiś czas, czy ploteczki z koleżankami. Jest coś w tym złego? No nie, chyba wszyscy się zgodzą.

A jak byśmy powiedzieli, 2 godzinki dziennie serialu, grania, Facebooka, ploteczek? No.. jeszcze ok.

A jak 3 godzinki? I tak dalej i tak dalej… To co wtedy? Jak coś nie jest złe przez 1h to jak to się robi 5h, 10h to też nie jest złe, przecież.

Na myśl przychodzi mi przypowieść o talentach Mt, 25:

Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Chodzi o sługę, który dostał jeden talent i go ukrył. No i co w tym złego? Przecież nie zgubił. Nie dał sobie ukraść. Nie wydał na grzeszne uciechy. Zrobił robotę, zachował i uszanował talent, który mu powierzono. Tego sługę opisał bym pojęciem religijności negatywnej. To moje pojęcie idealnie opisuje ludzi, którzy tylko unikają zła. Oni nikogo nie zabili, niczego nie ukradli i tak dalej.

A ja się pytam co oni dobrego zrobili?!

Religijność pozytywna

Wiele osób uzna spędzanie całego czasu wolnego jaki jest w naszym posiadaniu – na telewizor komputer czy telefon, uzna że nie ma w tym problemu. Tak, jeśli religijność pojmuje się jako unikanie zła. Natomiast kompletnie inną optyką jest patrzenie na talenty jakie dostajemy od Pana, czas jaki nam powierza w sposób pozytywny. Wystarczy zadać sobie pytanie jak dobrze wykorzystałem umiejętności jakie otrzymałem w darze? Jak dobrze wykorzystałem czas jaki jest do mojej dyspozycji? Na ile uczyniłem siebie i świat lepszym?

W przypowieści czytamy dalej:

Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa.

(…)

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Życie nasze diametralnie się odmieni, jak będziemy myśleć w kategoriach ile dziś dobra uczyniłem, na ile owocnie wykorzystałem czas wolny. Na ile swoje życie uczyniłem Bożym, na ile świat uczyniłem Bożym. Skupianie się na unikaniu zła nie ma sensu, bo każdy prędzej czy później go popełni.

Ostatnimi czasy poznawałem jak żyją milionerzy, jaki mają styl życia i myślenia. Oni pewnie nie mieli wiele wspólnego z wiarą, ale mieli myślenie biblijne, choćby w sensie powyższej przypowieści. Traktowali każdy dzień jako jeden, jedyny, niepowtarzalny, który już nigdy się nie powtórzy. I nie pozostaje nic innego jak dobrze go wykorzystać dla swojego rozwoju. Takie myślenie o celu, do którego można dążyć jest ekscytujące, a z czasem pozytywnie uzależniające!

Radość bycia Bożym człowiekiem

W tym momencie nie zachęcam szczególnie do czytania końcówki przypowieści, bo strach nie musi być jedynym motorem działania. Chęć bycia lepszym dla siebie i świata i Boga – chęć mnożenia swoich talentów, odkrywania swojego potencjału, by kolejny dzień był lepiej wykorzystany – wszystko to na chwałę Bożą! Takiego nastawienia życzę każdemu z całego serca…

Dodaj komentarz